do ministra nauki
w sprawie kierunków lekarskich prowadzonych na nowych uczelniach
Zgłaszający: Łukasz Schreiber
Data wpływu: 25-07-2024
Szanowny Panie Ministrze,
istnieje szereg czynników alarmujących związanych ze zbyt małą liczbą lekarzy w Polsce. Prawie 1000 lekarzy w moim województwie kujawsko-pomorskim jest w wieku emerytalnym i udziela świadczeń.
W woj. opolskim lekarzy pracujących w POZ do 35. roku życia (rozpoczynających karierę zawodową) jest mniej niż emerytów udzielających świadczeń (co prawda różnica jest niewielka, ale to wygląda na tendencję).
Podobna sytuacja jest w psychiatrii w woj. lubuskim. Mamy zaledwie ok. 5200 psychiatrów w Polsce, współczynnik na 1000 mieszkańców wynosi 0,14, z czego psychiatrów z zakresu terapii dzieci i młodzieży mamy zaledwie ok. 700!
Z ekspertyzy przygotowanej przez ekspertów PAN wynika też, że do zaostrzenia problemu związanego z niedoborem kadr medycznych w Polsce przyczyniła się emigracja. Naczelna Izba Lekarska – na podstawie wydawanych dla lekarzy zaświadczeń – szacuje, że za granicą pracuje ok. 15 tys. polskich lekarzy.
Co więcej, już za kilka lat ponad 40% lekarzy rodzinnych będzie w wieku emerytalnym i w pierwszym kontakcie będzie brakować specjalistów.
Dziś istnieje też gigantyczny problem z lekarzami, którzy mieliby podjąć pracę w mniejszych ośrodkach - brakuje chętnych. Utworzenie kierunków lekarskich to zlikwidowanie pierwszego wąskiego gardła. Dlatego jest to tak ważne nie tylko z punktu widzenia Bydgoszczy, ale też sytuacji pacjentów w kraju. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że podejmowane dziś decyzje o tworzeniu kierunków medycznych będą miały skutek w postaci nowych specjalistów za ok. 11-15 lat. Pewnikiem jest to, że do tego czasu stworzone zostaną nowe gałęzie medycyny, nowe specjalizacje, co z założenia będzie miało wpływ na poprawę wyników leczenia, ale odbędzie się to kosztem innych świadczeń zdrowotnych.
Dlatego filozofią poprzedniego rządu było znaczące zwiększenie liczby lekarzy w Polsce. Dziś mam wrażenie, że usilnie działające lobby, które chce storpedować te wysiłki, wykorzystuje zmianę władzy i krótkowzroczność ministerstwa, a wszystko to jest opakowane w fałszywą troskę o dobro pacjenta.
Wypowiedzi Pana Ministra o neouczelniach, neolekarzach, lekarzach dublerach szkodzą podmiotom, za które jest odpowiedzialny Pan Minister. Właśnie ta retoryka, brak alternatywnego planu, przeciągające się decyzje i zerowe limity dla uczelni, które miały rozpocząć kształcenie, były powodem naszego wniosku o zwołanie posiedzenia połączonych Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Zdrowia.
Wobec braku otrzymania do tej chwili odpowiedzi na zadane wówczas pytania zwracam się z następującymi sprawami:
Uprzejmie proszę o odpowiedź na każde pytanie osobno.
Z wyrazami szacunku
Łukasz Schreiber
Poseł na Sejm RP