do ministra spraw wewnętrznych i administracji
w sprawie bezkarności gangów czeczeńskich na oczach polskiej Policji oraz braku działań służb państwowych w kwestii ich deportacji i likwidacji
Zgłaszający: Dariusz Matecki, Anita Czerwińska, Andrzej Śliwka
Data wpływu: 19-05-2025
Składam interpelację w sprawie dramatycznej sytuacji mającej miejsce w Warszawie przy ul. Modlińskiej 6D, gdzie polscy i wietnamscy kupcy od miesięcy są zastraszani i fizycznie atakowani przez zorganizowaną grupę tzw. ochroniarzy czeczeńskiego pochodzenia. W świetle doniesień medialnych, relacji świadków, a także relacji parlamentarzystów, sytuacja ta przybiera znamiona całkowitej bezkarności agresorów, bierności polskiej Policji i obojętności organów ścigania.
Według relacji poszkodowanych oraz licznych nagrań wideo i relacji medialnych, gang uzbrojonych mężczyzn z Kaukazu – najprawdopodobniej obywateli Federacji Rosyjskiej czeczeńskiego pochodzenia – od miesięcy bije, zastrasza, gazuje i siłą usuwa legalnie działających kupców z terenu hali targowej. Funkcjonariusze Policji – w obecności których dochodziło do aktów przemocy – nie reagowali, a jedynie biernie obserwowali wydarzenia.
W szczególności bulwersuje fakt, że:
Kupcy z Modlińskiej, głównie Polacy i Wietnamczycy, są bici i terroryzowani przez uzbrojonych mężczyzn wyposażonych w kastety, łańcuchy, miotacze gazu, a nawet – jak wynika z relacji – broń palną i narkotyki.
Wśród tych osób zidentyfikowano ludzi będących „ochroniarzami“ wynajętymi przez spółkę, która nie jest właścicielem hali, a jedynie podmiotem wynajmującym ją od innego podmiotu.
Kupcy – którzy po tragicznym pożarze hali Marywilska zainwestowali swoje prywatne środki w adaptację nowej przestrzeni – zostali brutalnie wypędzeni ze swojego miejsca pracy, mimo że posiadali orzeczenia sądowe chroniące ich prawa.
Policja – zamiast chronić ofiary – opuszcza teren, zostawiając kobiety i seniorów na pastwę czeczeńskich bandytów. Na nagraniach ataki na Polaków i Wietnamczyków mają miejsce na oczach Policji!
Z relacji wynika, że grupa czeczeńska działała z pełnym poczuciem bezkarności, co budzi poważne podejrzenia o istnienie „cichej umowy“ między agresorami a władzami porządkowymi.
Istnieją poważne podejrzenia o związki tych grup z rosyjskimi służbami specjalnymi, co – w świetle ostatnich informacji o rosyjskim śladzie w podpaleniu Marywilskiej – powinno automatycznie uruchomić działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Szanowny Panie Ministrze, sytuacja, w której w środku stolicy europejskiego państwa funkcjonuje de facto strefa bezprawia kontrolowana przez obcych obywateli o statusie ochroniarzy – ale działających, jak zorganizowana grupa przestępcza – jest absolutnie niedopuszczalna i hańbiąca dla państwa polskiego.
W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:
Dlaczego Policja nie reagowała na przemoc fizyczną i napaści ze strony uzbrojonych Czeczenów, mimo obecności funkcjonariuszy na miejscu? Czy zostały wyciągnięte konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę bierność?
Czy wobec czeczeńskich sprawców przemocy zostały wszczęte postępowania karne, a jeśli tak, to ilu z nich zostało zatrzymanych, oskarżonych, bądź deportowanych?
Czy MSWiA i podległe mu służby analizują powiązania tych osób z rosyjskimi służbami specjalnymi, zwłaszcza w kontekście doniesień o sabotażu i podpaleniu hali Marywilskiej?
Czy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi lub prowadziła działania operacyjne wobec spółki wynajmującej wskazane grupy „ochroniarskie“?
Czy osoby dopuszczające się przemocy posiadają legalny status pobytowy na terytorium RP? Czy zostały złożone wnioski o cofnięcie zezwoleń na pobyt lub deportację tych osób?
Czy rząd Donalda Tuska zamierza w jakikolwiek sposób przywrócić porządek publiczny w tej części stolicy, gdzie – jak wynika z relacji – Policja w istocie oddała kontrolę nad terenem prywatnej grupie zbrojnej złożonej z cudzoziemców?
Czy rząd RP ma świadomość, że tego rodzaju wydarzenia podważają autorytet państwa i prowadzą do poczucia kompletnej bezkarności wśród przestępców?
Opisane wydarzenia nie tylko wstrząsnęły opinią publiczną, ale również skompromitowały służby porządkowe i instytucje państwowe. Czas skończyć z patologią przymykania oczu na brutalne działania gangów czeczeńskich i natychmiast przywrócić elementarne poczucie bezpieczeństwa – nie tylko kupcom z Modlińskiej, ale wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej.