do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie opieki nad dziećmi z alergiami w placówkach opieki do lat 3
Zgłaszający: Agnieszka Ścigaj, Marcin Ociepa, Anna Dąbrowska-Banaszek, Krzysztof Ciecióra, Grzegorz Piechowiak
Data wpływu: 24-10-2024
Szanowna Pani Minister,
do mojego biura poselskiego zgłosili się rodzice, którzy spotkali się z bardzo przykrą i dyskryminującą ich praktyką, która niestety wydaje się być dość powszechna wśród placówek organizujących opiekę dla dzieci do lat 3.
W tym konkretnym przypadku dwuletnie dziecko, uczęszczające do niepublicznego żłobka, doznało reakcji anafilaktycznej, której przyczyną było spożycie orzechów ziemnych (zdarzenie to miało miejsce w godzinach popołudniowych, gdy dziecko przebywało pod opieką rodziców). Po odbyciu obserwacji w szpitalu lekarz alergolog wydał pisemne zalecenie dla żłobka, aby po 1. stosować dietę eliminacyjną i po 2. w razie wystąpienia reakcji anafilaktycznej podać dziecku adrenalinę (w formie tzw. epipen).
Osoba pełniąca funkcję dyrektora ww. placówki, po otrzymaniu zaleceń od lekarza alergologa stwierdziła, iż w przypadku wystąpienia reakcji anafilaktycznej u dziecka z całą pewnością nie zostanie mu podana adrenalina, ponieważ takie działanie jest niezgodne z poglądami wyznawanymi w tej konkretnej placówce.
Na nic zdały się tłumaczenia rodziców dziecka, że odmowa podania adrenaliny dziecku w przypadku wystąpienia reakcji anafilaktycznej (którą to adrenalinę zobowiązali się zapewnić rodzice) jest w istocie odmową udzielenia pierwszej pomocy osobie, która tej pomocy wymaga i której można pomóc, a zatem takie działanie może nosić znamiona czynu zabronionego. Finalnie rodzicie, mając obawy o życie i zdrowie swojego dziecka, zrezygnowali z usług świadczonych przez ww. placówkę.
Poszukując nowego żłobka dla dziecka z alergią na orzechy ziemne oraz zaleceniem alergologa do posiadania zawsze przy dziecku (np. w szatni lub gabinecie nauczycielskim/dyrektora) adrenaliny, rodzice kilkukrotnie spotkali się z odmową przyjęcia takiego dziecka do żłobka, która zazwyczaj była argumentowana brakiem przepisów, które nakładałyby obowiązek podania adrenaliny dziecku doznającemu reakcji anafilaktycznej.
Szerzej ten problem został opisany w artykule Katarzyny Nocuń opublikowanym w portalu prawo.pl pod adresem https://www.prawo.pl/zdrowie/prawo-dziecka-alergika-do-adrenaliny-w-przedszkolu,520713.html. W artykule wskazuje się m.in. na kwestię braku formalnego zaliczenia podania adrenaliny do czynności z zakresu pierwszej pomocy. Sytuacja ta jest nie tyle kuriozalna, co niezwykle niebezpieczna dla dzieci i komplikująca życie rodzicom, tym bardziej że dostępnych jest wiele poradników i szkoleń (również dostępnych online w formie video) organizowanych przez wyspecjalizowane w tym zakresie organizacje pozarządowe, z których wynika, że podanie adrenaliny jest niezwykle proste, bezpieczne zarówno dla podającego, jak i osoby w potrzebie, a przede wszystkim może uratować życie.
Mając na uwadze powyższe zawracam się do Pani Minister z następującymi pytaniami: