do ministra nauki
w sprawie braku podwyżek stypendiów doktoranckich
Zgłaszający: Rafał Weber
Data wpływu: 16-12-2024
Szanowny Panie Ministrze!
Korzystając z uprawnienia wynikającego wprost z art. 14 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 907), zwracam się do Pana Ministra o jak najszybsze przyjęcie nowego rozporządzenia zwiększającego przynajmniej o 5% kwotę minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora.
W budżecie na przyszły rok zaplanowano wzrost wydatków na uczelnie o 5%, a więc jedynie o wskaźnik inflacji. Ministerstwo twierdzi, że te pieniądze uczelnie mają rozdysponować na podwyżki płac. Równocześnie jednak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odmówiło przygotowania nowego rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora w uczelni publicznej, od którego wyliczany jest poziom stypendiów doktoranckich, a to oznacza, że wbrew zapowiedziom, stypendia doktoranckie mają pozostać po 1 stycznia 2025 r. niezmienione, czyli nie będzie obiecanej 5% podwyżki, a właściwie waloryzacji stypendiów o wskaźnik inflacji - czyli w ujęciu realnym, poziom stypendiów spadnie.
Należy się też odnieść do często przytaczanej przez ministerstwo narracji, jakoby "nie było potrzeby" podniesienia minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora, bo "to jest przecież tylko poziom minimalny" i rzekomo "nic nie stoi na przeszkodzie, by rektorzy samodzielnie ustalali wyższy poziom stypendiów doktoranckich, niż ten minimalny wynikający z rozporządzenia”. Takie sytuacje, gdy rektorzy samodzielnie ustalają stypendium doktoranckie na poziomie wyższym niż wynikający wprost z rozporządzenia o minimalnym wynagrodzeniu profesora, praktycznie się nie zdarzają. Jedynym znanym przypadkiem takiej sytuacji jest decyzja o wypłacie wyższych stypendiów niż minimalne podjęta przez rektora Uniwersytetu Warszawskiego, co jest oczywiście bardzo chlubnym wyjątkiem, ale właśnie - wyjątkiem. Ministerstwo nie powinno stosować argumentu, że "przecież rektorzy mogą samodzielnie podnosić stypendia doktoranckie", gdyż doskonale wiadomo, że żaden z rektorów poza jednym lub maksimum 2-3 rektorami na całą Polskę tego nie zrobi. W przyszłym roku prawdopodobnie doktoranci będą mieli ciężej niż w tym, a wobec szalejącej inflacji i rosnących czynszów w akademikach realna siła nabywcza stypendiów będzie niższa i to dużo bardziej, niż o oficjalny wskaźnik inflacji. Koszty życia doktorantów rosną bowiem szybciej niż o 5%, co przejawia się chociażby w drastycznych podwyżkach (nawet o 20-30%) czynszów w akademikach lub wynajętych mieszkaniach (sama cena prądu wzrasta o ponad 20%, co przekłada się na koszty życia).
Należy nadmienić, że oczekiwanie dokonania waloryzacji stypendiów doktoranckich o wskaźnik inflacji nie jest czymś nadzwyczajnym. Waloryzacja to nie podwyżka, ale utrzymanie stypendium, emerytury, renty czy wynagrodzenia na tym samym poziomie realnym, po uwzględnieniu inflacji. Ministerstwo przeznaczając dodatkowe 5% więcej środków na szkolnictwo wyższe wprowadza opinię publiczną w błąd sugerując, że stypendia doktoranckie mają również od stycznia 2025 r. wzrosnąć, mimo że bez zmiany rozporządzenia o minimalnym wynagrodzeniu zasadniczym profesora tak się nie stanie.
Mając na uwadze powyższe zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy i w jakim terminie zostanie przyjęte nowe rozporządzenie, zwiększające przynajmniej o 5% kwotę minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora?
2. Czy są przygotowywane jakieś inne rozwiązania systemowe, które byłyby w stanie wesprzeć tę grupę zawodową?