Interpelacja nr 8079
do ministra finansów
w sprawie wprowadzenia podatku od własności pojazdów emitujących spaliny
Zgłaszający: Dariusz Matecki, Michał Woś, Norbert Jakub Kaczmarczyk, Anita Czerwińska, Anna Kwiecień, Dariusz Stefaniuk, Przemysław Drabek, Bartosz Józef Kownacki
Data wpływu: 14-02-2025
W ramach tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy rząd zobowiązał się do wprowadzenia podatku od własności pojazdów emitujących spaliny, zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci” (E3G). Nowy podatek ma być skorelowany z emisją CO2 lub NOx i obejmować:
- wyższe opłaty rejestracyjne za pojazdy spalinowe,
- dodatkowe opłaty od własności pojazdów emitujących spaliny,
- środki fiskalne promujące zakup pojazdów elektrycznych.
W związku z tym zwracam się z następującymi pytaniami:
- Na jakim etapie są prace nad wprowadzeniem tego podatku?
- Czy rząd posiada szczegółowe analizy wpływu tej regulacji na polskich kierowców, zwłaszcza tych, których nie stać na zakup nowego, elektrycznego pojazdu?
- Czy podatek obejmie również samochody używane, w tym te rejestrowane przed wejściem w życie regulacji?
- Czy planowane są ulgi dla rodzin wielodzietnych, rolników, przedsiębiorców oraz mieszkańców terenów wiejskich, gdzie brak jest alternatywnego transportu?
- W jaki sposób podatek ten wpłynie na ceny używanych samochodów i dostępność pojazdów dla mniej zamożnych Polaków?
- Czy rząd przewiduje skutki społeczne i ekonomiczne tej decyzji, zwłaszcza dla klasy średniej i osób dojeżdżających codziennie do pracy?
- Jakie będą szacunkowe stawki nowego podatku? Czy zostaną one skorelowane wyłącznie z emisją CO2 i NOx, czy będą również zależne od wieku pojazdu?
- Czy środki pozyskane z tego podatku faktycznie zostaną przeznaczone na rozwój transportu publicznego, czy trafią do budżetu państwa na inne cele?
- Czy rząd rozważa rezygnację z wprowadzenia tego podatku, biorąc pod uwagę jego negatywny wpływ na miliony Polaków?
Wprowadzanie kolejnych obciążeń podatkowych dla właścicieli pojazdów spalinowych, w sytuacji gdy Polska wciąż nie dysponuje wystarczającą infrastrukturą ładowania pojazdów elektrycznych oraz gdy ceny nowych aut elektrycznych są dla wielu Polaków zaporowe, uderza przede wszystkim w najmniej zamożne warstwy społeczeństwa.
Czy rząd zamierza bronić interesów polskich kierowców, czy też bezrefleksyjnie realizować kolejne unijne dyrektywy, które godzą w wolność przemieszczania się i podstawowe potrzeby obywateli?