do prezesa Rady Ministrów
w sprawie hipokryzji rządu w kontekście obniżenia składki zdrowotnej i konsekwencji tego dla zdrowia oraz życia obywateli Rzeczypospolitej Polskiej
Zgłaszający: Jarosław Sachajko, Anna Gembicka
Data wpływu: 07-04-2025
Szanowny Panie Premierze,
w imieniu obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, z poczuciem najwyższej odpowiedzialności i rosnącego niepokoju, kieruję do Państwa interpelację w sprawie, która dotyka najbardziej podstawowego obowiązku polskiego państwa – zapewnienia obywatelom dostępu do ochrony zdrowia, leczenia i ratowania życia.
Dzisiaj rządząca koalicja, przy wsparciu Pani Minister Zdrowia, przegłosowała ustawę obniżającą składkę zdrowotną, co skutkuje ubytkiem kilku miliardów złotych rocznie w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia. To nie jest decyzja techniczna ani neutralna – to decyzja o bardzo konkretnych konsekwencjach zdrowotnych i społecznych. To decyzja, która będzie miała wpływ na to, kto przeżyje zawał czy udar, kto dostanie chemioterapię na czas, kto doczeka operacji kręgosłupa, a kto umrze, czekając w kolejce.
To decyzja, która ma twarz konkretnego dziecka, które nie otrzyma terapii genowej, chorego onkologicznie, który nie dostanie refundowanego leku, pacjenta psychiatrycznego, który nie trafi do specjalisty przez pół roku lub dłużej. W obliczu rosnących potrzeb zdrowotnych społeczeństwa, gdy system ochrony zdrowia balansuje na granicy wydolności, rząd zdecydował się na jego dalsze finansowe osłabienie.
Tymczasem jeszcze kilkanaście miesięcy temu, w kampanii wyborczej i po niej, słyszeliśmy z ust przedstawicieli obecnej władzy, że:
- zdrowie będzie „absolutnym priorytetem”;
- Polska zbliży się do 7% PKB na zdrowie;
- „skończą się fikcyjne kolejki do specjalistów”;
- „szpitale zostaną oddłużone”;
- „pacjenci odzyskają zaufanie do publicznej ochrony zdrowia”.
Dziś okazuje się, że były to jedynie slogany służące zdobyciu władzy, a nie realnej poprawie sytuacji pacjentów.
To, z czym mamy obecnie do czynienia, to czysty przykład hipokryzji rządzących, populizmu finansowego realizowanego kosztem chorych oraz rażącego braku odpowiedzialności za przyszłość systemu ochrony zdrowia. Państwo decyduje się na:
- rozdawnictwo fiskalne dla wybranej grupy wyborców (część przedsiębiorców),
- jednoczesne pogłębianie deficytu NFZ,
- brak inwestycji w infrastrukturę zdrowotną,
oraz brak planu wyrównywania nierówności w dostępie do świadczeń.
Polska już teraz należy do państw z najniższym poziomem wydatków publicznych na zdrowie w całej Unii Europejskiej (ok. 6% PKB, z czego część to wydatki prywatne). Tymczasem średnia dla OECD to około 9%, a w Niemczech jest to 12,6%, we Francji 11,9%, a w Austrii 11,2%. Należy również podkreślić, że wydatki na ochronę zdrowia per capita w Polsce są jednymi z najniższych w UE i są one pięciokrotnie niższe niż np. w Danii czy Irlandii, co jeszcze jaskrawiej pokazuje gigantyczną dysproporcję, wiedząc, że sprzęt czy lekarstwa są w zbliżonych cenach.
Medycyna XXI wieku oferuje dziś terapie nowotworowe, neurologiczne, kardiologiczne, genowe, robotykę chirurgiczną i narzędzia precyzyjnej diagnostyki. Te terapie istnieją. To, że Polacy wciąż nie mają do nich dostępu, wynika nie z braku wiedzy medycznej, lecz z braku pieniędzy i odwagi politycznej, by uczciwie sfinansować ich dostępność.
Co więcej, minister zdrowia – Pani Izabela Leszczyna – publicznie deklarowała, że obniżenie składki zdrowotnej będzie „błędem, który zrujnuje NFZ”. Mimo to zagłosowała za tą właśnie ustawą. Taka postawa to nie tylko zmiana poglądów – to przyzwolenie na systemowe osłabienie fundamentu państwa opiekuńczego i złamanie własnych deklaracji.
To świadome działanie na szkodę pacjentów. To decyzja, której skutkiem będzie jeszcze większa liczba zgonów z powodu nowotworów niewykrytych na czas, zawałów bez dostępu do leczenia, powikłań w chorobach przewlekłych, tragedii w psychiatrii dziecięcej, opóźnień w diagnostyce rzadkich chorób.
Powiedzmy to jasno: rząd, który świadomie osłabia finansowanie publicznego systemu ochrony zdrowia, bierze współodpowiedzialność za każde życie, którego nie uda się uratować z powodu braku pieniędzy!
W tym kontekście kieruję następujące pytania do prezesa Rady Ministrów:
1. Dlaczego, mimo wcześniejszych ostrzeżeń ekspertów i własnych deklaracji, rząd zdecydował się na zmniejszenie dochodów NFZ o ponad 6 miliardów złotych rocznie?
2. Jakie analizy zostały przeprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia lub NFZ w zakresie skutków tej decyzji dla dostępu do świadczeń zdrowotnych, leczenia chorób przewlekłych, onkologii, psychiatrii, ratownictwa medycznego i rehabilitacji?
3. Jakie dokładnie programy zdrowotne, świadczenia, procedury lub inwestycje zostaną ograniczone lub opóźnione w wyniku powstałej luki finansowej?
4. Dlaczego minister zdrowia – mimo wcześniejszego sprzeciwu – zagłosowała za projektem obniżenia składki zdrowotnej? Czy nie uznała tej decyzji za szkodliwą dla systemu ochrony zdrowia?
5. Czy w związku z powiększającym się deficytem NFZ rozważana jest prywatyzacja części szpitali, ograniczenie refundacji leków, cięcia kadrowe lub wydłużenie kolejek? Powtórzymy wprost słowa Pani poseł PO Sawickiej: „Jeszcze trochę, wygramy wybory, to dopiero będziemy kręcić lody”.
6. Czy rząd planuje rekompensować straty finansowe NFZ dodatkowymi środkami z deficytu budżetu państwa? Jeśli tak – w jakiej kwocie i z jakich źródeł?
7. Dlaczego rząd 13 grudnia – mimo formalnych deklaracji – nie zbliża się do poziomu 7% PKB na zdrowie publiczne? Kiedy realnie osiągniemy taki poziom finansowania, a kiedy zamierza obecny rząd osiągnąć średnią europejską ponad 10%, aby zapewnić dostępność leczenia zgodną ze standardami europejskimi?
8. Czy rząd zgadza się z twierdzeniem, że brak finansowania nowoczesnej medycyny oznacza dla pacjentów wyrok śmierci lub trwałe inwalidztwo w sytuacji, gdy leczenie byłoby możliwe, gdyby środki były dostępne?
9. Czy rząd jest świadomy, że poprzez rezygnację z dodatkowych nakładów na zdrowie i jednoczesne rozdawnictwo polityczne wybiera zaniechanie, które może zostać uznane za rażące naruszenie dobra publicznego i podstaw konstytucyjnych?
10. Czy rząd – mając do dyspozycji 180 miliardów złotych na zbrojenia – uważa, że 6 miliardów złotych na zdrowie obywateli to zbyt wiele?
11. Jaki był udział wydatków na ochronę zdrowia w stosunku do PKB w roku 2014, 2015, 2022, 2023, 2024 i 2025?
12. Uprzejmie proszę o przedstawienie perspektywy dojścia wydatków na ochronę zdrowia w Polsce do średniej w UE i nakreślenia Polakom obrazu ochrony zdrowia, gdyby była tak finansowana jak średnio w UE.