Interpelacja nr 3517

do ministra rolnictwa i rozwoju wsi

w sprawie nieuczciwych praktyk polegających na mieszaniu malin pochodzących z Polski z tymi spoza granic UE i ustawowego braku obowiązku informowania o tym fakcie konsumenta, a także możliwych rozwiązań wspierających rodzimą produkcję owoców jagodowych

Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka

Data wpływu: 24-06-2024

Szanowny Panie Ministrze,

obecnie każdy zakład przetwórczy lub chłodnia będąca pośrednikiem w dystrybucji rynkowej może bez problemu nabyć owoce importowane spoza Unii Europejskiej, np. z Ukrainy.

Produkt pochodzący z krajów trzecich jest mieszany z produktem produkcji Polskiej w różnych proporcjach w zależności od zamówienia i kontraktu. Według norm prawnych owoce zmieszane w proporcjach 51% polskich owoców i 49% np. ukraińskich owoców etykietowane są jako produkt polski. Jest to całkowicie niezrozumiałe z punktu widzenia konsumenta, który kupując produkt polski, oczekuje, by były to owoce (lub cała partia na rynku hurtowym) wyprodukowane w Polsce.

Producenci i konsumenci żądają regulacji systemowych w tym kierunku. Produkt etykietowany jako polski musi posiadać 100% owoców wyprodukowanych w Polsce. Jeżeli zakłady zdecydują się na mieszanie naszych produktów z produktami z krajów trzecich, powinny obligatoryjnie umieszczać stosowną informację na etykiecie w miejscu czytelnym dla konsumenta. Dla przykładu: wyprodukowane w 60% w Polsce, wyprodukowane w 40% poza Unią Europejską, producent Ukraina, Mołdawia czy Maroko. Należy zastanowić się, dlaczego ten proceder jest powszechnie akceptowany i nikt łącznie z właściwymi służbami nie zwraca na to uwagi. Owoce z krajów trzecich w przeważającej większości z Ukrainy nie są pożądanym towarem dla konsumenta na zachodzie Europy, firmy i zakłady przetwórcze zwracają na to uwagę. Produkt logowany i etykietowany jako polski jest w świetle prawa wyprodukowany w Unii Europejskiej i spełnia wymogi handlowe oraz oczekiwania unijnych konsumentów.

W roku 2021 średnia cena malin wynosiła około 12 zł, w 2022 roku już 16 zł. Producenci malin utrzymujący swoje plantacje w dobrej kondycji (doinwestowane) otrzymali wysokie wynagrodzenie za sprzedaż swoich produktów. Wywołało to ogromne zainteresowanie producentów i rolników nieposiadających owoców jagodowych w swoich gospodarstwach, powodując duże niekontrolowane nasadzenia w skali Polski. Jako produkcja dosyć dochodowa, ale wymagająca dużych inwestycji i nakładu pracy, malina stała się hitem wśród sadowników małoobszarowych, którzy zdecydowali się na nasadzenia mimo dużych nakładów finansowych (często zaciąganych kredytów). Założenie plantacji gruntowej przy użyciu sadzonek typu plack, rusztowania z betonowych słupków oraz linia nawadniająca z magistralą wodną to koszt 45-60 tys. złotych za hektar, w przypadku plantacji tunelowych przy użyciu tych samych sadzonek i wyposażenia to już 400–600 tys. złotych. Nikt nie przewidział, że sezon 2023 będzie generował straty na obecnych plantacjach, a co dopiero na świeżo założonych lub planowanych.

Z uwagi na przedstawione powyżej informacje zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na postawione poniżej pytania:

  1. Jakie ilości malin z Ukrainy wjechały do Polski? Proszę o dane z roku 2019, 2020, 2021, 2022 i 2023.
  2. Jakie ilości owoców jagodowych wjeżdżają do Polski spoza UE? Proszę o dane z wyjątkiem owoców z Ukrainy w roku 2019, 2020, 2021, 2022 i 2023.
  3. Czy ministerstwo zamierza wspomóc polskich producentów malin i innych owoców jagodowych, tak by mogli uczciwie zarabiać na własnej ciężkiej pracy? Jeśli tak, jakie są to propozycje?
  4. Jakie rozwiązania zaproponowało ministerstwo dla polskich producentów malin w związku z kryzysem malinowym? Proszę o zwięzłą charakterystykę programów i rozwiązań pomocowych, jeśli takowe istnieją.