do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie zmniejszającej się w lawinowym tempie liczby Polaków i Polek, a także możliwości rychłego opracowania programu ratującego polską demografię
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 03-06-2024
Szanowna Pani Minister,
jak informuje nas „Dziennik Gazeta Prawna”, dzietność w Polsce w 2023 r. wyniosła zaledwie 1,158. Tak źle nie było od lat. Do głównych przyczyn kryzysu demograficznego w Polsce zaliczają się obok kwestii finansowych i ekonomicznych również kulturowe i społeczne. Najważniejszą przyczyną bardzo wysokiej bezdzietności w Polsce, dotykającej ok. 30 proc. 40-latków, jest brak związku. Zestawiając powyższe dane z danymi Eurostatu za 2022 rok [za rok 2023 są jeszcze w przygotowaniu], sytuacja Polski jest dramatyczna. W UE bowiem gorzej z dzietnością niż u nas jest tylko jeszcze w czterech innych krajach.
Socjologowie alarmują i ostrzegają, że najgorsze jeszcze przed nami. Omawiane bowiem dane Eurostatu dotyczą roku 2022. Tymczasem efekty wojny i inflacji zobaczymy w 2023 roku.
Warto doszukiwać się przyczyn tego stanu rzeczy, a z tego, co już wiadomo, zasadnicze znacznie miały czynniki społeczne i gospodarcze. Wojna za naszymi granicami, niepewna sytuacja i galopująca inflacja, nadto nieustające podwyżki stóp procentowych oraz ciągle rosnące ceny mieszkań sprawiły, że na dziecko dziś decyduje się mniej Polek i Polaków niż choćby kilka lat wcześniej.
Powyższe zmiany nie są jednak sztywne i trudne do odwrócenia, należałoby bowiem wprowadzić odpowiednie programy dla młodych stojących przed decyzją o założeniu rodziny, a dotyczące pracy czy własnego mieszkania, przeszkody te mogłyby być wówczas skutecznie zlikwidowane. Jednakże zmiany kulturowe, które ograniczają gotowość młodych osób do podjęcia roli rodzica, mogą być najtrudniejszym wyzwaniem dla państwa chcącego poprawić swoją demografię. Jak sugeruje wielu demografów, to zmiany kulturowe i światopoglądowe mogą być najważniejszym czynnikiem stojącym za spadkiem dzietności, o czym przekonamy się zapewne za chwilę po publikacji kolejnych danych demograficznych. Wśród pozostałych przyczyn wymieniane są: niedostatek pracy na część etatu dla rodziców, zbyt niskie dochody czy związane z tym trudności z utrzymaniem rodziny w pierwszych latach po urodzeniu dziecka czy też niedostępność mieszkań o odpowiedniej powierzchni i cenie. Trzeba sobie mocno zdać sprawę, że bezpowrotnie minęły już czasy, gdy nasze babcie żyjące w niedostatku nie bały się rodzić czwartego czy piątego dziecka. Dziś, gdy czasy tak bardzo się zmieniły, młodzi boją się przyszłości, boją się biedy i niedostatku, chcą żyć w dobrobycie i zapewnić swoim dzieciom wysoki standard życia.
Z uwagi na powagę omawianego zagadnienia zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na postawione poniżej pytania: