do ministra klimatu i środowiska
w sprawie wysokości opłaty z tytułu wydobywania wód leczniczych w przemyśle rozlewnicznym
Zgłaszający: Dominik Jaśkowiec
Data wpływu: 08-07-2024
Szanowna Pani Ministro,
przepis art. 134 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze w art. 134 reguluje kwestie zasad naliczania opłat eksploatacyjnych z tytułu wydobywania kopalin, a w załączniku do ustawy określone zostały stawki opłat eksploatacyjnych.
W odniesieniu do wód leczniczych stawka ta określona została na kwotę 1,77 zł za 1 m³ zarówno w odniesieniu do wód leczniczych wykorzystywanych do zabiegów leczniczych, jak i do wód wykorzystywanych w przemyśle rozlewniczym.
Jeżeli chodzi o wysokość tej stawki w odniesieniu do wód leczniczych wykorzystywanych do zabiegów leczniczych (balneologia), to jej wysokość nie budzi żadnych zastrzeżeń, bo jest to działalność preferowana i uprzywilejowana w systemie opłat i podatków i nie jest to działalność komercyjna. Poważne wątpliwości pojawiają się jednak w odniesieniu do stawki ustalonej w tej samej wysokości dla wód leczniczych wykorzystywanych w przemyśle rozlewniczym, gdzie jest to działalność komercyjna i wysoce rentowna.
Zdaniem prezydentów, wójtów i burmistrzów gmin uzdrowiskowych przyjęte rozwiązanie co do jednolitego kształtowania stawek dla celów leczniczych i dla celów komercyjnego przemysłu rozlewniczego jest wysoce niesprawiedliwe. Wnikliwa analiza tego problemu, a szczególnie analiza sprawozdań finansowych firm rozlewniczych, wskazuje, że zastosowane rozwiązanie w postaci jednakowej stawki opłaty eksploatacyjnej dla nierentownej działalności leczniczej i wysoce rentownej działalności przemysłu rozlewniczego musi budzić duże wątpliwości co do prawidłowości przyjętych rozwiązań. Samo porównanie wartości stawek wody dla celów socjalno-bytowych płaconych przez mieszkańców i uzyskanych przez producentów wód stawek wody prowadzi do prostego wniosku, że ten system nie działa prawidłowo i trudno w nim się doszukiwać jakiegokolwiek elementu sprawiedliwości społecznej.
Otóż jak wynika z powszechnie dostępnych danych, stawka za 1 m³ wody używanej dla celów spożywczych i socjalno-bytowych przez gospodarstwa domowe, wymagająca często dużych nakładów na jej uzdatnianie, waha się w granicach 5,00 – 18,00 zł za 1 m³ wody. Tymczasem przedsiębiorca za 1 m³ wody leczniczej, która stanowi ogólnonarodowe dobro, uiszcza opłatę eksploatacyjną w wysokości 1,77 zł za 1 m³, czyli od 3 do 10 razy mniej od stawki wody zwykłej dostarczanej do gospodarstw domowych.
W ocenie prezydentów, burmistrzów i wójtów gmin uzdrowiskowych nie ma żadnego uzasadnienia do stosowania tak niskich, wręcz symbolicznych, stawek jednostkowych opłat eksploatacyjnych, tym bardziej że przedsiębiorca, chyba jako jedyny w kraju producent, otrzymuje surowiec do produkcji praktycznie za darmo, bo trudno w tym przypadku mówić o „zakupie“ surowca, kiedy płaci się za niego symboliczną kwotę w wysokości 1,77 zł za 1 m³ wody.
Jest powszechnie wiadomo, że z 1 m³ wody podziemnej użytej do butelkowania można uzyskać 666,6 butelek o pojemności 1,5 l wody (1m³ = 1000 l, 1000 l : 1,5 l = 666,6 butelek wody o poj. 1,5 litra). W praktyce oznacza to, że od 1 butelki (o pojemności 1,5 l) wody „leczniczej“ przedsiębiorca uiszcza opłatę eksploatacyjną w wysokości 0,0026 zł, czyli 0,26 grosza.
Cena jednej butelki takiej wody kształtuje się w przedziale 1,80 – 3,40 zł, co oznacza, że przedsiębiorca sprzedaje 1 m³ wody leczniczej za kwotę 1 198 zł – 2 264 zł. (666 butelek x 1,80 – 3,40 zł = 1 198 zł – 2 264 zł).
Gminy uzdrowiskowe zwracają uwagę na nieadekwatność stawki opłaty eksploatacyjnej w stosunku do uciążliwości powodowanych przez działalność rozlewni, szczególnie w odniesieniu do uciążliwości transportu (TIR-y), hałas, ograniczania innych działalności gospodarczych na skutek obostrzeń wynikających z ustanowienia obszarów górniczych oraz wymogów środowiskowych i ustanowionego reżimu publicznoprawnego (ochrona środowiska). Nie można też zapominać o uciążliwościach dla turystów i mieszkańców związanych z wydobyciem i wywozem konfekcjonowanej wody. Dotyczą one przede wszystkim degradacji otoczenia powodowanej przez powstające liczne odwierty, systematyczne obniżanie poziomu wód gruntowych, zanik lustra wody studni kopanych i wierconych w gospodarstwach domowych oraz nadmierny hałas wywoływany ruchem ciężkich samochodów, zwiększenie ruchu samochodowego, niszczenie dróg i parkingów przez samochody ciężarowe TIR.
W tej sytuacji symboliczne wpływy, jakie otrzymują gminy z opłaty eksploatacyjnej (60% wpływów z tej opłaty), nie są w stanie zrekompensować obostrzeń związanych z zabezpieczeniem właściwego stanu sanitarnego środowiska i nakładów, jakie czynią gminy na utrzymanie dróg, parkingów, bezpieczeństwa mieszkańców i turystów, a także nakładów na budowę sieci kanalizacyjnej, oczyszczalni ścieków czy budowę wodociągów po to, aby rejon wydobycia wód leczniczych wykorzystywanych do produkcji wody spełniał wszystkie normy środowiskowe.
Należy zaznaczyć, że już w przeszłości (np. w 2005 r.) opłata za wykorzystywanie wody leczniczej do celów produkcji wód była wyższa i wynosiła w dolnej granicy 0,77 zł za 1 m³ wody, a w górnej – 3,77 zł za 1 m³ wody i była naliczana w przypadku prowadzonej działalności gospodarczej. Dopiero kolejne zmiany przepisów doprowadziły do jej obniżenia i do wprowadzenia niewłaściwych rozwiązań, które funkcjonują do chwili obecnej.
Biorąc to wszystko pod uwagę zwracam się z pytaniem:
Czy w Ministerstwie Klimatu i Środowiska są prowadzone prace zmierzające do urealnienia stawek opłaty eksploatacyjnej w odniesieniu do wody leczniczej wykorzystywanej w przemyśle rozlewniczym i czy ministerstwo dostrzega potrzebę urealnienia tych stawek?