do ministra edukacji
w sprawie realizowanych przez Polski Związek Łowiecki programów edukacyjnych dla przedszkoli, szkół podstawowych i ponadpodstawowych
Zgłaszający: Klaudia Jachira, Małgorzata Tracz
Data wpływu: 18-03-2025
Szanowna Pani Minister,
Polski Związek Łowiecki w swoich celach statutów w § 22 wyróżnia, że do zadań kół łowieckich należy m.in.:
- dbanie o dobry wizerunek łowiectwa i myśliwych wśród społeczności zamieszkującej tereny dzierżawionych obwodów,
- promocja łowiectwa,
- współpraca ze szkołami w prowadzeniu edukacji przyrodniczo-łowieckiej.
Cele te są realizowane m.in. poprzez:
- spotkania z myśliwymi w placówkach przedszkolno-szkolnych i szkołach,
- organizację wydarzeń edukacyjnych i wycieczek,
- organizację rodzinnych pikników integracyjnych,
- konkursy z nagrodami dla dzieci,
- zajęcia kaletnicze,
- organizowanie wystaw z wypchanymi zwierzętami (także tymi podlegającymi ochronie), porożem z czaszkami zwierząt kopytnych, wyprawionymi skórami zwierząt itp.
W ramach ww. działań prowadzona jest wprost propaganda pod hasłem edukacji łowiecko-przyrodniczej mającej za zadanie ocieplenie wizerunku myśliwego. W ramach takich spotkań częstokroć uczestnicy mogą smakować kuchni myśliwskiej i oglądać „trofea” myśliwskie.
Polski Związek Łowiecki chwali się taką działalnością „edukacyjną” na swojej stronie internetowej: https://www.pzlow.pl/edukacja/ oraz https://www.pzlow.pl/edukacja/nasze-dzialania-edukacyjne/
Program „edukacyjny” zakłada naukę o „etyce myśliwskiej”, m.in. oddaniu czci upolowanej zwierzynie w pokocie, gdzie ubita zwierzyna z polowań jest układana w szeregu hierarchii łowieckiej. Nadto mają być „kształtowane postawy dotyczące nadmiernej liczebności niektórych gatunków zwierząt łownych i konieczności eliminacji ze środowiska ich liczby przez odstrzał”. Propagowane są również informacje o szkodach wyrządzonych przez zwierzynę na polach i w lasach.
Już w 2017 roku OKO.press alarmowało o „edukacji dla zabijania” w związku z lekcjami prowadzonymi w szkołach przez myśliwych, takich zajęć z dziećmi i młodzieżą w przedszkolach i szkołach przeprowadzono ok. 120 (do kwietnia 2017).
Wejście myśliwych do szkół i przedszkoli z zajęciami przyrodniczo-łowieckimi to zabieg mający na celu takie ukształtowanie dzieci, by w przyszłości, już jako ludzie dorośli, bardziej życzliwym okiem patrzyły one na myśliwych.
„Z takiej edukacji dzieci wynoszą obraz myśliwego jako dobrego człowieka, który dba o zwierzęta. Ale nie dowiedzą się, że potem zasadza się na te same zwierzęta, by je zabić. I to te najlepsze, z których będą najpiękniejsze trofea" - mówi OKO.press Małgorzata Świderek, edukatorka ekologiczna z Ośrodka Działań Ekologicznych "Źródła".
Edukacja przyrodniczo-łowiecka daje nie tylko fałszywy obraz myśliwego, ale też skrzywiony obraz przyrody - jest on bardzo daleki od takiej wizji natury, która wyłania się ze współczesnych nauk przyrodniczych, w tym z ekologii. W jej świetle jest w zasadzie anachroniczny.
Z psychologicznego punktu widzenia, pomijając anachroniczność myśliwskiej wizji relacji między człowiekiem a przyrodą - problem leży również w tym, że myśliwska edukacja jest jednostronna. Dzieciom i młodzieży nie prezentuje się alternatywnego punktu widzenia. W efekcie nie mogą świadomie wybierać między różnorodnością poglądów dotyczących łowiectwa.
Zrównoważenie łowieckiej propagandy PZŁ w szkołach to wyzwanie dla organizacji ekologicznych w Polsce, ale także dla Ministerstwa Edukacji Narodowej. Tym bardziej, że w czasach rządów ministra środowiska Jana Szyszki myślistwo było przez władzę mocno promowane, obecnie zaś cieszy się ciepłym uśmiechem i wsparciem PSL.
Biorąc pod uwagę powyższe, zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania: