Interpelacja nr 4311

do ministra finansów

w sprawie finansowania zadań edukacyjnych

Zgłaszający: Anna Dąbrowska-Banaszek

Data wpływu: 09-08-2024

Panie Ministrze!

Według dostępnych danych obecnie wydatki na edukację stanowią 1,94 proc. PKB, podczas gdy w 2015 r. wynosiły one 2,2 proc. PKB – zatem udział wydatków na edukację w PKB się zmniejszył. Jednocześnie udział samorządu w finansowaniu edukacji systematycznie rośnie (samorząd terytorialny odpowiada także za finansowanie niektórych zadań, które są objęte subwencją oświatową).

Dane z roku 2021 pokazują, że samorządy wydały łącznie 89 mld zł na zadania objęte subwencją, z czego 37,6 mld zł pochodziło ze środków własnych. Dodatkowo samorządy pokrywają około 45 proc. kosztów, które nie są objęte subwencją.

Samorządy zostały obciążone podwójnie – z jednej strony udział otrzymywanej subwencji maleje w stosunku do zadań oświatowych, z drugiej dochody samorządów zmniejszyły się w wyniku wdrażanych zmian ( np. mniejsze wpływy z PIT czy CIT).

Samorządy stają przed ogromnym wyzwaniem, muszą często decydować, które działania leżące w ich kompetencjach są pilniejsze. Jest to bardzo trudne – wydatki rosną, a dochody maleją.

Najbardziej problematyczną sytuację można zauważyć w powiatach – średnio aż 40 proc. dochodów przeznaczają na dodatkowe wsparcie dla subwencji (przez ostatnie lata ten wskaźnik wzrastał). Powstaje coraz więcej powiatów, w których nie jest możliwe utrzymanie systemu oświaty. W rezultacie szkoły samorządowe tracą uczniów na rzecz niepublicznych placówek. To nie rozwiązuje problemu.

Średnia liczba uczniów w klasach to 19, na wsi jeszcze mniej – 16. Są również samorządy z jednoosobowymi oddziałami – prawo jest takie, że gminy nie mogą nikogo zmuszać do wysyłania dzieci do szkół poza rejonem.

Jest limit 25 uczniów na oddział, więc w sytuacji, w której mamy szkołę wiejską, gdzie jest 26 lub 27 uczniów, przepisy zmuszają do utworzenia dwóch oddziałów po 13 uczniów zamiast jednego większego. Ta decyzja kosztuje ponad 1 mln zł (co roku, przez osiem lat).To olbrzymie wydatki. Zasadne jest tworzenie klas z mniejszą liczbą uczniów, ale łączy się to ze znacznie wyższym obciążeniem samorządów (z informacji, które otrzymuję, klasy liczące 24 uczniów „bilansują się”). Nie ma racjonalności w wydawaniu pieniędzy.

Obecnie uczniów w większości szkół jest mniej, a ponieważ pieniądze „idą za uczniem”, to szkoły mają mniejsze możliwości finansowe. Inne działania? Zamykane są przedszkola, zwiększa się liczbę dzieci w grupach w celu optymalizacji. Tylko czy o takie działania chodzi i czy to wystarczy?

Kolejnym zgłaszanym problemem jest kształcenie dzieci ze specjalnymi potrzebami. Powstawanie szkół specjalnych także jest kosztowne, dlatego ich liczba maleje. Koszt utrzymania miejsca w tego typu szkole wynosi 100 tys. zł, a każde dziecko z autyzmem w tym systemie wymaga dofinansowania przez gminę – to kolejne wydatki samorządów.

Oczekiwania i wymagania wobec szkół i ze strony rządu, i ze strony rodziców nie mają żadnego pokrycia w środkach, które są na nie przekazywane. Szkoły powinny być nowoczesne, to również kosztuje.

Samorządy są bardzo zróżnicowane. Mamy specyficzne wymagania edukacyjne w różnych regionach i branżach, trzeba uwzględniać np. różnice kulturowe, a te się pojawiają tam, gdzie są społeczności romskie czy ukraińskie.

Zwracam się do Pana Ministra z pytaniami:

  1. Realnym wsparciem wszystkich samorządów byłaby odpowiednio wysoka subwencja, uzależniona od PKB, pokrywająca realne koszty edukacji ponoszone przez samorządy. Jakiego rzędu kwoty pozwoliłyby wypełnić to zadanie? Subwencja powinna co najmniej pokrywać pensje nauczycieli.
  2. Przygotowywana nowa ustawa o finansowaniu samorządów nie uwzględnia kosztów samorządów ponoszonych na edukację dzieci i młodzieży w placówkach niepublicznych – wobec możliwości wyboru placówki kształcenia przez ucznia – to nierówne traktowanie podmiotów, które realizują zadania edukacyjne. Na jakie wsparcie zatem będą mogły liczyć samorządy w zakresie kształcenia uczniów w placówkach niepublicznych (dotyczy to również dzieci w wieku przedszkolnym uczęszczających do placówek niepublicznych)?
  3. Jaki będzie przewidywany koszt wdrożenia przygotowywanej ustawy o finansowaniu samorządów?
  4. Jaki byłby koszt przejęcia finansowania i pokrycia zadań edukacyjnych samorządów? Czy pokrycie finansowania tych zadań z budżetu państwa wystarczyłoby, aby realnie wesprzeć samorządy w wypełnianiu pozostałych zadań?

Z wyrazami szacunku