do ministra zdrowia
w sprawie trudnej sytuacji w diabetologii na przykładzie woj. lubuskiego
Zgłaszający: Katarzyna Osos
Data wpływu: 26-05-2025
Szanowna Pani Minister!
Z moich rozmów z przedstawicielami lubuskich stowarzyszeń działających na rzecz diabetyków wyłania się obraz trudnej ścieżki leczenia tychże pacjentów. Przede wszystkim jest zbyt mało lekarzy diabetologów przyjmujących w ramach umów z NFZ, wielu przyjmuje pacjentów jedynie w gabinetach prywatnych. Nie wszystkich chorych stać na płatne leczenie. To wydłuża kolejki w niektórych miejscach nawet do półtora roku i uniemożliwia sprawowanie właściwej kontroli nad konkretnymi przypadkami choroby.
Dodatkowo, prawie cała zachodnia część województwa lubuskiego pozbawiona jest diabetologa. Miasta małej i średniej wielkości, jak Słubice, Rzepin, Sulęcin, ale też Babimost, Zbąszynek, Krosno Odrzańskie, Międzyrzecz (tu ponad 2800 dni oczekiwania do diabetologa na dzień 15 maja 2025 r.) i inne nie mają obecnie tego specjalisty. Chorych przybywa, lekarzy niestety nie. Rozwiązaniem mogłoby być stworzenie mobilnych gabinetów diabetologicznych (lekarz diabetolog i pielęgniarka diabetologiczna). Z rozmów w terenie wynika, że dyrektorzy szpitali dysponowaliby gabinetami dla lekarzy i możliwością zapewnienia im odpowiednich warunków pracy. Być może przy centralnej partycypacji w kosztach udałoby się taką mobilną formę utworzyć.
Województwo lubuskie jest ponadto jedynym bez opieki koordynowanej skierowanej do pacjentów diabetologicznych. Żaden lubuski diabetolog nie prowadzi opieki koordynowanej nad pacjentem, natomiast zakres powikłań cukrzycowych jest ogromny. Potrzebni są tam współpracujący ze sobą: diabetolog, chirurg naczyniowy, kardiolog, nefrolog, transplantolog, neurolog, gastroenterolog, okulista, farmaceuta. W całym województwie NFZ wskazywał w styczniu 2025 r. jedynie pięć poradni z opieką koordynowaną, lecz bez diabetologa.
Co więcej, zgodnie z przepisami ministra zdrowia, każdy pacjent z rozpoznaniem kod E13 (inne określone postacie cukrzycy) ma prawo do refundacji sensora freestyle Librelink 2 bez względu na rodzaj terapii (insulina czy inne leki, np. w tabletkach). Do “innych rodzajów” cukrzycy zalicza się także cukrzyca potransplantacyjna, powstała w wyniku przyjmowania określonych leków, np. sterydowych immunosupresyjnych. Wynikająca z nowych rozróżnień cukrzycy przysługująca dla cukrzycy typu 3 refundacja na sprzęt ciągłego monitorowania glikemii, czyli sensory, daje większe niż tradycyjny pomiar glukometrem szanse na kontrolę cukrzycy, mogącą wyniszczyć przeszczepiony organ pacjenta. Z praktyki wynika jednak, że nie każdy lekarz o tym wie.
Większość, czyli ok. 90% zachorowań na cukrzycę, to typ 2, w pierwszym etapie leczony z reguły tabletkami, czasem z pojedynczymi iniekcjami insulinowymi, co z zasady eliminuje chorego z szans na refundację systemu ciągłego monitorowania glikemii. W praktyce oznacza to brak rzetelnej kontroli glikemii i może stanowić poważne ryzyko zaniedbania choroby, niewłaściwego doboru leku i rychłego wystąpienia powikłań w postaci nadciśnienia tętniczego, choroby nerek, incydentów sercowo-naczyniowych, udarów, utraty wzroku, amputacji kończyn dolnych itp., zwłaszcza, że możliwość kontaktu z lekarzem diabetologiem jest z konieczności bardzo rzadka. Z informacji, które posiadam, wynika, że w sąsiednich Niemczech problem ten został rozwiązany w 2024 roku poprzez wprowadzenie dla diabetyków typu 2 refundowanych dwóch sensorów na okres 3 miesięcy oraz aplikacji wspomagającej właściwy tryb życia, wykorzystującej dane z sensora. Najwyższy czas, by także w Polsce wprowadzić system refundacji sensorów dla cukrzyków typu 2 i zacząć skutecznie kontrolować chorobę.
Mając na uwadze powyższe oraz wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pacjentów, lekarzy i środowisk działających na rzecz diabetyków uprzejmie proszę Panią Minister o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Z wyrazami szacunku
Posłanka Katarzyna Osos