do ministra rolnictwa i rozwoju wsi
w sprawie transferu 5 mld publicznych pieniędzy dla niezidentyfikowanej grupy, uwłaszczenia się na ziemi innej grupy zamiast rozwiązywania pilnych problemów rolnictwa
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 04-04-2025
Szanowny Pani Ministrze,
w nawiązaniu do projektu ustawy zawartego w druku sejmowym nr 1123 (https://orka.sejm.gov.pl/Druki10ka.nsf/0/6299D6E2B8EB1B31C1258C54002CEE12/%24File/1123.pdf) pragnę wyrazić głębokie zaniepokojenie i stanowczy sprzeciw wobec działań podejmowanych przez Sejm RP, Senat RP oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W czasie, gdy polski sektor rolniczy zmaga się z lawiną pilnych, wręcz egzystencjalnych problemów – niedoborem wody, brakiem opłacalności produkcji, zagrożeniami epidemiologicznymi takimi jak afrykański pomór świń (ASF) czy potencjalna pryszczyca, a także rosnącymi kosztami produkcji wynikającymi z eliminacji substancji aktywnych, czy umową z MERCOSUR – parlament i resort rolnictwa koncentrują się na rozwiązaniu problemu marginalnego, który w praktyce sprowadza się do transferu aż 5 miliardów złotych publicznych środków do niejasno określonej grupy beneficjentów. Taki kierunek działań budzi poważne wątpliwości co do priorytetów władz, transparentności procesu legislacyjnego oraz rzeczywistych intencji stojących za tą ustawą. Co więcej, ignorowanie realnych, obecnych zagrożeń niesie za sobą katastrofalne skutki dla rolnictwa, gospodarki i społeczeństwa. W związku z tym zwracam się z prośbą o pilne wyjaśnienie szeregu kwestii wskazujących na potencjalne nadużycia i marnotrawstwo środków publicznych.
Pilne potrzeby rolnictwa – ignorowane problemy
Polskie rolnictwo znajduje się w stanie kryzysu wymagającego natychmiastowych działań. Susze, które w ostatnich latach nawiedzają Polskę z rosnącą częstotliwością, przynoszą straty sięgające miliardów złotych. Według danych Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w 2022 roku susza dotknęła 70% gmin w Polsce, a straty w plonach zbóż sięgały miejscami 30-50%. Polska ma jedne z najniższych zasobów wodnych w Europie – zaledwie 1600 m3 na mieszkańca rocznie wobec średniej unijnej 4500 m3 – a programy retencji wody, takie jak „Mała retencja”, są skrajnie niedofinansowane i realizowane w ślamazarnym tempie.
Opłacalność produkcji rolnej spada dramatycznie z powodu ogromnych kosztów energii z jednej strony i otwierania europejskiej gospodarki na produkty spoza UE. Eliminacja substancji aktywnych w środkach ochrony roślin zwiększa koszty, co prowadzi do spadku wydajności upraw.
Lawina zagrożeń i ich katastrofalne skutki
Ignorowanie powyższych problemów oraz brak działań na rzecz ich rozwiązania generuje lawinę zagrożeń, które mogą doprowadzić do załamania sektora rolnego i poważnych konsekwencji dla całego kraju.
Marginalny problem i gigantyczny transfer środków
W obliczu tych dramatycznych zagrożeń projekt ustawy (druk nr 1123) koncentruje się na marginalnej kwestii, a jednocześnie ogromnie kosztownej, przeznaczając na ten cel aż 5 miliardów złotych publicznych środków, a może się okazać, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, że szacowane środki są zaniżone. To decyzja nie tylko niezrozumiała, ale i skandaliczna, gdy rolnicy walczą o przetrwanie. Niejasne pozostaje, kto skorzysta na tym transferze – czy może są to podmioty powiązane z władzą? Brak precyzyjnych informacji budzi podejrzenia o powtórkę z prywatyzacji PGR w latach 90., kiedy 4,7 miliona hektarów ziemi sprzedano za ułamek wartości, często w atmosferze korupcji i nepotyzmu (raport NIK, 2001 r.). Dlaczego w czasie kryzysu rząd decyduje się na tak kosztowną i wątpliwą operację, zamiast ratować sektor przed upadkiem?
Pytania o nadzór i beneficjenta
Proces przygotowania ustawy budzi dodatkowe wątpliwości. Czy służby, takie jak CBA czy ABW, nadzorowały prace nad projektem, aby wykluczyć ryzyko korupcji? Czy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wie, kto otrzyma 5 miliardów złotych i w jaki sposób zostaną rozdysponowane grunty? Brak przejrzystości i mechanizmów kontroli otwiera pole do nadużyć, a skala transferu środków publicznych potęguje ryzyko marnotrawstwa.
Projekt ustawy (druk nr 1123) to przykład skrajnej nieodpowiedzialności i marnotrawstwa w obliczu kryzysu, który grozi załamaniem polskiego rolnictwa. Ignorowanie realnych zagrożeń – suszy, ASF, pryszczycy i rosnących kosztów – niesie ryzyko upadku wsi, wzrostu cen żywności i utraty suwerenności gospodarczej. Transfer 5 miliardów złotych na niejasne cele, zamiast na ratowanie sektora, budzi podejrzenia o ukryte intencje i przypomina najgorsze praktyki z przeszłości. Oczekuję szczegółowej odpowiedzi na poniższe pytania i wycofania się z tego projektu na rzecz realnego wsparcia rolników.