do ministra finansów, ministra infrastruktury
w sprawie masowego ścigania kierowców za brak opłaty za przejazd autostradą - działania opresyjne państwa
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 14-03-2025
Szanowny Panie Ministrze Finansów, Szanowny Panie Ministrze Infrastruktury,
od kilku dni media donoszą o skandalicznych działaniach Krajowej Administracji Skarbowej, która rozpoczęła masowe egzekwowanie kar od tysięcy kierowców za przejazdy autostradami bez uiszczenia opłaty. Łącznie mówi się o 40 tysiącach osób, które są obecnie ścigane przez skarbówkę, choć ich rzekome przewinienia miały miejsce nawet kilka lat temu.
Przez długi czas władze chwaliły się cyfryzacją systemu poboru opłat drogowych, który miał być nowoczesny, intuicyjny i przyjazny obywatelom. Jednak dziś okazuje się, że w rzeczywistości setki tysięcy ludzi nieświadomie stały się „dłużnikami państwa“, a zamiast nowoczesnej administracji mamy do czynienia z opresyjną machiną urzędniczą, która po latach domaga się spłaty rzekomych należności.
Fiasko systemu e-TOLL – państwo nie poinformowało kierowców w skuteczny sposób.
Nasuwa się oczywiste pytanie: dlaczego teraz? System e-TOLL działał od 1 grudnia 2021 r. do 1 lipca 2023 r., a kary zaczęły być egzekwowane dopiero w 2025 roku. Jeśli celem rządu była rzeczywista ściągalność opłat, to kierowcy powinni być na bieżąco informowani o ewentualnych zaległościach, a nie otrzymywać po latach listy z KAS, które obciążają ich karami za dawno zapomniane przejazdy.
Z dostępnych danych jasno wynika, że system informowania obywateli nie zadziałał, a państwo dopiero teraz uznało, że kierowców należy masowo ścigać. Jest to całkowicie nieakceptowalne – organa państwa miały narzędzia do informowania ludzi na bieżąco, ale nie skorzystały z nich w odpowiedni sposób. Nie wszyscy obywatele śledzą zmiany w systemie poboru opłat, nie każdy korzystał z aplikacji mobilnej czy śledził niejasne komunikaty Ministerstwa Infrastruktury.
Państwo nie może działać na zasadzie pułapki prawnej.
Obowiązkiem władz publicznych jest zapewnienie przejrzystości systemu opłat, a nie zastawianie pułapek na obywateli, którzy często nie mieli świadomości, że nie opłacili przejazdu.
Państwo prawa nie może działać w taki sposób, że najpierw przez lata milczy na temat nieopłaconych przejazdów, a potem nagle zaczyna karać tysiące kierowców z mocą wsteczną. To podejście drapieżne, skrajnie niesprawiedliwe i niezgodne z zasadami dobrego zarządzania.
Dodatkowo wielu ukaranych twierdzi, że nawet nie było świadomych, że musieli uiścić opłatę, co jednoznacznie wskazuje na wadliwość systemu informacyjnego i brak odpowiedniego powiadamiania kierowców o potencjalnych zaległościach.
Czy celem jest łatanie dziury budżetowej kosztem obywateli?
Nie sposób nie zauważyć, że nagłe przypomnienie sobie przez rząd o karach za stare przejazdy zbiega się z narastającym kryzysem finansów publicznych. Czyżby kierowcy mieli stać się kolejną grupą, którą dosięgnie fiskalna łapanka? W ten sposób nie odbudowuje się zaufania do instytucji państwowych, a jedynie tworzy kolejne podziały i wzbudza gniew obywateli.
Biorąc pod uwagę powyższe, uprzejmie proszę o odpowiedź na pytania:
W imieniu tysięcy polskich kierowców, którzy stali się ofiarami nieskutecznego systemu informowania i opresyjnych działań fiskalnych, domagam się pilnych wyjaśnień oraz rewizji decyzji o masowym ściganiu obywateli po latach. Państwo nie może traktować swoich obywateli jak przestępców tylko dlatego, że nie było w stanie ich skutecznie poinformować o obowiązkach.