Interpelacja nr 4622

do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej

w sprawie podnoszenia przez samorządy opłat za żłóbki publiczne oraz likwidowania dopłat za żłobki niepubliczne w związki z wejściem w życie programu "Aktywny Rodzic"

Zgłaszający: Grzegorz Adam Płaczek

Data wpływu: 06-09-2024

Tychy, 6 września 2024 r.

Szanowna Pani Minister,

w dniu 12 czerwca 2024 r. ustawa o wspieraniu rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowaniu dziecka „Aktywny Rodzic“ została ogłoszona w Dzienniku Ustaw RP i tym samym stała się częścią polskiego porządku prawnego. Ustawa wprowadza 3 nowe świadczenia dla rodziców wychowujących małe dzieci: świadczenie „aktywni rodzice w pracy“, świadczenie „aktywnie w żłobku“ oraz świadczenie „aktywnie w domu“. Pokłosiem wejścia w życie tych przepisów jest podnoszenie opłat przez samorządy za żłobki publiczne, a w przypadku żłobków niepublicznych samorządy odbierają dodatki, które wypłacali z własnego budżetu. Samorządy tym samym znalazły doskonałą okazję do reperowania swojego budżetu kosztem rodziców dzieci będących w żłobkach. Dla przykładu podaję miasta, które już podniosły opłaty dla rodziców za żłobki publiczne:

Kolejny poważnym problemem jest zabieranie dopłat samorządowych do żłobków niepublicznych – podaję przykład uchwały numer V/71/24 Rady Miasta Opola z dnia 29 sierpnia 2024 roku. Rada Miasta Opola postanowiła pozbawić dzieci w niepublicznych żłobkach w Opolu dotacji celowej w wysokości 650 zł. Skutkować będzie to dyskryminacją dzieci, które nie dostaną się do żłobków publicznych w mieście. Koszty za pobyt dziecka w żłobkach niepublicznych w Opolu do tej pory oscylowały w okolicach 2000 zł z dotacją miejską. Z moich informacji wynika, że niepubliczne żłobki również zaplanowały podwyżki czesnego o około 250 zł na dziecko. Wynika to oczywiście z rosnących kosztów utrzymania, jak i wzrostu minimalnej płacy w Polsce. Podwyżki w takiej kwocie mają miejsce standardowo od kilku lat w placówkach niepublicznych.

Z działań tych wynika, że rodzice dzieci w placówkach publicznych nie poniosą kosztów za opiekę nad dzieckiem, natomiast rodzice dzieci, dla których miejsc w placówkach publicznych zabraknie, nadal będą mieli ponosić wysokie koszty, mimo otrzymania dopłaty w ramach programu „Aktywny Rodzic“. Uważam to za wielce niesprawiedliwe.

Proszę zatem o odpowiedź na poniższe pytania:

  1. Jaki był faktyczny cel programu „Aktywny Rodzic“?
  2. Dlaczego miasta łatają dziury w budżecie miejskim/samorządowym rządowymi pieniędzmi? Czy taki był prawdziwy cel programu „Aktywny Rodzic“?
  3. Czy ministerstwo dostrzega opisany proceder? Jeśli tak, to czy są w planach działania zatrzymujące to zjawisko?

Uprzejmie proszę o precyzyjne odpowiedzi na powyższe pytania, stosując się do nadanej przeze mnie numeracji.

Grzegorz Płaczek
Poseł na Sejm RP