do ministra infrastruktury
w sprawie ruchu pasażerskiego w PKP Intercity
Zgłaszający: Anna Pieczarka
Data wpływu: 10-09-2024
Zainteresowanie usługami PKP Intercity rośnie z roku na rok. Podczas minionych wakacji polski przewoźnik odnotował kolejny rekord. To powoduje, że często po prostu w pociągach brakuje miejsc. Zdesperowani podróżni kupują więc – i to w pełnej cenie – tzw. bilety bez gwarancji miejsca siedzącego. Jest on jak każdy inny, lecz bez wskazanego numeru wagonu i miejsca. Można usiąść tylko wtedy, gdy znajdzie się jakieś wolne miejsce. Zwykle jednak nabywcy biletów bez gwarancji miejsca siedzącego stoją podczas podróży.
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że o ile osoba kupująca taki bilet jest świadoma konsekwencji, to pozostali pasażerowie mają zdecydowanie mniejszy komfort. Nie brakuje opinii, że spółka powinna bardziej zadbać o jakość usług i zdecydować się na określone ruchy mające rozładować przepełnienie pociągów.
Z danych liczbowych wynika, że w dniach od 14 do 18 sierpnia br. z usług PKP Intercity skorzystało 1,3 mln podróżnych, a w dniu 18 sierpnia został pobity dzienny rekord liczby pasażerów i wyniósł on 307 tys. osób! Tylko po trzech miesiącach bieżącego roku PKP Intercity sprzedało prawie 10,6 mln biletów (w tym pociągi pendolino przewiozły 970 tys. osób!) i jest to wzrost o 7% w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:
Czy w związku ze stale rosnącym zainteresowaniem usługami PKP Intercity przewoźnik rozważa określone ruchy mające rozładować przepełnienie pociągów i spowodować komfort podróżowania?
Czy PKP Intercity rozważa rezygnację ze sprzedaży tzw. biletów bez gwarancji miejsca siedzącego, a jeśli nie – czy nadal będą one sprzedawane w pełnej cenie?