do ministra finansów
w sprawie uprawy i sprzedaży przez rolników konopi włóknistych oraz interpretacji przepisów obowiązujących w tej materii
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka
Data wpływu: 31-05-2024
Szanowny Panie Ministrze,
uprawa konopi włóknistej (siewnej) przez rolników jest czymś godnym wspierania przez instytucje państwowe. Jest to bowiem roślina niewymagająca glebowo i może przynieść dużo korzyści dla wielu gałęzi gospodarki w Polsce, a także korzyści samym rolnikom. Konopie włókniste wykorzystywane są na potrzeby przemysłu chemicznego, celulozowo-papierniczego, farmaceutycznego, kosmetycznego, włókienniczego, spożywczego, materiałów budowlanych, fitoterapii oraz nasiennictwa. Są więc roślinami bezpiecznymi i korzystnymi dla zdrowia i życia człowieka. Z powodu zainteresowania niektórych grup społecznych konopiami indyjskimi myli się często jedne z drugimi, zwłaszcza w przestrzeni medialnej. Konopie włókniste nie odurzają ani nie uzależniają. Niezrozumienie tych różnic, co jest bardzo niepokojące, występuje również wśród urzędników w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a szczególnie w Ministerstwie Finansów, gdzie Krajowa Administracja Skarbowa dowolnie interpretuje ustawę o podatku akcyzowym, głównie gdy chodzi o art. 98 tejże ustawy.
Przykładem może być rolnik ze Śląska, pan J. R. W dniu 11 stycznia 2024 r. do jego gospodarstwa rolnego przybyło trzech funkcjonariuszy z Krajowej Agencji Skarbowej oddział w Rybniku (znak sprawy: 338000-CKR2.S013.5.2024; 338000-CKR2.800.2.2024). Zarówno z protokołu kontroli, jak i z relacji rolnika wynika, że funkcjonariusze naruszyli prawo co do interpretacji ustawy akcyzowej, jak i samej kontroli, na ustaloną przez siebie tezę, że zioła, które uprawia i sprzedaje, są objęte akcyzą, bo nadają się do palenia. Jak wynika z ustawy o podatku akcyzowym, tytoń powinien być pocięty lub w inny sposób podzielony, skręcony lub sprasowany w postaci bloków. Po drugie, tytoń powinien nadawać się do palenia bez dalszego przetwarzania przemysłowego. Kontrolujący takiego produktu nie znaleźli na terenie gospodarstwa rolnego.
Rolnik udostępnił kontrolującym wszystkie swoje produkty rolne, mimo to kontrolujący dalej naruszali mir domowy jego i jego chorych rodziców, przeszukując wszystkie prywatne pomieszczenia żony, dzieci i rodziców. Uczciwy rolnik małego gospodarstwa ekologicznego, z którego utrzymuje rodzinę, uprawiając zioła, został potraktowany jak właściciel dziupli nielegalnego tytoniu do palenia. Suszone ziele konopi siewnej w różnej postaci - także nieprzetworzone - zostało zarekwirowane. W taki to sposób urzędnicy pozbawili go możliwości dochodów ze sprzedaży produktów rolnych.
W mojej opinii, jeżeli urząd celno-skarbowy miał podejrzenia co do legalności uprawy roślin i sprzedaży, to wysyłając swoich funkcjonariuszy, którzy widzieli produkty, powinien stwierdzić zgodnie z prawdą, że znaleziony został susz ziołowy i zapakowane w torebki zioła do zaparzania. Rolnik swoje produkty sprzedawał jako produkt spożywczy w ramach rolniczego handlu detalicznego. Podawał dokładne informacje poprzez etykiety, instrukcje przygotowania napojów ziołowych w swoim internetowym sklepie. Konopie, jak i inne zioła w gospodarstwie były przetwarzane i konfekcjonowane pod kontrolą Państwowej Inspekcji Sanitarnej jako susz ziół do zaparzania i spożywania.
Z uwagi na niezwykle niepokojącą sytuację wielu rolników hodowców konopi, jak również ze względu na ogólną sytuację panującą w kraju związaną z interpretacją przez urzędników obowiązujących przepisów prawa dotyczących uprawy i sprzedaży konopi wnoszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania: