do ministra nauki
w sprawie wysokości stypendiów doktoranckich
Zgłaszający: Katarzyna Ueberhan
Data wpływu: 17-12-2024
Szanowny Panie Ministrze,
w budżecie na przyszły rok zaplanowano wzrost wydatków na uczelnie o 5%, co stanowi wzrost o wskaźnik inflacji. Równocześnie jednak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie przystąpiło do przygotowania nowego rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora w uczelni publicznej, od którego wyliczany jest poziom stypendiów doktoranckich. Oznacza to, że stypendia doktoranckie pozostaną po 1 stycznia niezmienione, bez 5% podwyżki, a właściwie waloryzacji stypendiów o wskaźnik inflacji. Wynika z tego, że w ujęciu realnym, poziom stypendiów spadnie, stąd ich waloryzacja jest koniecznością, a nie postulatem związanym z realną podwyżką. Warto dodać, że płace nauczycieli akademickich najpewniej zostaną podniesione, więc jedyną grupą, która nie otrzyma podwyżek, są doktoranci. Ministerstwo, przeznaczając dodatkowe 5% więcej środków na szkolnictwo wyższe, wprowadza opinię publiczną w błąd, sugerując, że stypendia doktoranckie mają również od stycznia wzrosnąć, mimo że bez zmiany rozporządzenia o minimalnym wynagrodzeniu zasadniczym profesora tak się nie stanie. Stypendia te muszą być podniesione na poziomie rozporządzenia, ponieważ, mimo iż stawka ustalana drogą rozporządzenia jest stawką minimalną i teoretycznie rektorzy samodzielnie mogliby ustalić wyższy poziom stypendiów doktoranckich niż ten minimalny wynikający z rozporządzenia, takie sytuacje nie mają w ogóle miejsca, tj. uczelnie wypłacają doktorantom stawki w oparciu o rozporządzenie. Jedynym znanym przypadkiem takiej sytuacji jest decyzja o wypłacie wyższych stypendiów niż minimalne podjęta przez rektora Uniwersytetu Warszawskiego, co jest wyjątkiem na skalę Polski.
Uważa się, że państwa znajdujące się w zagrożeniu wojennym muszą mimo trudności budżetowych wyasygnować zwiększone kwoty nie tylko na zbrojenia, ale także na naukę. Doświadczenie obecnego konfliktu zbrojnego pokazuje, że Ukraina skutecznie wygrywa z o wiele większymi siłami Rosji tylko w tych punktowych obszarach, gdzie ma przewagę po stronie technologii, wiedzy i kreatywności przeważnie młodych ludzi np. konstruktorów dronów klasycznych i dronów morskich. Zasobem kadrowym dla tego typu przewagi konkurencyjnej również w obliczu kryzysów i zagrożenia wojennego są właśnie doktoranci. Brak podwyżki stypendiów doktoranckich będzie wysłaniem sygnału, że nie warto podejmować kształcenia w szkołach doktorskich i inwestować własnego potencjału zawodowego w naukę czy uzyskanie tytułu doktora, który nie musi przecież oznaczać (i z reguły nie oznacza) pozostania na uczelni. Gospodarce i administracji są potrzebni wysoko wykwalifikowani specjaliści po szkołach doktorskich, ponieważ wobec kryzysu kształcenia związanego z dyplomami MBA, szkoły doktorskie pozostają obecnie jednym z niewielu elementów polskiego systemu kształcenia kadr na poziomie wyższym niż magisterski, który rzeczywiście stanowi niezaprzeczalną gwarancję jakości.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z pytaniami i prośbą o przedstawienie informacji:
Czy ministerstwo planuje przygotować rozporządzenie w sprawie podwyższenia stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora, które pozwoli również na wypłatę podwyższonych o 5% stypendiów doktoranckich?
Dlaczego nie podjęto do tej pory kroków zmierzających do zmiany rozporządzenia w sprawie stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora i podwyższenia tej stawki?
Jakie działania będzie podejmowało ministerstwo w najbliższych latach, aby zwiększyć w Polsce liczbę osób z tytułem doktora, obecnie najniższą w UE.
Z wyrazami szacunku
Katarzyna Ueberhan
Posłanka na Sejm RP