Interpelacja nr 5034

do ministra infrastruktury

w sprawie zaniechań Wód Polskich w opróżnianiu zbiorników przeciwpowodziowych przed powodzią

Zgłaszający: Maria Koc

Data wpływu: 25-09-2024

Szanowny Panie Premierze!

W czasie, kiedy do Polski dotarły już alarmujące prognozy pogody oraz ostrzeżenia o nieuchronnej powodzi, kiedy nasi sąsiedzi Czesi już walczyli z potężną powodzią, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie nie chciało opróżnić zbiorników przeciwpowodziowych w południowo-zachodniej Polsce!

Na dzień przed powodzią lokalny portal „Nowiny Nyskie“ alarmował, że Wody Polskie nie utworzyły rezerwy powodziowej na Jeziorze Nyskim oraz na pozostałych zbiornikach kaskady rzeki Nysy Kłodzkiej! W dniu 13 września, kiedy Premier Polski Donald Tusk uspokajał Polaków, że prognozy nie są alarmujące, podległe mu Wody Polskie w podobnym tonie odpowiedziały portalowi „Nowiny Nyskie“.

Cytat z „Nowin Nyskich“:

„Jak wynika z informacji o sytuacji meteorologiczno-hydrologicznej z dnia 13 września, którą przedstawiły Wody Polskie, z Jeziora Nyskiego wypływa tyle samo wody, ile do niego wpływa. Podobna sytuacja jest na pozostałych zbiornikach tzw. kaskady Nysy Kłodzkiej – Topoli Paczków, Kozielna i Otmuchowa. To zaś oznacza, że zbiorniki nie powiększają swojej rezerwy powodziowej“.

Odpowiedzi na pytania dziennikarzy w tej sprawie udzielił Jarosław Garbacz, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, czyli regionalnego oddziału Wód Polskich. „Aktualnie nie ma takiej potrzeby. Każdy zbiornik funkcjonuje w oparciu o konkretne instrukcje gospodarowania wodami“ – tak wypowiedział się Pan Rzecznik na pytanie o opróżnienie zbiorników!

Mam więc pytanie do Pana Premiera Tuska, kto ponosi odpowiedzialność za decyzje Wód Polskich o nieprzygotowaniu zbiorników przeciwpowodziowych na zbliżającą się falę powodziową? Czy ma to związek z kadrowym tsunami, które wiosną bieżącego roku przeszło przez Wody Polskie? Zwolnieni zostali doświadczeni pracownicy, eksperci, ludzie posiadający wiedzę i doświadczenie, zajmujący się na poziomie decyzyjnym walką z powodziami i retencją. Czy więc polityka kadrowa Wód Polskich nie miała wpływu na błędne decyzje pracowników? Jakie były realne powody, dla których Wody Polskie nie zrzucały wody, choć tygodniami trwała susza? Dlaczego nie zrzuciły wody ze zbiorników nawet w obliczu prognoz potężnej powodzi? Czy Pan Premier ma wiedzę na ten temat i jakie podjął działania, aby podobna sytuacja już się więcej nie zdarzyła?

Maria Koc
Poseł na Sejm RP