Interpelacja nr 3520

do ministra zdrowia

w sprawie ryzyka zapadnięcia na groźną odmianę nowotworu zwanego chłoniakiem powiązanego z królującą obecnie modą na tatuaże i możliwości przeprowadzenia kampanii informacyjnej

Zgłaszający: Jarosław Sachajko

Data wpływu: 24-06-2024

Szanowna Pani Minister,

jesteśmy obecnie świadkami rosnącej wciąż popularności tatuaży. Tatuują się coraz to młodsze osoby, a i starsze ulegają tej modzie. Niejednokrotnie spotkać możemy też osoby tak mocno i gęsto pokryte tatuażami, że rysunek pokrywa ich całą szyję czy plecy i ręce. Jednakże ostatnie badania nie pozostawiają złudzeń. Naukowcy na łamach „eClinicalMedicine" zwracają uwagę, że popularność tatuaży dramatycznie wzrosła na przestrzeni ostatnich kilku dekad". Z tego powodu badacze postanowili sprawdzić, czy na pewno nie stwarzają one żadnego zagrożenia dla zdrowia (poza znanym już ryzykiem wystąpienia reakcji alergicznej lub zakażenia się patogenami np. HIV czy wirusami wywołującymi zapalenie wątroby - HBV i HCV). Spośród 11 tys. uczestników w wieku 20-60 lat u niemal trzech tysięcy zdiagnozowano chłoniaki. Naukowcy odkryli, że w grupie chorych na raka tatuowało się 21 proc. chorych. Chłoniaki to grupa złośliwych nowotworów układu limfatycznego. W Polsce każdego roku notuje się trzy tysiące zachorowań i 1500 zgonów z ich powodu. Te nowotwory mogą atakować wszystkie narządy i układy, jednocześnie przez długi czas nie dając żadnych specyficznych objawów. Po wzięciu pod uwagę innych istotnych czynników, takich jak palenie tytoniu i wiek, odkryliśmy, że ryzyko zachorowania na chłoniaka było o 21 proc. wyższe wśród osób, które miały tatuaż, kolejne analizy badaczy pozwoliły na ustalenie, że ryzyko raka jest niezależne od rozmiaru tatuażu.

Można zatem wyciągnąć wnioski, że tatuaż, niezależnie od wielkości, wywołuje w organizmie stan zapalny, który z kolei może wywołać raka. Nic nie wskazuje na to, by popularność tatuaży malała, stąd tak ważne jest upewnienie się, że ich wykonywanie jest bezpieczne. Nadto naukowcy zwracają uwagę, że tusz do tatuażu może zawierać kancerogenne substancje chemiczne, np. pierwszorzędowe aminy aromatyczne, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne czy metale ciężkie, a sam proces tatuowania wyzwala odpowiedź immunologiczną, która sprawia, że tusz może przemieszczać się z miejsca podania.

Z uwagi na przedstawione powyżej informacje zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na postawione poniżej pytania:

  1. Z uwagi na doniesienia naukowców i wysokie zagrożenie dla zdrowia, czy ministerstwo jest skore rozważyć wprowadzenie zakazu tatuowania osób poniżej 18. roku życia?
  2. Czy ministerstwo jest skore przeprowadzić kampanię informacyjną dotyczącą potencjalnej szkodliwości tuszu używanego do tatuaży, a także przeprowadzenia kampanii dotyczącej potencjału kancerogennego tatuaży? Jeśli tak, w jakim terminie mogłaby się przedmiotowa kampania odbyć?