do ministra aktywów państwowych
w sprawie konieczności ochrony krajowego przemysłu chemicznego i nawozowego, w kontekście zagrożeń dla bezpieczeństwa żywnościowego i miejsc pracy, oraz przyczyn wspierania gospodarki rosyjskiej przez polski rząd
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka
Data wpływu: 26-03-2025
Szanowny Panie Premierze,
sytuacja polskiego przemysłu nawozowego, a w szczególności strategicznej dla bezpieczeństwa żywnościowego Grupy Azoty, staje się coraz bardziej dramatyczna i wymaga natychmiastowej interwencji rządu. W dobie wojny toczonej za naszą wschodnią granicą, uzależnianie się od importu nawozów z krajów trzecich, w tym z Federacji Rosyjskiej lub państw współpracujących z nią handlowo, należy uznać za rażące zaniedbanie i bezpośrednie zagrożenie dla interesów państwa polskiego.
Grupa Azoty, największy producent nawozów w Polsce i jeden z największych w Europie, odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu niezależności żywnościowej naszego kraju. Jej produkty stanowią podstawę funkcjonowania polskiego rolnictwa, które nie tylko zaspokaja potrzeby krajowego rynku, ale również stanowi ważny sektor eksportowy. Tymczasem, z powodu niekorzystnych decyzji, braku realnego wsparcia i zaniedbań ze strony instytucji państwowych, Grupa Azoty i inne krajowe zakłady nawozowe znalazły się w głębokim kryzysie finansowym i operacyjnym.
Bezprecedensowe wahania cen gazu ziemnego w latach 2021–2023, będące wynikiem celowej manipulacji ze strony Federacji Rosyjskiej, brutalnie ujawniły skalę naszej energetycznej i przemysłowej podatności na wpływy zewnętrzne. Ceny nawozów są wprost skorelowane z cenami gazu, który jest głównym surowcem do ich produkcji. Rosja, wykorzystując swoją dominującą pozycję na rynku gazowym, wywołała szok cenowy, który doprowadził do tymczasowego zamykania linii produkcyjnych w Polsce i innych krajach UE, a w konsekwencji – do wzrostu importu nawozów, również z Rosji.
W sytuacji, gdy Unia Europejska i NATO deklarują jednoznaczne poparcie dla Ukrainy i walki z rosyjskim imperializmem, import nawozów (bezpośredni lub pośredni) z Rosji stanowi jawną sprzeczność z tymi deklaracjami. Jest to nie tylko rażąca hipokryzja, ale również realne wspieranie rosyjskiej gospodarki – w tym sektora chemicznego i gazowego, który generuje środki na prowadzenie agresywnej wojny w Ukrainie. Należy zadać pytanie: jak to możliwe, że w 2024 roku – po dwóch latach pełnoskalowej wojny – nawozy produkowane w Rosji wciąż trafiają na europejski rynek?
Należy również podkreślić aspekt społeczno-gospodarczy. Polska chemia to tysiące miejsc pracy w regionach takich jak Tarnów, Puławy, Kędzierzyn-Koźle czy Police. Upadek krajowych zakładów nawozowych oznacza nie tylko utratę miejsc pracy i degradację lokalnych społeczności, ale również pogłębienie uzależnienia polskiego rolnictwa od zagranicznych dostawców. W praktyce oznacza to, że o losie polskich rolników i konsumentów będą decydować interesy międzynarodowych koncernów oraz spekulacyjne działania na globalnych rynkach surowców.
Pomimo licznych ostrzeżeń ekspertów, przedstawicieli branży i środowisk rolniczych, rząd nie przedstawił dotąd całościowego planu ratunkowego dla Grupy Azoty ani realnych działań chroniących krajowy rynek nawozów. Pozorna obojętność instytucji państwowych wobec narastającego kryzysu jest trudna do zrozumienia i budzi uzasadnione obawy o przyszłość kluczowych sektorów gospodarki.
Bezpieczeństwo żywnościowe Polski i Europy nie może być pozostawione mechanizmom rynkowym. W dobie wojny, szantażu surowcowego i destabilizacji globalnych łańcuchów dostaw, państwo ma obowiązek działać zdecydowanie i odpowiedzialnie. Każda tona nawozów kupiona za granicą to nie tylko strata dla polskiego przemysłu i rolnictwa – to także realne wsparcie dla wrogich reżimów.
W związku z powyższym proszę Pana Premiera o odpowiedź na następujące pytania: