do ministra infrastruktury
w sprawie podziału środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz zapobiegania przez Ministerstwo Infrastruktury pogarszającej się sytuacji przedsiębiorstw transportu drogowego
Zgłaszający: Stanisław Tomczyszyn
Data wpływu: 04-06-2024
Szanowny Panie Ministrze,
jak Pan zapewne wie, sytuacja przedsiębiorstw świadczących usługi w transporcie krajowym i międzynarodowym jest obecnie dramatyczna. Począwszy od 2019 roku z każdym kolejnym rokiem skala problemów tych przedsiębiorstw tylko się pogłębiała.
Pierwszą i bezsprzeczną przyczyną obecnego kryzysu w branży, był wybuch pandemii COVID-19. Zamknięcie granic, lockdown, przerwanie łańcucha dostaw spowodowały gigantyczne spadki wolumenów zarówno w exporcie, jak i imporcie. Przerwanie ww. łańcucha dostaw wywołało falę wzrostu cen zakupu taboru oraz jego ograniczoną dostępność na rynku. Uruchomione środki pomocowe w postaci PFR okazały się dla branży niewystarczające.
Kolejnym problemem dla branży okazał się wprowadzony w 2020 roku Pakiet Mobilności. Regulacje prawne pakietu miały na celu unormowanie zasad transportu drogowego na terenie UE, z uwzględnieniem takich obszarów, jak czas jazdy, odpoczynek, monitoring, delegowanie kierowców oraz dostęp do rynku. W rzeczywistości Pakiet Mobilności okazał się kolejną barierą, jaką stawia KE w Brukseli przewoźnikom z Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie prym wiodą przewoźnicy z Polski. W rzeczywistości Pakiet Mobilności ogranicza dostęp do rynku oraz zmniejsza zasady uczciwej konkurencji.
Idąc dalej, nie sposób nie wspomnieć o wprowadzonym 1 stycznia 2022 roku Polskim Ładzie. Regulacje prawne Polskiego Ładu doprowadziły do gigantycznego wzrostu składki zdrowotnej w sektorze transportu drogowego nawet o 35-40%. To nagłe obciążenie ciągle wzrasta, a ma to związek ze zmianą przeciętnego wynagrodzenia w RP.
Wybuch wojny w Ukrainie wywołał kolejną falę bardzo niekorzystnych czynników, pogłębiających problemy branży transportowej. Kolejne spadki wolumenów, odpływ pracowników z UA, wprowadzenie embarga na import i eksport towarów z Rosji czy Białorusi, galopująca inflacja, kolejny wzrost cen paliw, wzrost cen ubezpieczeń, podniesienie stóp procentowych przez NBP – to wszystko wpłynęło z kolei na wzrost wysokości rat leasingowych.
Żeby tego było mało, rok 2022 przysporzył branży transportowej kolejnych problemów. W czerwcu 2022 r. została zawarta umowa w sprawie transportu drogowego między UE a Ukrainą, która została przedłużona w marcu zeszłego roku i ma obowiązywać do czerwca 2024 r. Ówczesne władze wyraźnie przeoczyły problem polskich przewoźników. Swoją bierną postawą doprowadziły do wpuszczenia na rynek UE niezdrowej konkurencji, która pozostaje praktycznie poza jakąkolwiek kontrolną. Żeby tego było mało, z początkiem 2023 r. masowo zaczęły rejestrować się w Polsce przedsiębiorstwa transportowo-spedycyjne zakładane przez obywateli UA, które jak można domniemywać korzystają z usług przewoźników z UA, a którzy pozostają poza jakąkolwiek kontrolą w związku z zawarciem ww. umowy. Stosowanie dumpingowych cen przez takie przedsiębiorstwa stało się nagminnym procederem.
Ponadto zeszły rok przyniósł kolejne załamanie w łańcuchu dostaw z Azji. Spowodował to tlący się konflikt na Bliskim Wschodzie, w efekcie którego doszło do ostrzału jednostek transportowych zmierzających przez Kanał Sueski przez jemeńskich rebeliantów Huti. W rezultacie kontenerowce ponownie muszą przemierzać dłuższą trasę z Azji do Europy dookoła Afryki.
Z dniem 1 grudnia 2023 roku rząd federalny Niemiec wprowadził nową stawkę myta za przejazd po niemieckich autostradach. Wzrost wyniósł aż 83%. Tego gigantycznego wzrostu cen pogrążeni w kryzysie przewoźnicy nie mogli w całości przenieść na załadowców. Żeby tego było mało, niezdrowa konkurencja z Ukrainy wielokrotnie nadużywa niemieckiego prawa o odstąpieniu od pobierania opłat od przewoźników ukraińskich rejestrujących przejazd po drogach Niemiec jako transport humanitarny lub wojskowy.
Ostatnimi czynnikami negatywnie oddziałującymi na sektor transportu drogowego są protesty rolników blokujących drogi w związku z ich niezadowoleniem z założeń Europejskiego Zielonego Ładu.
Żeby tego było mało, do końca bieżącego roku UE na mocy przyjętej w 2020 roku zmiany do rozporządzenia (UE) nr 165/2014 wymusi na przewoźnikach wymianę tachografów, co wiąże się z kosztem ok. 5000 zł netto od urządzenia. Łatwo policzyć, jak mocno obciąży to po raz kolejny przewoźników drogowych.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z poniższymi pytaniami:
Z poważaniem
Stanisław Tomczyszyn
Poseł na Sejm RP