do ministra spraw wewnętrznych i administracji
w sprawie przerzutu 70 000 migrantów rocznie do Polski w ramach procedur dublińskich
Zgłaszający: Dariusz Matecki, Michał Woś, Bartosz Józef Kownacki, Dariusz Stefaniuk, Przemysław Drabek, Anna Kwiecień, Anita Czerwińska, Mariusz Krystian, Piotr Uruski, Michał Cieślak, Anna Baluch
Data wpływu: 24-02-2025
W związku z alarmującymi doniesieniami o działalności ośrodka przerzutowego migrantów w Eisenhüttenstadt, znajdującego się tuż przy polskiej granicy, zwracam się z pilnymi pytaniami dotyczącymi roli polskiego rządu w tym procederze oraz warunków, na jakich Niemcy przekazują migrantów do Polski.
Podczas mojej wizyty w Eisenhüttenstadt rozmawiałem z pracownikami ośrodka, którzy – choć w strachu i pod presją – przyznali, że planowane jest przerzucanie do Polski nawet 70 000 migrantów rocznie. Proces ten ma być realizowany w ramach tzw. procedur dublińskich, ale skala tej operacji oraz jej organizacja wskazują na coś więcej – na systemowe, polityczne działanie ukierunkowane na pozbywanie się migrantów przez Niemcy kosztem Polski.
Podkreślam, że ośrodek w Eisenhüttenstadt to nie zwykły punkt przejściowy, lecz centrum logistyczne mające na celu przerzucenie migrantów do Polski. Niemieckie władze otwarcie mówią o jego przeznaczeniu, a minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser wprost przyznała, że jego celem jest ułatwienie przekazywania migrantów do Polski.
Jednocześnie kanclerz Niemiec Olaf Scholz stwierdził jednoznacznie w niemieckim radiu Deutschlandfunk, że Donald Tusk wdroży unijny pakt migracyjny. Cytuję:
- "Ale Donald Tusk powiedział, że nie wdroży paktu migracyjnego?
- Olaf Scholz: On to wdroży".
Skoro kanclerz Niemiec ma taką pewność, że Polska zgodzi się na wdrożenie paktu migracyjnego, i skoro niemieckie media otwarcie mówią o tym, że Polska jest gotowa przejąć migrantów, to rodzą się pytania:
Czy polski rząd zawarł jakąkolwiek formalną umowę z Niemcami dotyczącą przyjmowania migrantów w ramach procedur dublińskich?
Czy Polska ma jakikolwiek wpływ na liczbę migrantów, którzy będą przerzucani do naszego kraju?
Czy rząd Donalda Tuska negocjował jakiekolwiek warunki dotyczące ochrony interesów Polski w tym procederze, czy po prostu realizuje decyzję kanclerza Niemiec bez żadnej umowy?
Ilu migrantów zostało już przerzuconych z Niemiec do Polski w latach 2024-2025?
Dlaczego Polska nie stosuje polityki podobnej do tej, jaką prowadzą Włochy, które w 2024 roku przyjęły jedynie 4 migrantów z tysięcy, które Niemcy chciały im odesłać?
Czy polski rząd zamierza wprowadzić konkretne działania zapobiegające realizacji tego planu przerzutu migrantów?
Polacy mają prawo wiedzieć, czy ich kraj stanie się składowiskiem migrantów odsyłanych przez Niemcy, Francję czy inne państwa UE.
Pytanie brzmi wprost: Czy w tej sprawie istnieją jakiekolwiek umowy, czy też mamy do czynienia z sytuacją, w której niemiecki kanclerz decyduje za Polskę, a premier Donald Tusk bez protestu realizuje niemieckie rozkazy?
Oczekuję jasnej i konkretnej odpowiedzi.