do ministra finansów
w sprawie przeciwdziałania zjawisku hazardu występującemu w grach komputerowych
Zgłaszający: Dominik Jaśkowiec
Data wpływu: 02-09-2024
Szanowny Panie Ministrze!
Nowoczesne technologie wyprzedzają polskie ustawodawstwo. Polskiemu państwu jest niezwykle trudno nadążać nad postępem jaki ma miejsce w przypadku zarówno internetu jak i nowoczesnych technologii. Na szkodliwy wpływ internetu najbardziej są narażone nasze dzieci. Dziś dużo mówimy o wszechobecnym hejcie, a tymczasem już od wielu lat rozwinęła się patologia, której nie przeciwdziałamy.
W Polsce mamy jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw hazardowych w całej Unii Europejskiej. Według różnych statystyk, w Polsce w gry hazardowe gra od 37% do 50% populacji powyżej 15 roku życia. Każdego dnia dziesiątki tysięcy dzieci w Polsce uprawia hazard, który jednak wymyka się polskiemu ustawodawstwu. Ten hazard to tak zwane lootboxy w grach komputerowych. Skrzynki z losową zawartością cyfrową to narzędzie, które jest masowo stosowane przez deweloperów produkujących gry.
Żeby zrozumieć na czym polega ów proces posłużę się przykładem. Niezwykle popularna gra FIFA, która zmieniła teraz nazwę na Football Club oferuje tzw. paczki z zawodnikami, które możemy wygrać rozgrywając mecze. Dostajemy wtedy taką paczkę, a engine gry losuje, którzy zawodnicy trafią do naszego składu. Wszystko to jest rzecz jasna dziełem przypadku choć producent tej gry, aby odsunąć od siebie oskarżenia o promocję hazardu podaje w procentach jakie mamy szanse na wylosowanie konkretnego gracza, ale czy to coś zmienia?
Czy gdyby kasyno internetowe w ruletce online podawało jaką mamy szansę na wygraną to przestałaby to być gra hazardowa? Paczki, o których mowa możemy także kupić za realne pieniądze. Kupujemy wtedy za złotówki tak zwane FC Points w oficjalnym sklepie gry lub za pośrednictwem resellerów. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że punkty te są walutą w grze. Tu nasuwa się pytanie, czy aby na pewno nie mamy tutaj do czynienia z obchodzeniem ustawy hazardowej przez producentów gry? Nawet jeśli tak nie jest to z pewnością ma to wysoce demoralizujący wpływ na młodzież oraz dzieci, które są jedną z głównych grup odbiorców tego produktu. Ten hazard uzależnia czego dowodem są liczne historie graczy, którzy na swoje hobby wydawali nawet 2-3 tysiące złotych tygodniowo.
Wszystkie te gry są także skonstruowane w taki sposób, aby zachęcać do zakupu lootboxów. Wszystko po to, aby być lepszym od przeciwników. Nikt także nie kontroluje wieku graczy, bo nie ma mechanizmów, które mogłyby to zrobić. Zresztą dla producentów gier dzieci są najlepszym targetem. Najłatwiej jest je uzależnić co nie oznacza, że wśród dorosłych tego typu uzależnień jest mniej.
Drugą grą, którą chciałbym państwu przedstawić jest Counter Strike wyprodukowany przez korporację Valve. Na stronie internetowej CS case tracker opublikowano zestawienie, wedle którego Valve w 2023 roku zarobiło na skrzynkach prawie miliard dolarów. Ogólnie cena skrzynek wzrosła o 178% w 2023 roku, co przyniosło Valve jeszcze większy zysk. W sumie w 2023 roku otwarto 400 318 821 skrzynek w Counter-Strike, a zakupiono do nich 359,6 miliona kluczy. Łącznie wydano na te wszystkie atrakcje 980 milionów dolarów. Niemal miliard dolarów za skrzynki, które oferują losowe przedmioty z gry Counter Strike. Jak wiele dzieci gra w tą grę? Tego też nie jesteśmy w stanie określić, gdyż jest to gra dla dorosłych, ale nie istnieją żadne mechanizmy, które mogą takie wymagania wiekowe wprowadzić w życie.
To jednak nie koniec. Korporacja Valve pobiera 5 procent tzw. opłaty, która jest de facto zwykłym podatkiem od każdej transakcji na wewnętrznym rynku. Mówiąc wprost od każdego wirtualnego przedmiotu z gry Counter Strike czy skrzynki z lootboxem, firma pobiera 5 procent prowizji.
Obie te gry doprowadziły do stworzenia olbrzymiego czarnego rynku internetowego. Powstały giełdy handlujące skrzynkami, a nawet kasyna, które pozwalają wygrywać przedmioty z tychże gier. Wystarczy wpisać w przeglądarkę internetową choćby adres csgoluck.com, aby zobaczyć skalę problemu, który poruszam. Strona ta bez żadnego problemu działa w naszym kraju, a oferuje losowania przedmiotów z gier, które można kupić za złotówki. Takich stron są dziesiątki, a może i setki. Każdego dnia zarówno dorośli jak i niepełnoletni obywatele naszego kraju korzystają z nich i bawią się w nic innego jak hazard.
Badania pokazują, że wśród młodych graczy prawie połowa korzysta z gier zawierających lootboxy, a za otwarcie takiej skrzynki prawdziwymi pieniędzmi płacą głównie młodzi mężczyźni.
Dwa wymienione przykłady to tylko czubek góry lodowej. Podobnych gier są setki, a może i tysiące. Każdego dnia konta ich twórców, z których większość to duże korporacje, płyną miliony dolarów kieszeni polskich obywateli. Nie chronimy także dzieci w należyty sposób pozwalając na taki model rozgrywki. Drugorzędne w tym przypadku pozostaje także pytanie, czy ta forma hazardu nie powinna być opodatkowana.
Czy korporacje nie obchodzą zwyczajnie ustawy hazardowej? Jeśli tak, jest to jakie straty rocznie ponosi polskie państwo tytułem nieopłaconych podatków? Jakie działania planuje podjąć ministerstwo, aby przeciwdziałać opisanemu przeze mnie procederowi?