do ministra spraw wewnętrznych i administracji, koordynatora służb specjalnych
w sprawie referendów w woj. podlaskim
Zgłaszający: Dariusz Piontkowski
Data wpływu: 18-06-2024
Koalicja 13 grudnia i Platforma Obywatelska szły do wyborów z hasłami demokracji, praworządności i słuchania obywateli. Sama partia ma przecież także w nazwie określenie „obywatelska”. Jednak działania wojewody podlaskiego Jacka Brzozowskiego idą w zupełnie innym kierunku.
Kilka tygodni temu pan wojewoda zakwestionował uchwały Rady Miejskiej w Supraślu w sprawie przeprowadzenia referendum lokalnego, dotyczące ewentualnego podziału gminy na dwie oddzielne jednostki samorządu terytorialnego. Znalazł tam podobno błędy formalne i pod tym pretekstem nie chce dać szansy mieszkańcom gminy, aby wypowiedzieli się w tej jakże ważnej dla nich sprawie. Sprawa ewidentnie ma podtekst polityczny, gdyż działacze PO na tym terenie od dawna chcą różnymi metodami doprowadzić do podziału istniejącej jednostki samorządu terytorialnego, nie patrząc na negatywne konsekwencje takiej decyzji dla znacznej części jej mieszkańców.
Natomiast w ostatnich dniach pan wojewoda podważył uchwałę Rady Powiatu Hajnowskiego o referendum w sprawie sposobu zarządzania Puszczą Białowieską. Tu, po zebraniu kilku tysięcy podpisów pod wnioskiem referendalnym, obywatele mieli wypowiedzieć się w sprawie sposobu ochrony puszczy, a także możliwości prowadzenia na jej terenie gospodarki leśnej oraz możliwości częściowego chociaż korzystania z zasobów puszczy przez miejscowych mieszkańców. Inicjatywa ta pojawiła się po wypowiedziach minister klimatu i środowiska o chęci objęcia całej Puszczy Białowieskiej ochroną, a także po zaprezentowaniu na posiedzeniu senackiej komisji projektu ustawy proponującego utworzenie nowego obiektu ochrony przyrody na obszarze całej puszczy, z możliwością konfiskaty nieruchomości na potrzeby takiej instytucji. Także i tu pan wojewoda znalazł podobno błędy formalne, utrącając inicjatywę obywatelską.
Takie działania wojewody podlaskiego każą postawić pytania o to, czy politykom rządzącym Polską od 13 grudnia 2023 r. demokracja przeszkadza w rządzeniu, czy deklaracje o demokracji, słuchaniu obywateli i oddawaniu decyzji w ich ręce są tylko nośnymi hasłami używanymi jedynie w trakcie kampanii wyborczej, a potem przeszkadzają w sprawowaniu władzy, gdyż może okazać się, że obywatele mają inne zdanie niż rządzący?
Mając powyższe na uwadze, uprzejmie proszę o wyjaśnienie: