do ministra finansów
w sprawie działalności Ministerstwa Finansów w zakresie zwalczania nielegalnego hazardu i zakładów bukmacherskich
Zgłaszający: Agnieszka Ścigaj
Data wpływu: 17-12-2024
Szanowny Panie Ministrze,
w ostatnich dniach media poinformowały, że z oferowania usług na rzecz polskich klientów z początkiem grudnia wycofać się miał bukmacher Unibet, działający od wielu lat bez polskiej licencji (https://www.rp.pl/biznes/art41526231-kontrolowany-przez-francuski-rzad-bukmacher-wycofuje-sie-z-polski). Decyzja tego bukmachera o „wyjściu z polskiego rynku” związana jest prawdopodobnie ze zmianami właścicielskimi. W październiku 2024 r. kontrolę nad spółką Kindred (będącą właścicielem Unibet) przejęła bowiem spółka FDJ kontrolowana przez francuski skarb państwa. Mając na uwadze liczne wątpliwości, związane z działalnością Unibet w Polsce, decyzję o „wyjściu z polskiego rynku” można uznać za sukces, jednak sukces ten nie jest wynikiem skutecznego działania państwa w zakresie zwalczania nielegalnego hazardu i zakładów bukmacherskich, ale nacisków ze strony legalnie działających podmiotów w branży, m.in. Stowarzyszenia Graj Legalnie.
Od wielu lat w publikacjach medialnych wskazywano, że działalność Unibet w Polsce była wątpliwa w świetle polskiego prawa. Dodatkowych wątpliwości przysparza fakt, że w prowadzonym przez Ministerstwo Finansów Rejestrze Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą jest blisko 300 domen powiązanych z tym bukmacherem. Działalność takich podmiotów jak Unibet dowodzi, jak nieskuteczne są rządowe narzędzia służące do walki z hazardem niezgodnym z ustawą i jak bardzo potrzebna jest zmiana systemowa w tym zakresie. Zresztą rzeczony Unibet na swojej stronie internetowej informuje, że nie wystąpił nigdy z wnioskiem do MF o polską licencję, gdyż „warunki, które zostały zaproponowane po tzw. aferze hazardowej, były dalece niekorzystne dla operatorów, co zmusza ich do nakładania opłaty podatkowej na graczy i wpływa na wysokość kursów”.
Podmioty działające legalnie w ciągu ostatnich kilku lat wielokrotnie apelowały o zmiany w zakresie opodatkowania oferowania w Polsce zakładów wzajemnych i przejście z aktualnego modelu opodatkowania na podatek od GGR. Nielegalni bukmacherzy mogą bowiem skutecznie walczyć o polskich klientów, gdyż oferują im dużo korzystniejsze warunki udziału w zakładach z uwagi na brak konieczności opłacania podatku od gier, który w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. Wskazywano także, że nowe przepisy powinny zawierać ścieżkę umożliwiającą podmiotom łamiącym polskie prawo „legalizację” swoich usług poprzez chociażby opłacenie zaległego podatku od gier, nieuiszczonego w wyniku działania w szarej strefie.
Tymczasem bierność rządu powoduje bardzo wysokie straty finansowe Skarbu Państwa spowodowane masowym korzystaniem przez polskich klientów z usług podmiotów działających w szarej strefie. W tej sprawie powstał zresztą raport EY, z którego wynika, że cały rynek nielegalnych gier online i zakładów wzajemnych w Polsce wart jest 35 mld zł (same nielegalne kasyna internetowe generują roczny obrót w wysokości ok. 26 mld złotych). Każdego roku Skarb Państwa traci setki milionów, jeśli nie miliardy złotych nieopłaconych podatków. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że samo Ministerstwo Finansów zdaje się nie zauważać skali tego problemu, a na pytania o wielkość szarej strefy Ministerstwo Finansów odpowiadało, że zgodnie z posiadanymi przez resort danymi sytuacja jest stabilna i nie widać potrzeby wprowadzania zmian.
W świetle danych prezentowanych w raporcie EY, jak również mając na względzie fakt, że Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą liczy już ponad 50 tysięcy pozycji, a także uwzględniając fakt, że Polacy nadal bez większego trudu mogą uzyskać dostęp do nielegalnych kasyn online lub zakładów bukmacherskich, takie podejście resortu finansów należy uznać za co najmniej zaskakujące.
Mając na uwadze powyższe, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o odpowiedź na następujące pytania: