Interpelacja nr 3508

do ministra finansów

w sprawie braku odpowiedzialności banków za zbyt słabe zabezpieczenia procesu udzielania kredytów

Zgłaszający: Barbara Bartuś

Data wpływu: 24-06-2024

Jeszcze w ubiegłym roku zwróciła się do mnie kobieta z gminy Grybów, błagając o pomoc w sprawie oszustwa, którego padła ofiarą. Kilka dni wcześniej, w piątek 3 listopada 2023 r., w godzinach popołudniowych, odebrała ona telefon od osoby podającej się za pracownika banku Pekao SA. Dzwoniący podał swoje dane, stanowisko oraz numer identyfikatora, które polecił zanotować, i poinformował ją, że na jej koncie pojawiła się prośba o udzielenie kredytu w kwocie przekraczającej 100 tys. zł, więc dzwoni, aby zweryfikować, czy złożony wniosek był dokonany przez nią. Gdy zaprzeczyła, poinformował, że aby zapobiec zaciągnięciu pożyczki, musi złożyć wniosek anulujący kredyt, oraz że w oszustwo mogą być zaangażowani pracownicy banku, więc nie może kontaktować się sama bezpośrednio z bankiem. Usłyszała również, że w powiecie, w którym mieszka, było już kilka prób wyłudzenia, dlatego jej milczenie jest takie ważne. Zastraszono ją też kilkukrotnie, mówiąc, że jeżeli zaszkodzi toczącemu się śledztwu o kradzież jej danych osobowych, poniesie odpowiedzialność karną.

Kobieta była przerażona i przekonana, że ratuje swoje środki, postępowała więc zgodnie z instrukcjami telefonicznymi. Podążając za wskazówkami fałszywego pracownika banku Pekao SA, w aplikacji Peopey przeszła przez wniosek kredytowy w ramach KLIK i wykorzystała możliwą kwotę pożyczki gotówkowej, myśląc, że anuluje fałszywy wniosek podobno złożony wcześniej z jej danymi osobowymi. Następnie ciągle rozmawiając (jeśli rozmowa się przerywała, natychmiast ponownie oddzwaniali, nie dając możliwości kontaktu z innymi osobami) i przyjmując instrukcje od oszustów, w oddziale banku wypłaciła w gotówce 100 tys. złotych i zgodnie ze wskazówkami dokonała wpłat blikiem w bankomatach Narodowego Banku Polskiego, będąc przekonana, że spłaca fałszywą pożyczkę. Po ostatniej wpłacie rozmówca poinformował pokrzywdzoną, że na jej koncie będą trwały prace serwisowe zmierzające do ochrony jej danych osobowych oraz że skontaktują się z nią, gdy prace dobiegną końca. Ze względu na brak kontaktu z ich strony oszukana kobieta próbowała dzwonić na numery, z których miała połączenia, ale zgłaszały się prywatne osoby niemające związku ze sprawą i nic niewiedzące o sprawie kredytu. Wtedy dopiero kobieta zrozumiała, że została oszukana. Oszuści cały proceder przygotowali i przeprowadzili perfekcyjnie. Kobieta nie miała możliwości jakiejkolwiek reakcji i dopiero post factum sprawę zgłosiła na Policji w komisariacie w Grybowie. Zależy jej na anulowaniu zadłużenia, ponieważ środki z zaciągniętego kredytu w całości przejęli oszuści.

Wspomniana kobieta obecnie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji, co może rzutować na przyszłość jej i jej rodziny. Przed tym tragicznym wydarzeniem wszystkie oszczędności włożyła wraz z mężem w rozpoczęcie budowy wymarzonego domu. Ich sytuacja materialna jest bardzo ciężka, ponadto kobieta spodziewa się pierwszego dziecka. Uzyskiwane przez małżeństwo dochody nie wystarczają "na życie", a tym bardziej na spłatę tak wysokiego kredytu. Bank odrzucił kilkukrotne próby odwoływania się od negatywnej decyzji dotyczącej umorzenia kredytu, obciążając winą tylko jedną stronę.

W ostatnim czasie w mediach bardzo często pojawiają się informacje o kolejnych osobach, które zostały oszukane. W skali kraju problem wyłudzeń kredytów przez osoby podające się za pracowników banków wciąż narasta. W opisanej sytuacji sprawa została natychmiast zgłoszona na Policję, ale było to już po zamknięciu banku. Kobieta przedstawiła potwierdzenia wpłaty wybranych 100 tysięcy złotych kredytu do wpłatomatu, ale usłyszała, iż nic już nie można zrobić.

Zbyt liberalne podejście banków przy udzielaniu kredytów przy niewystarczających zabezpieczeniach może prowadzić do sytuacji, w których klienci są narażeni na poważne ryzyko finansowe i oszustwa.

Banki powinny sprawdzać zdolność kredytową klienta przed udzieleniem mu kredytu i często osoby, które starają się o kredyt, np. na remont czy zakup mieszkania, muszą przedstawiać wiele zaświadczeń. Tymczasem w opisanym przypadku kredyt został udzielony „od ręki”, bez poręczycieli i zgody małżonka. W mojej opinii bank nie dopełnił obowiązku należytej staranności, udzielając online kredytu, a następnie wypłacając kobiecie w gotówce ponad 100 tysięcy złotych bez należytego sprawdzenia, czy kobieta nie działa pod wpływem błędu, zastraszenia. Uważam, że takie działanie banku umożliwiło w opisanej sytuacji okradzenie młodego małżeństwa z olbrzymiej dla nich kwoty.

Biorąc pod uwagę, że bank jest profesjonalistą w zakresie świadczenia usług bankowych dla swoich klientów, jest zobowiązany do dokładania szczególnej staranności i maksymalnie zadbać o procedury bezpieczeństwa, ochronę transakcji i ochronę swoich klientów. Niestety banki, chcąc zwiększać sprzedaż swoich produktów oraz swoje zyski, nie zawsze zwracają uwagę na interes, sytuację i bezpieczeństwo swoich klientów, a wszelkie ryzyka transakcji przerzucają na swoich klientów.

W opisanym przypadku bank, chcąc zarobić na oprocentowaniu kredytu, bez należytej staranności „od ręki” wypłacił kobiecie w gotówce ponad 100 tysięcy złotych i nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności, żądając spłaty kredytu z odsetkami i wszelkimi kosztami.

Biorąc powyższe pod uwagę, zwracam się do Pana Ministra z apelem, aby instytucje finansowe, czyli profesjonaliści, wzięły na siebie również odpowiedzialność za takie transakcje płatnicze, oraz z pytaniami:

  1. Czy w opisanym przypadku proces weryfikacji wniosku o kredyt był prawidłowy?
  2. Jakie działania podjął bank w momencie zgłoszenia opisanego przestępstwa?
  3. Czy bank posiada procedury, które pozwoliłyby zablokować konto, na które dokonano wpłaty we wpłatomacie?
  4. Czy istnieją plany wprowadzenia bardziej rygorystycznych regulacji dotyczących zabezpieczeń kredytowych, aby zapobiegać oszustwom i niewłaściwym praktykom bankowym?
  5. Czy w przypadku opisanej sytuacji ministerstwo może pomóc, aby odpowiedzialnością finansową nie obciążać klienta, który nie jest profesjonalistą i który nie ma środków na spłatę kredytu? Rodzina ta nie została pozbawiona środków, które mieli, tylko została obciążona na wiele lat spłatą kredytu.