do ministra zdrowia
w sprawie epidemii hiperlipidemii w Polsce i rozważenia możliwości przeprowadzenia kampanii informacyjnej mającej na celu ostrzeżenie społeczności i wdrożenie na szeroką skalę profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Marek Jakubiak, Anna Gembicka
Data wpływu: 08-01-2024
Szanowna Pani Minister,
jak informują nas regularnie przeprowadzane i miarodajne badania, częstość występowania hiperlipidemii w Polsce jest bardzo wysoka i ciągle rośnie. Na podstawie największego polskiego badania epidemiologicznego WOBASZ II (Wieloośrodkowe Ogólnopolskie Badanie Stanu Zdrowia Ludności) oszacowano, że wynosi 70,3% u mężczyzn i 64,3% u kobiet. Blisko 2/3 chorych z hipercholesterolemią (ponad 20 mln dorosłych Polaków) nie zdaje sobie sprawy ze swojej choroby. Po opublikowaniu wytycznych sześciu towarzystw naukowych (PTL, KLRWP, PTK, PTDL, PTD, PTNT) dotyczących diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych w Polsce w 2021 r. istotnie obniżyły się docelowe wartości stężenia cholesterolu w różnych grupach pacjentów, a więc odsetek kontroli tego czynnika ryzyka jeszcze bardziej się zmniejszył.
Najbardziej niepokojący jest fakt, iż wspominana jednostka coraz częściej występuje u coraz młodszych pacjentów (poniżej 40. roku życia) u obu płci, oni też przez wiele lat nie uświadamiają sobie istnienia zjawiska i wykryte zostaje ono albo podczas rutynowych badań, albo gdy choroba zacznie się manifestować.
Jako przeciwdziałanie hiperlipidemii najczęściej stosowane w Polsce są statyny, tu: atorwastatyna i rosuwastatyna – dwa preparaty o najsilniejszym działaniu hipolipemizującym przepisywane są coraz młodszym pacjentom. Statyny obok wysokich korzyści niosą też szereg działań niepożądanych dla pacjentów, w tym zaburzenia neurologiczne, uszkodzenie mięśni. Badania przeprowadzone w 2021 roku dowiodły, iż: statyny mają potencjał nasilający gromadzenie się wapnia w ścianie tętnicy, gdyż hamują syntezę witaminy K, która jest niezbędna w procesie aktywacji białek MGP. Białka te umożliwiają transport wapnia z naczyń krwionośnych do kości, co oznacza, że brak aktywnych MGP może prowadzić do zatrzymania wapnia w tętnicach. Czy te dane nie są wystarczającym powodem, by przestać przepisywać statyny na potęgę, a zamiast tego zastosować u pacjenta postępowanie dietetyczne i pouczyć o korzyściach płynących z ruchu i aktywnego trybu życia?
Z uwagi na przedstawione powyżej informacje uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na postawione niżej pytania: