do ministra aktywów państwowych
w sprawie sytuacji uczestników programu Mieszkanie Plus/Mieszkanie dla Rozwoju
Zgłaszający: Joanna Mucha, Izabela Bodnar, Michał Kobosko, Piotr Górnikiewicz, Adam Luboński, Barbara Okuła, Łukasz Osmalak, Ewa Schädler, Mirosław Suchoń, Kamil Wnuk
Data wpływu: 29-05-2024
Szanowny Panie Ministrze,
do biura poselskiego wpływają prośby o pomoc w rozwiązaniu problemów od osób, które są uczestnikami programu Mieszkanie Plus (po zmianie nazwy "Mieszkanie dla Rozwoju") w Świdniku, w Katowicach oraz kilkunastu innych miastach.
Mieszkańcy tych lokali wskazują, że głównym celem tego programu mieszkaniowego było "zwiększenie dostępu do mieszkań dla osób o dochodach uniemożliwiających nabycie lub wynajęcie mieszkania na zasadach komercyjnych". Osoby, które wynajmują mieszkania w ramach tego programu informują, że ceny najmu mieszkań w Świdniku na zasadach komercyjnych są niższe niż najem w ramach programu Mieszkanie dla Rozwoju. W Katowicach mieszkańcy alarmują, że ceny najmu lokali w ramach MDR nie odbiegają cenowo od wyposażonych już lokali dostępnych u prywatnych właścicieli na rynku wtórnym, którzy zarabiają na wynajmie. Mieszkańcy obydwóch osiedli dodają do tego, że mieszkania na rynku komercyjnym są już umeblowane, a dodatkowo umożliwiają korzystanie z piwnic czy komórek lokatorskich, w przeciwieństwie do mieszkań z programu MDR, które zostały wyposażone przez najemców na własny koszt, opiewający często na dziesiątki tysięcy złotych pochodzących z oszczędności życia tych najemców lub kredytów gotówkowych.
Lokatorzy mieszkań MDR wciąż upominają się o konkretne przepisy określające drogę dojścia do własności, którą obiecano uczestnikom tego programu na etapie rekrutacji w oficjalnych materiałach stanowiących ofertę programu. Mieli otrzymać informację o stawkach i warunkach „dojścia do własności" w czasie trwania pierwszej umowy zawartej na 24 miesiące. Obecnie otrzymują informacje, że propozycja będzie oparta na cenach rynkowych nieruchomości, a nie jak zapewniano na etapie oferowania najmu - ustalona na podstawie kosztu budowy. Nie można tutaj odnieść innego wrażenia jak to, że mieszkańcy zostali oszukani podwójnie - spółka chce im sprzedać mieszkania po cenie rynkowej, to do tego znacznie wyższej niż ta przed kilkoma laty, kiedy osiedla były oddawane do użytku. Spółka wybudowała osiedla po niższych niż rynkowe kosztach, a teraz chce je sprzedać po aktualnych cenach rynkowych. W międzyczasie cały czas pobiera wysokie czynsze od mieszkańców.
Wiele wskazuje na to, że PFR manipuluje informacjami, mówiąc, że czynsz pomniejszony o dodatek dla gorzej sytuowanych jest niższy od rynkowego. Czynsz to zaledwie jeden ze składników opłat. PFR nie wspomina, że mieszkańcy dodatkowo uiszczają np. opłatę eksploatacyjną, zaliczki na media, których rozliczanie budzi duże wątpliwości. Z punktu widzenia właściciela nieruchomości opłaty eksploatacyjne stanowią opłacalną część całości opłat, gdyż nie podlegają opodatkowaniu, co potwierdził dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
Lokatorzy domagają się także prawa wglądu do dokumentów, a zwłaszcza rozliczenia kosztów wliczanych do czynszów. Aktualnie odmawia się im wglądu do faktur i umów, które wchodzą w skład "opłaty eksploatacyjnej", powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa spółek celowych MDR, będących właścicielami osiedli i bezpośrednimi stronami zawieranych umów. Pozbawiono więc ich możliwości kontroli, czy koszty te nie są zawyżane na ich niekorzyść. Gdyby otrzymali te informacje, mogliby zgłaszać propozycje tańszych rozwiązań lub rezygnacji z niektórych zbędnych kosztów, aby obniżyć koszt czynszu. Są przekonani o tym, że znajdą inne bardziej konkurencyjne oferty odśnieżania, dbania o zieleń czy firmy sprzątającej. Zdaniem mieszkańców osiedla w Świdniku, na żadnym innym osiedlu w mieście opłaty za te usługi nie są tak wysokie.
Beneficjenci programu ze względu na bardzo niekorzystne zapisy w umowach boją się, że przeciwko nim zostaną wykorzystane punkty m.in. o: "dobrowolnej eksmisji", "braku możliwości wypowiedzenia umowy", "dobrowolnemu poddaniu się egzekucji - 25 tys. zł".
Na etapie oferowania programu MDR umieszczał na swojej stronie internetowej kalkulatory opłat za mieszkanie, z których wynikało, że cena za m2 ma wynieść nie więcej niż 25 zł w przypadku Świdnika oraz między 26 a 29 zł w przypadku Katowic, wliczając już w ten składnik opłat element „dojścia do własności". Po oddaniu osiedli do użytku, kalkulatory te zniknęły ze stron, a opłaty kilkukrotnie podwyższano.
Skargi dotyczące zawyżania kosztów wykonanych usług występują w wielu przypadkach osiedli MDR. Często osiedla są zarządzane przez komercyjne podmioty nastawione na zysk. Oszukani lokatorzy stworzyli nieformalne grupy walczące z nieuczciwym procederem, ale są bezsilni w zderzeniu z machiną powiązań i niekorzystnymi zapisami w umowach. Lokatorzy podają przykłady, kiedy są wręcz szantażowani. Zmusza się ich do ponoszenia opłat za usługi, których nie zamawiali i są w ich przekonaniu zbędne. Opłaty te są wliczane w czynsz, a w przypadku odmowy zapłaty za nie straszeni są eksmisją, aby finalnie pokryć koszty dodatkowych usług ze środków zgromadzonych w ramach zaliczek na media.
Przypomnę sytuację z Gdyni, gdzie najemcy osiedla otrzymali 48 godzin na podjęcie decyzji o wysokości dojścia do własności. 48 godzin to czas od opublikowania informacji na stronie internetowej do końca możliwości składania deklaracji.
Właścicielem każdego osiedla zrealizowanego w ramach programu MDR zostawały spółki z o.o., których większościowym udziałowcem był PFR. Czas pokazał, że taka konstrukcja z jednej strony daje rządowi kontrolę nad osiedlami (PFR), a z drugiej strony, powołując się na tajemnicę spółki handlowej, dane przedsiębiorstwa były w pełni chronione przed ujawnieniem.
Uczestnicy programu są zdziwieni, że mimo kierowania programu do osób młodych, rodzin z dziećmi oraz osób z niepełnosprawnościami (kryteria programu wskazywały na takie preferencje), to mieszkańcy budynków MDR nie mają dostępu do komórek lokatorskich, piwnic, magazynków czy schowków, w których mogliby przechowywać rowery, wózki dziecięce, a nawet inwalidzkie. Takie komórki lokatorskie występują w budynkach, ale nie udostępniono ich mieszkańcom.
Projekt ten niewątpliwie okazał się porażką poprzedniego rządu. Gdy był przedstawiany, promowali się na nim najważniejsi przedstawiciele rządów PiS. Teraz politycy tego ugrupowania zdają się odcinać od tego programu. Niestety wiele osób kuszonych propozycją "dostępnego mieszkania" znalazło się teraz w poważnych kłopotach ze względu na zapisy w umowie. Wielu mieszkańców osiedli MDR chciałoby zrezygnować z dalszego uczestnictwa w programie, ale ze względu na terminową konstrukcję umów najmu czy kary umowne, po prostu ich na to nie stać. Zauważyć należy, że nie są to pojedyncze przypadki dotyczące tylko jednej miejscowości. Do mojego biura zgłaszają się głównie mieszkańcy bloków w Świdniku czy Katowicach, ale prasa opisuje przypadki z całej Polski. Zarządcy lokali MDR porównywani są do "chciwych kamieniczników" i "lichwiarzy" żerujących na ludziach, którzy potrzebowali pomocy. Przypomnijmy, że był to projekt przygotowany przez ówczesny rząd. Pan Minister Bodnar, kiedy był jeszcze rzecznikiem praw obywatelskich, składał zawiadomienie o niekonstytucyjności formy najmu instytucjonalnego, czyli tego zastosowanego przy omawianym programie, która to broni tylko i wyłącznie praw wynajmującego, nie dając żadnych gwarancji i bezpieczeństwa najemcom.
Do obowiązku naszego należy pomóc tym ludziom, którym zamiast udzielić pomocy w postaci taniego programu mieszkaniowego, wplątano w poważne finansowe kłopoty.
W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na pytania:
1. Jakie są plany ministerstwa wobec programu MDR? Czy będzie kontynuowany, a jeśli tak, to w jakiej formule?
2. Czy ministerstwo planuje wypełnić zobowiązanie wynikające z oferty najmu, determinującej decyzje mieszkańców o jej podpisaniu?
3. Czy jest możliwa zmiana formuły prawnej prowadzenia MDR w taki sposób, by mieszkańcy mieli wgląd w dane o ponoszonych wydatkach np. eksploatacyjnych? Czy ministerstwo wprowadzi zmiany pozwalające na udostępnienie lokatorom wglądu w umowy, aby móc ocenić zasadność i wysokość ponoszonych kosztów? Dostęp do tych informacji pozwoli dokonać oceny racjonalności tych wydatków i zasadności ponoszonych kosztów.
4. Proszę o informację, ilu lokatorów tych osiedli opuściło lokale. Ilu rozwiązało umowę, a ilu odmówiono możliwości rozwiązania umowy? Proszę wskazać także liczbę lokatorów, którzy nie zdecydowali się na rezygnację z udziału w programie ze względu na koszty związane z tą procedurą?
5. Ile mieszkań obecnie jest wynajmowanych przez ich pierwszych lokatorów, którzy zdecydowali się na najem w początkowej fazie uruchomienia programu, a ile mieszkań wynajmują najemcy, którzy zastąpili pierwotnych uczestników programu MDR?
6. Ilu najemców wyraziło chęć skorzystania z dojścia do własności lokalu?
7. Czy ministerstwo zamierza zwiększyć możliwość swojego oddziaływania na funkcjonowanie osiedli MDR? Jeśli tak, to w jaki sposób?
Z poważaniem
Joanna Mucha
Posłanka na Sejm RP