Interpelacja nr 2888

do ministra klimatu i środowiska

w sprawie przymusowego wyłączania instalacji odnawialnych źródeł energii (OZE) i tzw. godzin ujemnych

Zgłaszający: Krzysztof Szczucki

Data wpływu: 19-05-2024

Szanowna Pani Minister,

zwracam się do Pani jako ministra właściwego ds. energii w sprawie przymusowego wyłączania instalacji odnawialnych źródeł energii (OZE) i tzw. godzin ujemnych.

W ramach poselskich kontaktów z wytwórcami energii elektrycznej skupionymi lub współpracującymi z organizacjami branżowymi (Unią Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego oraz Polskim Stowarzyszeniem Fotowoltaiki) zostałem zaalarmowany co do przymusowych wyłączeń instalacji odnawialnych źródeł energii i tzw. godzin ujemnych.

Przedstawiciele polskich prywatnych przedsiębiorców - wytwórców zielonej energii z OZE pochodzącej z wiatru, słońca oraz biogazu - zwracają uwagę na niekorzystne zjawisko redysponowania energią przez (należącą do Skarbu Państwa) spółkę Polskie Sieci Elektroenergetyczne, co oznacza odłączanie od sieci i pozbawianie ich możliwości wytwarzania energii elektrycznej, co jest jednoznaczne z narażaniem ich na ponoszenie strat i zachwianiem płynności finansowej oraz brakiem możliwości wywiązania się z kontraktów.

Przypadki wyłączania instalacji prywatnych wytwórców OZE, które obserwujemy w ostatnim okresie, bardzo negatywnie wpływają na sytuację finansową całego sektora zielonej energii, który powinien być szczególnie traktowany z racji korzyści dla środowiska naturalnego deklarowanych w Krajowym Planie na rzecz Energii i Klimatu.

Trudno zrozumieć sytuację, w której w przypadku tzw. nadprodukcji energii elektrycznej w pierwszej kolejności wyłączani są wytwórcy OZE będący w większości polskimi prywatnymi przedsiębiorcami, którzy zainwestowali własne środki w budowę farm wiatrowych czy fotowoltaicznych lub instalacji biogazowych i jednocześnie skazuje ich się na niebezpieczeństwo utraty płynności finansowej lub wręcz bankructwo, podczas gdy państwowe spółki energetyczne - molochy produkujące energię poprzez spalanie paliw kopalnych i degradujące przy tym środowisko naturalne - są traktowane priorytetowo, gdyż nie dotyczy ich ograniczenie wytwarzania energii.

Prywatni wytwórcy OZE, aby zrealizować swoje inwestycje, w większości byli zmuszeni do zaciągnięcia ogromnych kredytów i teraz, nie mając możliwości nie tylko zarobku, ale nawet pokrycia kosztów obsługi zobowiązań kredytowych, nie mają szans na utrzymanie finansowe inwestycji.

Zjawisko występowania tzw. godzin ujemnych powoduje, że wytwórcy energii OZE nie tylko oddają swoją produkcję za darmo, ale także nie mają możliwości wygenerowania i sprzedaży tzw. kolorowych certyfikatów, a przecież zawierając umowy sprzedaży energii, wytwórca zobowiązuje się do produkcji określonej ilości zarówno energii, jaki i certyfikatów. Brak wywiązania się z kontraktu powoduje narażenie się na kary umowne.

W przypadku wytwórców będących uczestnikami aukcyjnej sprzedaży energii istnieje zobowiązanie koniecznej sprzedaży w systemie aukcyjnym co najmniej 85% energii zadeklarowanej podczas przystępowania do systemu aukcyjnego. Jeżeli tego wymogu nie wypełniają, narażają się na dotkliwe kary nakładane przez prezesa URE. Rzadko który wytwórca może zrekompensować sobie straty powstałe w związku z wyłączeniem lub cenami ujemnymi, ponieważ rekompensaty nie uwzględniają cen energii oraz certyfikatów zawieranych w kontraktach, lecz wartości rynkowe.

Żeby zobrazować ogrom problemów prywatnych wytwórców z OZE, przytoczyć można dane publikowane w portalu globenergia.pl (https://globenergia.pl/wylaczenia-oze-9-dni-z-rzedu/):

„Majówka pod znakiem ograniczeń mocy fotowoltaiki i farm wiatrowych.

Wyłączenia fotowoltaiki miały miejsce codziennie od 27 kwietnia do 5 maja.

Moc elektrowni wiatrowych ograniczana była w tym czasie cztery razy (28.04, 1.05, 2.05, 5.05).

Ceny energii spadały poniżej zera pierwszego i drugiego maja.

Maj rozpoczął się w tym roku piękną pogodą. W związku z majówką zapotrzebowanie na energię elektryczną, czyli obciążenie systemu elektroenergetycznego, było niższe niż w dni robocze, a możliwości wytwórcze fotowoltaiki i elektrowni wiatrowych – duże. Z tego powodu w czasie długiego weekendu codziennie następowało nierynkowe rozdysponowanie jednostek wytwórczych, czyli wyłączenia OZE z uwagi na zbyt dużą wysokość produkcji.

Majówka z wyłączonym OZE

W ciągu majówki wyłączenia fotowoltaiki miały miejsce codziennie, natomiast moc farm wiatrowych została ograniczona w środę (1.05), czwartek (2.05) i niedzielę (5.05). W środę nastąpiło również wyłączenie PV o największej skali. Trwało od godziny, 7:00 do 18:00, czyli jedenaście godzin, a między 12:00 a 13:00 PSE zdecydowało o wyłączeniu aż 4749 MW mocy jednostek fotowoltaicznych, czyli prawie 75% mocy tych źródeł PV, które PSE może odłączyć (według danych ARE z lutego bieżącego roku).

Pomimo wyłączeń produkcja energii elektrycznej z OZE była wysoka – w najbardziej sprzyjających godzinach sama fotowoltaika odpowiadała za więcej niż połowę energii w sieci. Na przykład 55,9% (9,68 GWh) energii wyprodukowanej trzeciego maja między 10:00 a 11:00 pochodziło ze źródeł fotowoltaicznych. Drugiego maja, między 13:00 a 14:00, 61,7% (11,11 GWh) energii wyprodukowały źródła wiatrowe i fotowoltaiczne. Jeśli wziąć pod uwagę całą dobę, według danych instrat.energy pierwszego maja fotowoltaika i elektrownie wiatrowe były wspólnie odpowiedzialne za 43,2% produkcji (152,02 GWh), drugiego za 45,1% (163,98 GWh), trzeciego za 36,2% (124,99 GWh), czwartego za 29,1% (101,31 GWh) a piątego za 29,4% (97,95 GWh).

Ceny energii na rynku dnia następnego spadły poniżej zera w środę (1.05) i czwartek (2.05), otarły się też o zero w niedzielę (5.05) [źródło: https://energy.instrat.pl/ceny/].

Ograniczenia 9 dni z rzędu!

Dotąd w tym roku wyłączenia OZE zdarzyły się 20 razy – pierwsze nastąpiło trzeciego marca, ostatnie piątego maja. Majówkowe wyłączenia miały miejsce 5 dni z rzędu, ale w cztery ostatnie dni kwietnia PSE również wydało decyzję o wyłączeniach. W ten sposób od soboty 27 kwietnia do niedzieli 5 maja OZE odłączane było codziennie, aż przez dziewięć kolejnych dni”.

W związku z powyższym pragnę zapytać:

Czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska prowadzi bieżący monitoring wyłączeń wytwórców OZE i tzw. godzin ujemnych?

Czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska prowadzi bieżący szacunek strat finansowych ponoszonych przez prywatnych wytwórców OZE?

Czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska identyfikuje przyczyny narastającego zjawiska wyłączeń wytwórców OZE i tzw. godzin ujemnych?

Czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska dysponuje i wdraża systemowe rozwiązania oddalające ryzyko systematycznych wyłączeń wytwórców OZE i tzw. godzin ujemnych?

Jakie konkretne przepisy zaproponuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska w nadchodzących nowelizacjach ustawy o OZE, które byłyby reakcją i remedium na zjawisko wyłączeń wytwórców OZE i tzw. godzin ujemnych?

Z wyrazami szacunku

Krzysztof Szczucki