do ministra nauki i szkolnictwa wyższego
w sprawie "walki z Dniem Chłopaka" oraz powołania Rady ds. sytuacji kobiet w nauce i szkolnictwie wyższym
Zgłaszający: Marcin Józefaciuk
Data wpływu: 03-03-2025
Szanowny Panie Ministrze,
w ostatnich dniach opinię publiczną zelektryzowała wypowiedź wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego pani Karoliny Zioło-Pużuk, w której stwierdziła m.in., że „skutecznie walczy z Dniem Chłopaka”.
Wiceminister uzasadniała to stanowisko, twierdząc, iż Dzień Chłopaka nie jest prawdziwym świętem i że „pozostałe dni to tak naprawdę dzień chłopaka”. Ponadto w swojej wypowiedzi zapowiedziała powołanie nowego organu – Rady do spraw sytuacji kobiet w nauce i szkolnictwie wyższym.
Wspomniane deklaracje wywołały duże kontrowersje oraz żywą debatę publiczną. Wiele osób – w tym obserwatorów życia akademickiego oraz przedstawicieli opozycji parlamentarnej – odebrało słowa pani wiceminister jako przejaw stronniczości i potencjalnej dyskryminacji ze względu na płeć. Pojawiły się głosy krytyki zarzucające takiej postawie dzielenie ludzi i pomniejszanie roli mężczyzn w społeczeństwie. Przykładowo padło pytanie: „Jak można pomniejszać rolę mężczyzn, jak można tak dzielić ludzi? Człowiek to człowiek, niezależnie od tego, czy facet czy kobieta”. Wskazywano, że tego rodzaju retoryka – zwłaszcza w ustach osoby pełniącej wysoką funkcję publiczną w resorcie odpowiedzialnym za edukację – stoi w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami równości i niedyskryminacji, które powinny przyświecać polityce oświatowej państwa. Zwracano również uwagę na istotny kontekst społeczny: statystycznie to chłopcy w systemie edukacji częściej osiągają słabsze wyniki, powtarzają klasy i przedwcześnie wypadają z systemu szkolnego. Wobec tego wielu komentatorów ocenia, że walka z symbolicznym Dniem Chłopaka jest działaniem chybionym, a wręcz może być odebrana jako przejaw dyskryminacji mężczyzn i lekceważenia problemów, z jakimi mierzą się młodzi mężczyźni w edukacji.
Niniejsza interpelacja jest motywowana koniecznością wyjaśnienia powyższych wątpliwości oraz zapewnienia, że polityka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego pozostaje zgodna z zasadą równości wyrażoną w Konstytucji RP i obowiązującym prawie, a także ze standardami międzynarodowymi w zakresie równouprawnienia płci. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 32 stanowi jednoznacznie, że „wszyscy są wobec prawa równi” i „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Ponadto art. 33 Konstytucji gwarantuje, że „kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym”, a w szczególności „mają równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów”. Te fundamentalne przepisy oznaczają, że wszelkie przejawy nierównego traktowania ze względu na płeć są niedopuszczalne w działalności organów publicznych. Dotyczy to zarówno dyskryminowania kobiet, jak i mężczyzn – konstytucja przesądza o pełnym równouprawnieniu obu płci we wszystkich dziedzinach życia. Warto również przypomnieć, że zgodnie z art. 70 ust. 2 konstytucji władze publiczne mają obowiązek zapewnić obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. Obowiązkiem władz jest więc reagowanie na wszelkie przejawy nierównego traktowania w systemie edukacji, gdyż naruszenie zasady równości może ograniczać konstytucyjne prawo obywateli do nauki.
Z powyższych norm konstytucyjnych wynikają obowiązki dla ustawodawcy i administracji, które znajdują odzwierciedlenie w ustawach regulujących system szkolnictwa. Ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 742, ze zm.) zawiera przepisy zobowiązujące instytucje akademickie do poszanowania zasady równego traktowania. Ustawa ta – zgodnie z konstytucyjną zasadą równości – wymaga, aby uczelnie oraz organy nadzorujące szkolnictwo wyższe nie dyskryminowały nikogo ze względu na płeć ani inne cechy chronione. Wynika to również z ogólnie obowiązujących przepisów antydyskryminacyjnych, w tym Kodeksu pracy (dotyczącego pracowników naukowych) oraz ustawy o równym traktowaniu. Należy podkreślić, że resort nauki w poprzednich latach powołał nawet stanowisko pełnomocnika ds. równego traktowania w obszarze szkolnictwa wyższego, co świadczy o wadze, jaką przykłada się do tej tematyki. Tym bardziej niepokojące jest pojawienie się wypowiedzi wysokiego rangą przedstawiciela ministerstwa sugerującej działanie przeciwko jednej z płci (nawet w kontekście symbolicznym, jak szkolne obchody Dnia Chłopaka).
Polska jako członek Unii Europejskiej i UNESCO zobowiązana jest również do przestrzegania międzynarodowych standardów w zakresie równości płci. Prawo unijne wyklucza dyskryminację ze względu na płeć, jednocześnie dopuszczając stosowanie tzw. action positive (działań pozytywnych) w celu wyrównywania szans grup słabiej reprezentowanych. Art. 23 Karty praw podstawowych UE stanowi, że „Equality between men and women must be ensured in all areas, including employment, work and pay”, zaś „principle of equality shall not prevent the maintenance or adoption of measures providing for specific advantages in favour of the under-represented sex”. Oznacza to, że zasada równouprawnienia kobiet i mężczyzn powinna być zapewniona we wszystkich dziedzinach, także w edukacji, a dopuszczalne są jedynie takie szczególne środki, które mają na celu wsparcie grupy mniej licznej lub znajdującej się w gorszej pozycji – i to w ramach wyrównywania szans, nigdy zaś dyskryminacji drugiej strony. Również organizacje międzynarodowe, jak UNESCO, promują podejście polegające na wspieraniu wyrównywania szans bez faworyzowania czy wykluczania kogokolwiek. W zaleceniu UNESCO dotyczącym nauki i badaczy naukowych (Recommendation on Science and Scientific Researchers, 2017) jednym z kluczowych postulatów jest zapewnienie inkluzywnych i niedyskryminujących warunków pracy oraz dostępu do edukacji i zatrudnienia w nauce. Dokument ten stwierdza m.in., że „All citizens should enjoy equal opportunities for the initial education and training needed for [...] research, as well as equal access to employment in scientific research” – przy czym dotyczy to wszystkich bez dyskryminacji ze względu na płeć (oraz inne cechy). Jednocześnie UNESCO zaleca aktywne zachęcanie do udziału w nauce kobiet i innych grup niedostatecznie reprezentowanych w celu zaradzenia historycznym nierównościom („actively encourage women and persons of other under-represented groups to consider careers in sciences, and endeavor to eliminate biases”). Takie podejście jest w pełni zgodne z ideą równouprawnienia: wspierać słabszych, nie krzywdząc nikogo. Nie oznacza ono walki z którąkolwiek płcią, lecz dążenie do realnej równości szans.
Odnosząc powyższe standardy do zaistniałej sytuacji, należy stwierdzić, że wypowiedź wiceminister Karoliny Zioło-Pużuk budzi poważne wątpliwości co do zgodności z polityką równościową państwa. Stwierdzenie o „walce z Dniem Chłopaka” można odebrać jako lekceważenie potrzeby równego traktowania chłopców/mężczyzn w sferze edukacji. Tego typu publiczna deklaracja – nawet jeśli intencją było zwrócenie uwagi na potrzebę promowania praw dziewcząt i kobiet – została sformułowana w niefortunnej formie przeciwstawiania sobie dwóch grup ze względu na płeć. Może to niweczyć wysiłki na rzecz harmonijnej polityki równouprawnienia opartej na partnerstwie i wzajemnym szacunku. W efekcie istnieje ryzyko, że pracownicy oświaty, studenci czy obywatele odbiorą sygnał, iż ministerstwo aprobuje dyskryminację w stosunku do mężczyzn, co byłoby oczywiście sprzeczne z prawem i zasadami sprawiedliwości społecznej. Pojawia się także pytanie o konsekwencje takich słów dla spójności działań rządu: czy deklarowane przez resort programy wsparcia kobiet w nauce będą realizowane w duchu inkluzywnym, czy też w sposób antagonizujący jedną płeć przeciw drugiej.
Zauważyć należy, że działania na rzecz kobiet w nauce i szkolnictwie wyższym są same w sobie potrzebne i ważne – dane statystyczne nie pozostawiają wątpliwości, iż kobiety wciąż są niedostatecznie reprezentowane na najwyższych szczeblach kariery naukowej. Przykładowo, według danych UNESCO kobiety stanowią globalnie mniej niż 30% ogółu naukowców i badaczy, a także w Polsce zauważalna jest dysproporcja płci im wyżej w hierarchii akademickiej (mniej profesorek, rektorek, członkiń PAN itp.). W związku z tym inicjatywy takie jak utworzenie Rady ds. sytuacji kobiet w nauce mogą być pożyteczne – o ile oczywiście ich formuła i przekaz nie naruszają zasady równego traktowania. Wsparcie dla kobiet nie może oznaczać deprecjonowania mężczyzn. Prawdziwa polityka równouprawnienia powinna dążyć do likwidowania rzeczywistych barier i nierówności (np. szklanego sufitu dla kobiet w nauce, nierównych szans awansu, luk płacowych itp.), przy zachowaniu poszanowania dla obu płci.
Mając na uwadze powyższe uwarunkowania prawne i społeczne, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Proszę o zaprezentowanie powyższych danych liczbowych w formie tabelarycznej, z wyraźnym podziałem na płeć oraz lata (np. od roku 2018 do 2022), tak aby możliwe było prześledzenie trendów. Czy z tych statystyk wynika jakaś znacząca dysproporcja między kobietami a mężczyznami na poszczególnych etapach edukacji wyższej?
Reasumując, powyższe pytania wynikają z troski o to, by Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego respektowało konstytucyjne zasady równości i niedyskryminacji oraz kierowało się standardami polityki równości płci obowiązującymi w Unii Europejskiej i zalecanymi przez UNESCO. Wypowiedzi przedstawicieli resortu nie mogą pozostawiać wątpliwości co do tego, że każda forma dyskryminacji – zarówno wobec kobiet, jak i mężczyzn – jest niedopuszczalna, a działania na rzecz jednej grupy nie będą odbywać się kosztem drugiej. Jednocześnie oczekiwane jest, że ministerstwo podejmuje merytoryczne działania na rzecz poprawy sytuacji kobiet w nauce, które koncentrują się na realnych problemach (takich jak szanse awansu naukowego, godzenie życia rodzinnego z karierą naukową, wyrównywanie reprezentacji w gremiach decyzyjnych uczelni itp.), zamiast na symbolicznych „walkach” mogących budzić niepotrzebne podziały.
Uprzejmie proszę Pana Ministra o udzielenie wyczerpującej odpowiedzi na powyższe pytania w przewidzianym prawem terminie.
Z wyrazami szacunku
Marcin Józefaciuk