Interpelacja nr 3494

do ministra cyfryzacji

w sprawie wpływu przyjęcia przepisów "lex China" na relacje Polski z Chińską Republiką Ludową

Zgłaszający: Ryszard Wilk

Data wpływu: 20-06-2024

Szanowny Panie Premierze,

przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji projekt ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw zawiera m.in. regulacje dotyczące tzw. dostawców wysokiego ryzyka. Przepisy te umożliwiają wykluczenie, w drodze decyzji ministra cyfryzacji, konkretnych producentów z możliwości dostarczania sprzętu elektronicznego, oprogramowania lub innych usług ICT dla podmiotów uznanych za kluczowe lub działających w 18 określonych w przepisach sektorach gospodarki. Aktualny projekt ustawy opublikowany w kwietniu br. stanowi kontynuację i rozszerzenie propozycji regulacji przygotowywanych w ciągu ostatnich kilku lat przez kolejnych ministrów cyfryzacji z rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zmianie uległ wyłącznie katalog branż objętych nowymi obowiązkami i możliwością wykluczania dostawców wysokiego ryzyka. Pierwotnie przepisy te miały dotyczyć wyłącznie sektora telekomunikacyjnego. W nowym projekcie zakres ten został rozciągnięty także na branże takie jak produkcja wyrobów medycznych, badania naukowe, produkcja żywności czy transport.

O ile poprzednie wersje ustawy nazywane były powszechnie w mediach i przez ekspertów „lex Huawei”, o tyle przepisy przygotowane przez nowy rząd i nowe kierownictwo Ministerstwa Cyfryzacji zyskały w mediach miano „lex China”. Oczywiście zarówno poprzednie kierownictwo Ministerstwa Cyfryzacji, jak i aktualne, w wypowiedziach dla prasy wskazywały i wskazują, że zawarte w kolejnych projektach ustaw przepisy o dostawcach wysokiego ryzyka nie są skierowane przeciwko podmiotom z określonego państwa, ale eksperci i politycy mają świadomość, że regulacje te mają dać możliwość wykluczenia z dostępu do polskiego rynku producentom sprzętu i oprogramowania z Chin. Niedawno mówił o tym także prawnik prof. Marek Chmaj: „Zgodnie z projektem ustawy powstanie instytucja, która w drodze decyzji administracyjnej będzie mogła decydować o tym, czy dany dostawca produktów, usług, procesów spoza Unii Europejskiej (UE) i Stanów Zjednoczonych jest dostawcą wysokiego ryzyka. W ustawie nie wpisano wprost Chin, ale wszyscy wiedzą, że właśnie o nie chodzi.”1)

Oczywiste jest, że polski rząd powinien mieć dostęp do narzędzi umożliwiających ochronę bezpieczeństwa państwa w kluczowych obszarach. Jednakże, wprowadzając regulacje w tak wrażliwym obszarze mającym wpływ nie tylko na swobodę działalności gospodarczej polskich przedsiębiorców, lecz także na stosunki handlowe i gospodarcze z innymi państwami, należy mieć na uwadze ogół interesów państwa. Tymczasem, obserwując zarówno działania poprzedniego, jak i obecnego rządu w zakresie przygotowywania „antychińskich” przepisów projektu ustawy o KSC, nie sposób nie stwierdzić, że sprawiają one wrażenie bezrefleksyjnego odgadywania i spełniania życzeń administracji amerykańskiej, która oczekuje od państw naszego regionu wypowiedzenia wojny handlowej Chinom. Warto zauważyć, że nasz krajowy projekt przepisów o dostawcach wysokiego ryzyka zakłada objęcie tymi regulacjami pełnego katalogu sektorów gospodarki określonego w przepisach unijnych. Tymczasem większe państwa unijne, takie jak np. Niemcy czy Francja, postanowiły wdrożyć te regulacje w węższym zakresie. Polskie przepisy objąć mają ponad 38 tysięcy podmiotów, w Niemczech i Francji kolejno 35 i 15 tysięcy, przy czym gospodarki tych państw są dużo bardziej rozbudowane od polskiej. W efekcie przepisy te nie tylko generują wysokokosztowe ryzyka po stronie tysięcy polskich przedsiębiorców (w przypadku uznania określonych producentów za dostawców wysokiego ryzyka będą mieli oni obowiązek wymiany wykorzystywanego sprzętu i oprogramowania tych producentów), lecz także mogą skutkować poważnymi reperkusjami w relacjach Polski z Chińską Republiką Ludową. Co więcej, nie znalazłem w przestrzeni publicznej informacji, by radykalne rozwiązania jak polski projekt forsowano w jakimkolwiek innym państwie europejskim. Na polską „nadgorliwość” wskazywał Jacek Bartosiak2) w niedawnym wywiadzie dla portalu I.pl. Ekspert od geopolityki zwracał uwagę, że władze chińskie dostrzegają polskie działania w zakresie ograniczania podmiotom z tego państwa dostępu do polskiego rynku telekomunikacyjnego: „Pekin jest zainteresowany dialogiem z Warszawą, bo Chiny chcą odgrywać coraz większą rolę w naszym regionie. A z kolei państwo polskie jest kluczowe, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo w Europie Środkowo-Wschodniej”.

Sprawa jest tym poważniejsza że - jak poinformował niedawno portal Gazeta.pl - temat „lex China” może mieć bardzo duży wpływ na najbliższą planowaną wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach. Jak wynika z informacji zawartych w publikacji3), Kancelaria Prezydenta RP ściśle współpracuje w jej przygotowaniu z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, a sama wizyta ma się odbyć w połowie tego roku. Jak czytamy w artykule: „Ministerstwo Cyfryzacji w odpowiedzi przesłanej do nas zastrzega, że »ze względu na różnorodność tych podmiotów nie każda decyzja o uznaniu za dostawcę wysokiego ryzyka będzie dotyczyć wszystkich«. Niemniej decyzja o uznaniu jakiegoś dostawcy za generującego wysokie ryzyko potencjalnie może oznaczać zakaz kupowania od niego sprzętu i usunięcie dotychczas zakupionego przez 38,5 tys. publicznych i prywatnych podmiotów w Polsce. Tak duże ryzyko dla chińskiej branży ITC (technologii informacyjnych i komunikacyjnych) powoduje ryzyko handlowego odwetu ze strony Pekinu”.

Jak wynika z cytowanego w artykule stanowiska MSZ, temat przepisów o dostawcach wysokiego ryzyka był przedmiotem licznych rozmów pomiędzy resortem a przedstawicielami Chin: "Kwestia nowelizacji ustawy o KSC, a w szczególności zapisów o tzw. dostawcach wysokiego ryzyka, była w przeszłości i nadal jest podnoszona przez stronę chińską w kontaktach z MSZ pośród wielu innych zagadnień". MSZ wskazuje także, że rozmowy na temat „różnych aspektów bezpieczeństwa” będą ważnym punktem rozmów prezydenta Andrzeja Dudy z Xi Jinpingiem. Wszystkie te informacje wskazują, że temat ewentualnego wykluczenia chińskich producentów sprzętu i oprogramowania z całego szeregu sektorów polskiej gospodarki jest dla chińskich władz bardzo ważny. Można się więc spodziewać, że przyjęcie przez Polskę przepisów mogących tak radykalnie uderzać w chińskie interesy spotka się z bolesnymi reperkusjami ze strony chińskich władz. Mogą mieć one charakter nie tylko sankcji odwetowych dotyczących polskiej żywności eksportowanej do Azji, ale mogą także polegać na powstrzymaniu napływu chińskich inwestycji do Polski kosztem państw niewprowadzających antychińskich przepisów. Może to być szczególnie istotne w kontekście obserwowanego ostatnio wzrostu aktywności Chin w rozwoju w Europie zdolności produkcyjnych w zakresie elektromobilności. Jak wskazywał w wyżej cytowanym wywiadzie Jacek Bartosiak, Polska powinna szukać własnej drogi budowania swojej pozycji na poziomie międzynarodowym, a jednocześnie nie wychodzić przed unijny szereg: „Nie powinniśmy być bardziej antychińscy niż Francja i Niemcy, które de facto wyznaczają politykę Unii Europejskiej względem Pekinu w obliczu wojny systemowej ze Stanami, decouplingu oraz protekcjonizmu (…) Europy, która - nie można tego wykluczyć - podejmie strategiczną decyzję o współpracy z Chinami, nawet kosztem relacji z USA. (…) Nie odcinajmy się od Chin. Nie dostaniemy za to nic w zamian od USA”.

Szanowny Panie Premierze, proszę o udzielenie wyjaśnień w następującym zakresie:

1. Czy w ramach dotychczasowych prac legislacyjnych nad projektem ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw przygotowano prognozę kosztów, które będą musieli ponieść polscy przedsiębiorcy w związku z wejściem w życie tych przepisów?

2. Czy w ramach dotychczasowych prac legislacyjnych nad projektem ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw zawarte w nim przepisy dotyczące tzw. dostawców wysokiego ryzyka były konsultowane z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w zakresie potencjalnego wpływu ich uchwalenia na relacje handlowe i gospodarcze Polski z Chińską Republiką Ludową?

3. Czy w ramach prac nad kolejnymi projektami ustaw zawierającymi przepisy o dostawcach wysokiego ryzyka ministerstwo bądź inne instytucje przygotowywały analizy potencjalnego wpływu uchwalenia takich przepisów na relacje handlowe i gospodarcze Polski z Chińską Republiką Ludową? Jeśli tak, to proszę o przekazanie dostępu do tych analiz. Jeśli nie, to dlaczego analizy takie nie powstały?

4. Czy Ministerstwo Cyfryzacji otrzymywało sygnały z MSZ lub innych instytucji o fakcie podnoszenia tematu przepisów o dostawcach wysokiego ryzyka przez stronę chińską? Jeśli tak, to od kogo i kiedy sygnały takie napłynęły?

5. Czy Ministerstwo Cyfryzacji proszone było o udzielenie wyjaśnień przez MSZ bądź Kancelarię Prezydenta RP w zakresie przepisów o dostawcach wysokiego ryzyka w związku z planowaną wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w Chińskiej Republice Ludowej w połowie bieżącego roku?

6. Czy przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji będą brali udział w ww. wizycie w ChRL?

Z wyrazami szacunku

Ryszard Wilk

Źródła:

1) https://www.money.pl/gospodarka/minister-cyfryzacji-wytnie-chinskie-firmy-z-lancucha-dostaw-chodzi-o-bezpieczenstwo-7032748369746624a.html

2) https://i.pl/jacek-bartosiak-nie-odcinajmy-sie-od-chin-nie-dostaniemy-za-to-nic-w-zamian-od-usa/ar/c1p2-26441829

3) https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,31008738,andrzej-duda-poleci-do-chin-wizyta-moze-sie-rozbic-o-lex-china.html