Interpelacja nr 7023

do ministra rolnictwa i rozwoju wsi

w sprawie uzależnienia rolników od towarzystw ubezpieczeniowych i dat ubezpieczeń niepokrywających się z datami upraw oraz możliwych działań, jakie może podjąć Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tej kwestii

Zgłaszający: Jarosław Sachajko

Data wpływu: 17-12-2024

Szanowny Panie Ministrze!

W obliczu kataklizmu powodzi, która kilka miesięcy temu nawiedziła południe kraju, coraz częściej podnoszony jest temat ubezpieczenia upraw. Jednak temat nie jest prosty ani jednoznaczny ze względu na zawiłości proceduralne i obowiązujące okresy karencji, co pozostaje sprawą nierozwiązaną i wiąże się z ogromnymi stratami dla rolników. Prowadzi to w konsekwencji do absurdalnej sytuacji, w której uprawy roślin ozimych pozostają prawie dwa miesiące bez jakiejkolwiek ochrony ubezpieczeniowej. Jesteśmy świadkami, że warunki pogodowe w obecnych czasach są na tyle nieprzewidywalne, że tak długi okres bez ochrony jest niedopuszczalny. Pogoda zmienia się dynamicznie, nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się stanie za 2-3 miesiące, jakie niże zaczną dominować i jakie ilości wody sprowadzą na tereny rolnicze. W obliczu takich niewiadomych istnieje nagląca potrzeba zmiany przepisów na prostsze i bardziej dostosowane do warunków, w jakich rolnicy uprawiają swoje uprawy, gdyż nie wszystko można przewidzieć, a w efekcie i tak rolnicy zostają pozostawieni sami sobie. Pogoda – jak to często wygłaszam podczas dożynek – jest rzeczywistością, która może być zarówno sprzymierzeńcem rolników, jak i ich zagorzałym wrogiem, taką sytuację mieliśmy niedawno na południu Polski, rolnicy potracili swoje dobytki i uprawy.

W tym roku rolnicy zasiali rzepak dość wcześnie, jeśli założymy że rolnik ubezpieczył uprawy nawet w połowie września, to i tak mamy minimum półtorej do dwóch miesięcy bez okresu ubezpieczenia. Rzeczywistość ubezpieczeń rolniczych wygląda w taki sposób, że na jesień nie ma możliwości efektywnego ubezpieczenia, rolnicy są uzależnieni od towarzystw ubezpieczeniowych i od sztucznej daty, która nie pokrywa się z uprawami.

Ubezpieczenia upraw ozimych ruszają na jesień, jednak w każdym towarzystwie ubezpieczeniowym widnieje inna data startu ubezpieczeń. Ma to ogromne znaczenie w przypadku nieprzewidywanych i niekorzystnych zjawisk pogodowych, z którymi, jak przewidują meteorolodzy, będziemy mieli do czynienia coraz częściej, szczególnie z tymi o ekstremalnym charakterze. Przy wyborze ubezpieczenia należy również uwzględnić 14-dniowy okres karencji od momentu zawarcia umowy ubezpieczenia do momentu rozpoczęcia obowiązywania ubezpieczenia.

Bez problemu można znaleźć daty, od których ruszają ubezpieczenia upraw ozimych: ERGO Hestia - 10 września 2024 r., Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUW - 12 września 2024 r., Generali Agro – 23 września 2024 r., AGRO Ubezpieczenia – 25 września 2024 r., PZU – 30 września 2024 r., VH POLSKA - 30 września 2024 r., InterRisk - 2 października 2024 r. Z tych informacji płynie prosty wniosek: rolnicy, którzy zostali dotknięci suszą, nie byli w stanie ubezpieczyć swoich upraw ozimych. Przy założeniu, że skorzystaliby z oferty towarzystwa, które najszybciej zaoferowało klientom swoje usługi, uprawy zostałyby objęte ubezpieczeniem dopiero od 24.09, a zatem już po powodzi, która dotknęła w druzgocący sposób rolników z południa Polski, niszcząc bezpowrotnie ziemię i uprawy.

Portale internetowe ostrzegają rolników, iż tegoroczna oferta ubezpieczenia rzepaku będzie wyższa niż za zeszły rok. W ramach pakietu ubezpieczeniowego od gradu, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, deszczu nawalnego oraz huraganu, przy założeniu sumy ubezpieczeniowej 8 tys. zł na hektar rzepaku, rolnik zapłaci w tym roku około 250 zł za hektar rzepaku (po uwzględnieniu dopłaty 65% składki do 1 ha upraw rolnych). Zapewnienie rolnikom możliwości ubezpieczenia swoich upraw w odpowiednim czasie jest kluczowe dla stabilnego funkcjonowania gospodarstwa rolnego. Brak ubezpieczeń oznacza, że rolnicy, którzy ucierpieli w wyniku powodzi, muszą polegać na doraźnej pomocy państwowej, pożyczkach lub oszczędnościach, jeśli takie posiadają. W przeciwnym razie są narażeni na ryzyko bankructwa. W skrajnych przypadkach gospodarstwa, które poniosły duże straty, mogą nie być w stanie się odbudować, co prowadzić będzie do ich zamknięcia i wyłączenia z produkcji.

Z uwagi na znaczenie opisanego wyżej zagadnienia zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na postawione poniżej pytania:

  1. Czy ministerstwo rozważa przygotowanie oferty pomocowej dla rolników w obliczu ryzyka powtórki powodzi z września 2024 roku wobec niedostosowanych terminowo ubezpieczeń rolnych? Jeśli tak, proszę o zwięzłe przedstawienie planowanej oferty pomocowej.
  2. Czy ministerstwo jest skore podjąć rozmowy z ubezpieczycielami funkcjonującymi na terenie Polski i mającymi w ofercie ubezpieczenia upraw rolniczych w celu omówienia kwestii dotyczących dat, by pokrywały się z uprawami? Czy takie rozmowy są możliwe i czy możliwe jest tym samym dotarcie do konsensusu w omawianej kwestii?