do ministra zdrowia
w sprawie konieczności podjęcia pilnych działań profilaktycznych w zakresie spożywania alkoholu
Zgłaszający: Anna Pieczarka
Data wpływu: 18-11-2024
Środowiska medyczne biją na alarm – skutki picia alkoholu, i to niekoniecznie w ogromnych ilościach, odczuwają coraz młodsi ludzie. Medycy mówią wręcz o prawdziwym wysypie poważnych chorób poalkoholowych.
Gorącą kwestią ostatnich miesięcy są tzw. alkotubki i małpeczki, ale, jak wskazują medycy, nikt chyba do końca nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo są niebezpieczne. Dlaczego? Bo zachęcają do picia alkoholu, podobnie jak ekspansywne reklamy napojów bezalkoholowych. Zdaniem lekarzy mechanizm jest prosty – najpierw sięga się po coś bezalkoholowego, następnie po piwo procentowe, alkotubki, małpeczki, a na końcu – trunki wysokoprocentowe.
Z badań wynika, że już niewielkie dawki alkoholu powodują degradację w organizmie. Okazuje się, że już nawet spożycie poniżej dopuszczalnego progu 14 jednostek tygodniowo zwiększa ryzyko problemów sercowo-naczyniowych, nie wspominając o znaczącym wzroście ryzyka chorób nowotworowych. Nie ma wątpliwości, że alkohol mocno przyczynia się do występowania poważnych chorób serca, a także pogarsza ogólny stan układu krążenia, wywiera negatywny wpływ na wiele innych narządów i ma potencjał rakotwórczy. I nie jest prawdą, że wino do kolacji przedłuża życie i poprawia układ krążenia. Zwłaszcza, gdy staje się codziennym rytuałem.
Samorząd lekarski postuluje ponadto, aby trunki zeroprocentowe można było kupić jedynie po osiągnięciu pełnoletności, za okazaniem dowodu tożsamości. Dlaczego? Bo piwo bezalkoholowe wygląda jak piwo alkoholowe, ma niemal ten sam smak i zapach oraz nazwę. A to, zdaniem lekarzy, znakomita szkoła picia tego właściwego. Nastolatki, a nawet już dzieci, które sięgały po piwo bezalkoholowe, częściej potem sięgają po ten sam trunek, ale już z zawartością alkoholu. Wskazują na to badania przeprowadzone w Japonii, Australii i na Tajwanie wśród uczniów na wszystkich poziomach szkół: podstawowym, średnim i wyższym. Od 20 do 30 proc. badanych przyznało, że zanim zaczęło pić napoje wyskokowe, to wcześniej zaczynało od tego bezalkoholowego.
Nie brakuje opinii, że należy również poważnie zastanowić się, czy znane osoby, w tym sportowcy, kojarzeni z tzw. zdrowego trybu życia, powinni reklamować piwo bezalkoholowe. - Może o tym nie wiedzą, ale zgodnie z badaniami takie napoje i ich reklama predysponują młodych do sięgania po alkohol. A cenione i rozpoznawalne postaci jeszcze bardziej w tym pomagają – konstatuje najnowsza „Gazeta Lekarska”.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania:
1. Czy resort zdrowia zamierza reagować na podnoszony przez środowiska medyczne problem – mowa o ekspansywnych reklamach napojów bezalkoholowych oraz relatywnie łatwym dostępie do tzw. alkotubek i małpeczek?
2. Czy Ministerstwo Zdrowia zareaguje na postulaty lekarzy dotyczące sprzedaży trunków zeroprocentowych jedynie po osiągnięciu pełnoletności, za okazaniem dowodu tożsamości?
3. Jakie inne metody zapobiegawcze w zakresie spożywania alkoholu planuje realizować resort zdrowia?