Interpelacja nr 5946

do ministra spraw wewnętrznych i administracji

w sprawie nielegalnie modyfikowanych rowerów elektrycznych

Zgłaszający: Franciszek Sterczewski

Data wpływu: 01-11-2024

Szanowny Panie Ministrze,

cieszę się, że ministerstwo dostrzega znaczenie i potrzebę rozwoju transportu rowerowego. Jednym z pilnych problemów, wymagających działań legislacyjnych, jest kwestia bezpieczeństwa rowerów elektrycznych, które w ostatnich latach zyskały znacząco na popularności. Wiele z nich jest bowiem z technicznego punktu widzenia pokraczną hybrydą między zwykłym rowerem a rowerem elektrycznym.

Według badania zrealizowanego przez Santander Leasing, którego wyniki opublikowano w lipcu 2024 r. wśród ogółu Polaków jedna dziesiąta badanych deklaruje, że posiada własny rower elektryczny. Nieco mniejszy odsetek badanych (9%) korzysta z wypożyczalni, natomiast cztery piąte badanych nigdy nie korzystało z roweru elektrycznego. Jednak coraz częściej osoby zajmujące się transportem rowerowym z ramienia samorządów zwracają uwagę na konstrukcję takich rowerów. Zauważalnym problemem z perspektywy bezpieczeństwa ruchu drogowego są nielegalnie zmodyfikowane albo fabrycznie wyprodukowane w takiej formie „rowery” o nietypowej konstrukcji napędu lub logice działania wspomagania elektrycznego. Prawidłowy i legalny rower wspomagany elektrycznie jest bowiem zawsze właśnie wspomagany, co oznacza, że silnik działa tylko jako wsparcie pedałowania oraz odcina zasilanie po przekroczeniu prędkości 25 km/h. Taki mechanizm jest niezależny od mocy silnika, parametrów baterii etc.

Ogranicznik do 25 km/h jest wymogiem obowiązującym od ponad dekady na terenie całej Unii Europejskiej. Osiągnięcie wyższej prędkości wymaga przy tym włożenia dużego wysiłki fizycznego lub odpowiednich warunków terenowych (np. jazda z górki). Realnie przekroczenie i utrzymanie na dłuższym odcinku prędkości wyższej niż 30 km/h raczej nie występuje. Rower elektryczny nie jest więc zauważalnie szybszy od zwykłego roweru (czasami wprost przeciwnie, bo jest cięższy), a jego zalety wynikają przede wszystkim z mniejszego wysiłku oraz łatwości w utrzymaniu jednostajnego tempa.

Niepokój budzi pojawienie się „rowerów” posiadających dodatkową manetkę uruchamiającą silnik. W takim wypadku silnik elektryczny może być jedynym źródłem zasilania, a nie tylko wspomaganiem. Zazwyczaj jest to połączone ze zdjęciem, o ile kiedykolwiek był, ogranicznika odcinającego wspomaganie przy 25 km/h. Taki sprzęt powinien być formalnie zakwalifikowany jako motorower, posiadać rejestrację i nie może poruszać się po drogach dla rowerów. Niestety, ze względu na relatywną nowość tego zjawiska, nie podlega ono obecnie aktywnej kontroli służb mundurowych. Jednocześnie trudno zauważyć je na pierwszy rzut oka (choć są już pilotażowe programy pozwalające na wykrycie braku limitera, dużo łatwiejsza do wykrycia jest też kwestia manetki i zmiany logiki zasilania elektrycznego).

Występuje jednak zasadnicza różnica w korzystaniu z takiego nielegalnie zmodyfikowanego pojazdu: rozpędza się on bardzo gwałtownie, szybko osiąga i utrzymuje prędkości rzędu 40-50 km/h, a przy tym ma masę większą nawet niż standardowy rower elektryczny. Zapewne to właśnie te zalety powodują, że takie rozwiązanie jest chętnie wykorzystywane przez kurierów rowerowych pracujących na aplikacjach mobilnych. Niestety przedsiębiorstwa zajmujące się organizacją przejazdów kurierów uważają, że odpowiedzialność za pojazd spoczywa wyłącznie na użytkownikach końcowych, czyli na kurierach.

W związku z powyższym zwracam się do Ministerstwa Infrastruktury z następującymi pytaniami:

1. Czy ministerstwo dysponuje danymi pozwalającymi oszacować skalę nielegalnego modyfikowania rowerów, by służyły jako rowery elektryczne? Jeśli tak – proszę o podanie tych danych. Jeśli nie – jakie działania są podejmowane, by sporządzić takie estymacje?
2. Jakie działania ministerstwo podejmuje w celu usprawnienia i zwiększenia poziomu egzekwowalności już obowiązujących przepisów w tym zakresie?
3. Jakie działania ministerstwo planuje w zakresie szkolenia funkcjonariuszy i funkcjonariuszek służb mundurowych, aby potrafili wykrywać i reagować na przypadki nielegalnego modyfikowania rowerów?

Z poważaniem

Franciszek Sterczewski