do ministra klimatu i środowiska
w sprawie dzikich zwierząt na terenach zurbanizowanych
Zgłaszający: Piotr Kandyba
Data wpływu: 27-08-2024
Brak naturalnych wrogów, sprzyjający klimat, a co za tym idzie rosnąca populacja dzikiej zwierzyny, która szuka pożywienia już nie tylko w lasach i na polach, ale też wśród zabudowy jednorodzinnej, na przedmieściach dużych i małych miasteczek, to z roku na rok coraz większy problem dla mieszkańców jak i dla samorządów. Te ostatnie starają się z jednej strony zabezpieczyć mieszkańców przed niechcianą wizytą łosia czy dzika na podwórku, a z drugiej, borykają się z problemami, gdy dzikie zwierzę umrze – czy to z przyczyn naturalnych, czy wskutek wypadku samochodowego – z utylizacją zwierzyny. Takie przypadki miały w tym roku miejsce niemal w każdej gminie wokół Warszawy, a locha z młodymi to coraz powszechniejszy widok na ulicach wielu miast i miasteczek.
Jednocześnie, wskutek niejasnych przepisów, różne RIO różnie interpretują wydatki samorządów na tematy/problemy, związane choćby z uprzątnięciem zwłok dzikiego zwierzęcia – w skrajnych przypadkach, gminy stają przez wyborem dyscypliny finansowej, a bezpieczeństwa swoich mieszkańców.
Zwracam się więc z pytaniem: Czy możliwe byłoby rozwiązać problem, wpisując w kompetencje JST „możliwość“ finansowania działań związanych z zabezpieczeniem, żywych i martwych, nie tylko domowych, ale również dzikich zwierząt, zarówno poprzez siły własne JST, podległe spółki i podmioty, jak też poprzez finansowanie działań wyspecjalizowanych podmiotów, w tym weterynaryjnych?
Z wyrazami szacunku
Piotr Kandyba