10. kadencja, 1. posiedzenie, 1. dzień (13-11-2023)

Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki:

    Wielce Szanowny Panie Prezydencie! Szanowny Panie Marszałku! Szanowna Pani Marszałek! Szanowny Panie Prezydencie! Szanowne Panie i Panowie Posłowie! Senatorowie! Panie Marszałku! Panie Marszałku Seniorze Senatu! Wszyscy Szanowni Goście! Zgodnie z parlamentarnym obyczajem chciałem dzisiaj na ręce pana marszałka seniora złożyć z jednej strony sprawozdanie i złożyć dymisję...

    (Głos z sali: Nie.)

    (Głos z sali: Jakie sprawozdanie?)

    ...a z drugiej strony chciałem przedstawić naszym rodakom pokrótce, jak to jest przyjęte w naszym Sejmie, krótką panoramę ostatnich 4 lat, co udało się zrobić, na co powinniśmy zwrócić uwagę szczególną.

    (Głos z sali: Nie.)

    (Głos z sali: Nie trzeba.)

    Przed chwilą wszyscy ślubowaliśmy uroczyście wobec narodu strzec suwerenności i niech te słowa przyświecają nam szczególnie w najbliższym czasie, ponieważ zdajemy sobie na pewno doskonale sprawę z tego, jak wielkie wyzwania ten najbliższy czas będzie przynosił.

    2 dni temu obchodziliśmy Święto Niepodległości Polski, 105. rocznicę odzyskania niepodległości. Takie wielkie, wspaniałe nasze święto zobowiązuje. Ono mówi o tym, że o niepodległość trzeba dbać, trzeba ją szanować, trzeba zabiegać o nią, trzeba czuwać nad niepodległością, suwerennością. I obok krótkiego podsumowania także będę chciał kilka zdań powiedzieć na ten jakże kluczowy temat, w sprawie którego przed chwilą wszyscy ślubowaliśmy właśnie tej suwerenności strzec, niepodległości strzec, a więc jest naszym poselskim zobowiązaniem.

    Ale zanim do tego przejdę, krótko chciałem powiedzieć o tych ostatnich 4 latach, a także o pewnych wspólnych mianownikach tych 4 lat. To też przecież jest bardzo ważne. Pierwszym wspólnym mianownikiem naszych 4 czy 8 lat, myślę, że pewną nowością w polskiej polityce, może nie absolutną nowością, ale w takim natężeniu czymś zupełnie wyjątkowym była wiarygodność realizacji tych zapowiedzi, które wcześniej obiecywaliśmy wyborcom. (Oklaski) To wprawdzie powinno być coś oczywistego, ale nie było to powszechnie stosowaną walutą polityczną. Dlatego chcę podkreślić wagę tego z punktu widzenia tego, co udało się zrealizować, ale także naszego programu na przyszłość, ponieważ w tym momencie chcę podziękować panu prezydentowi za oświadczenie, które złożył, i powiedział o tym, że będzie chciał mnie desygnować na funkcję prezesa Rady Ministrów. I właśnie w oparciu o te nasze zobowiązania będę chciał również nakłonić Wysoką Izbę do tego, aby poparła mnie w tej funkcji, która została mi powierzona.

    (Głos z sali: Nie ma szans.)

    (Głos z sali: Daj spokój już.)

    (Głos z sali: Bez szans.)

    Bardzo dziękuję, panie prezydencie. (Oklaski)

    A więc po pierwsze, wiarygodność, ale drugim wspólnym mianownikiem, takim praźródłem naszego sukcesu w dziedzinie spraw społecznych, co jest chyba dość powszechnie doceniane w polskim społeczeństwie, także i po tej stronie parlamentu, a zwłaszcza po stronie lewicowej, która przecież tak często podnosi wagę spraw społecznych, praźródłem tego była naprawa państwa, w szczególności naprawa finansów publicznych państwa. Myślę, że patrząc na nowożytną historię Polski, możemy powiedzieć tak: że to jest historia wielkiego narodu, ale słabego państwa przez ostatnie setki lat, to mam przede wszystkim na myśli. To, że dołożyliśmy jako Prawo i Sprawiedliwość cegłę, może cegiełkę nawet do tego, żeby poprawić struktury państwa, a zwłaszcza niewydolne struktury finansów publicznych, jest niezwykle ważnym osiągnięciem i jednocześnie tą praprzyczyną wielkich naszych polityk. O społecznej już powiedziałem, ale warto powiedzieć o wielkiej polityce zrównoważonego rozwoju, Polsce lokalnej. Warto powiedzieć o wielkiej polityce bezpieczeństwa, o naszej wielkiej polityce wobec polskiej wsi, rolnictwa, wyrównywania szans na polskiej wsi, ale także naszej polityce kulturalnej, polityce oświatowej, również polityce rozwoju...

    (Poseł Jakub Rutnicki: Dotacje dla Bąkiewicza.)

    ...która przecież jakościowo zasadniczo różni się od tego, co było wcześniej, i o czymś, czego nie można pominąć dzisiaj, czyli wielkiej polityce bezpieczeństwa naszych granic, naszych ulic, ale w szczególności naszych granic. Do tego jeszcze się później pokrótce odniosę.

    A więc, szanowni państwo, podsumowując te 4 lata, chciałbym przejść przez to w pewnej takiej chronologii czterech wielkich kryzysów, które na nas spadły. I to, że mogliśmy na nie reagować, też brało się z tego, że traktowaliśmy nasze obietnice, nasze zapowiedzi wobec rodaków bardzo, bardzo poważnie. Wiedzieliśmy, że czy pogoda, czy słota chcemy zrealizować nasze zapowiedzi i ratować to, co jest konieczne do uratowania w trakcie poszczególnych kryzysów.

    Zacznę od tego najwcześniejszego, który uderzył już wkrótce po rozpoczęciu ostatniej kadencji Sejmu. To kryzys pandemiczny, kryzys związany z COVID-19, kryzys, który mógł doprowadzić do gigantycznego wzrostu bezrobocia, upadłości setek tysięcy firm i jednocześnie do tego, aby polska gospodarka bardzo gwałtownie cofnęła się w rozwoju.

    (Poseł Jakub Rutnicki: O respiratorach teraz.)

    Z powodu naszych tarcz: antykryzysowej, finansowej nie tylko obroniliśmy miliony miejsc pracy, uratowaliśmy od bankructwa setki tysięcy firm, ale również w naszym kraju nie dochodziło do selekcji pacjentów, co miało miejsce we Włoszech, w Hiszpanii, we Francji, krajach o wiele bogatszych. A Polska nie tylko w rozwoju się nie cofnęła, ale możemy podsumować to najlepiej może najważniejszą gospodarczo liczbą...

    (Głos z sali: Ludzie płot rozebrali w międzyczasie.)

    ...podsumować te 4 lata wzrostem gospodarczym - chodzi o taki przecież wszechogarniający wskaźnik wzrostu PKB. Otóż, szanowni państwo, od 2019 r. do końca 2023 r., bo on już się kończy... Wiadomo mniej więcej, jaki będzie wzrost gospodarczy w Polsce, a jaki w innych krajach - wzrost gospodarczy tu to 11%. Jest to jeden z absolutnie najwyższych wzrostów w Unii Europejskich, w krajach OECD również. (Oklaski)

    (Poseł Jakub Rutnicki: Zielona wyspa.)

    Dla porównania: u naszych sąsiadów zachodnich i południowych, Czechów, przez te 4 lata wskaźnik wzrósł o 0,5 punktu procentowego, tu - 11%, tam - 0,5 punktu procentowego. Strefa euro - wzrost o 3 punkty procentowe przez te 4 lata. Potrafiliśmy zatem obronić mocny wzrost gospodarczy, który jest podstawą naszej polityki społecznej.

    Później przyszedł drugi kryzys, kryzys migracyjny.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Wawrzyk.)

    Tutaj najpierw obroniliśmy się przed szaleństwami płynącymi z Zachodu. Obroniliśmy się na posiedzeniach Rady Europejskiej w 2017 r., 2018 r. i 2019 r. przed przymusem relokacji. Postawiliśmy twarde weto i nie przyjęliśmy nielegalnych imigrantów. (Oklaski) Warto o tym pamiętać, bo wprawdzie wtedy przed tym się obroniliśmy, ale Wysoka Izba, także posłowie Trzeciej Drogi, Lewicy, będzie musiała wkrótce podejmować decyzje prawdopodobnie dotyczące ponownej próby narzucenia nam przymusu relokacji nielegalnych imigrantów. A tutaj, jak myślę, jest jeden z kolejnych wspólnych mianowników, który łączy nas, Prawo i Sprawiedliwość, właśnie z większością posłów Trzeciej Drogi, ale nie tylko.

    Otóż, kiedy na jakiś czas, jak się okazało, minęło tamto szaleństwo z Zachodu, czekało nas jeszcze poważniejsze uderzenie, bardzo realne: atak ze Wschodu. To atak Łukaszenki na zlecenie Putina, który ściągnął w sztuczny sposób, zinstrumentalizował dziesiątki tysięcy migrantów z Bliskiego Wschodu.

    (Poseł Jakub Rutnicki: A wy ile ściągnęliście?)

    I postawiliśmy mur, który miał nie powstać w 3 lata, postawiliśmy zaporę, twardą zaporę przed nielegalną imigracją. Staraliśmy się ten wielki kryzys migracyjny w odpowiedni sposób zmitygować, zabezpieczyć wschodnie granice Polski, ale także wschodnie granice NATO i wschodnie granice Unii Europejskiej, która bez tego byłaby narażona na gigantyczne przepływy nielegalnych imigrantów tą bezpieczną, bo lądową, drogą.

    I to drugi wielki kryzys, przed którym przyszło nam stanąć i obronić Rzeczpospolitą, obronić naszych rodaków.

    Potem nastąpił chronologicznie trzeci wielki, największy kryzys, bo taki, który jest największym zagrożeniem geopolitycznym dla Rzeczypospolitej, dla Europy, może nawet dla świata, ostatnich dziesięcioleci. To wojna na Ukrainie. I wprawdzie dzisiaj jest wielu mądrych, którzy twierdzą, że przewidywali wszystko, pokazują, jacy to oni dzisiaj są odważni, że mogliby stawić czoła temu rosyjskiemu zagrożeniu, ale warto przypomnieć pokrótce chronologię i perspektywę, która wiązała się z tym zagrożeniem i jego identyfikacją.

    Trzeba jako o pierwszym powiedzieć o panu prezydencie Lechu Kaczyńskim, który w 2008 r. wypowiedział swoje prorocze słowa, a którego misję przerwała później niestety ogromna, okrutna tragedia. Bierność Zachodu dopełniła reszty i w roku 2014 nastąpiła pierwsza, właśnie ta proroczo przez niego przewidziana, agresja na Ukrainę, a później, w 2022 r. - kolejna. I kiedy jechaliśmy razem z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim, z premierami Czech i Słowenii do Kijowa w niespełna 2,5 tygodnia po rozpoczęciu ataku Rosji na Ukrainę, to przede wszystkim ta właśnie myśl nam przyświecała: w jaki sposób zapobiec sytuacji, w której tamte słowa o ataku na Ukrainę, potem na państwa bałtyckie, a następnie na Polskę, stałyby się rzeczywistością. I przed tym, nasi drodzy rodacy, rząd Prawa i Sprawiedliwości chronił Polaków poprzez przede wszystkim umacnianie naszego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, a także wielką rozbudowę polskiej armii, wielki program modernizacji polskiej armii.

    To właśnie ten program modernizacji doprowadził do tego, że dziś wielu komentatorów nasze plany uczynienia Wojska Polskiego najsilniejszą armią lądową w Europie uważa za jak najbardziej realne, jak najbardziej realistyczne. I to niezwykle ważny kierunek działań. Wspomniał o nim w swoim wystąpieniu inauguracyjnym pan prezydent, któremu bardzo za to dziękuję, ponieważ niezależnie od tego, jak potoczy się los tworzenia rządu, wierzę, że to jest naczelny imperatyw, który spoczywa na barkach wszystkich posłów, i wierzę jednocześnie, że zwłaszcza ci posłowie, którym drogie jest bezpieczeństwo Polski, będą mieli na uwadze to, że to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości do bezpieczeństwa przykłada najwyższą wagę. (Oklaski) My nie będziemy rewidować żadnych umów, ba, będziemy zawierać nowe umowy, które dalej umocnią bezpieczeństwo Polski. To, sądzę, jest sprawa absolutnie fundamentalna.

    I wreszcie ostatni z czterech wielkich kryzysów, kryzys energetyczny i inflacyjny. Wiemy doskonale, że energia jest matką wszystkich kosztów czy większości kosztów w gospodarce i że inflacja wynikała przede wszystkim z tych przyczyn, które swój początek brały w epidemii i w wojnie na Ukrainie. Europejski Bank Centralny podał, że za inflację w 72% odpowiadają właśnie te czynniki. A więc dzisiaj, kiedy kurz bitewny kampanii wyborczej opadł, myślę, że wszyscy państwo możecie już śmiało potwierdzić to, o czym mówiliśmy od dawna, że jest to absolutnie importowana inflacja.

    (Poseł Marcin Kierwiński: Że doprowadziłeś do inflacji.)

    (Głos z sali: Nieprawda.)

    Ale zacznijmy te kilka zdań refleksji na temat inflacji od tego, w jaki sposób walczono z inflacją przez poprzedzające 25 lat według szkoły Leszka Balcerowicza. Otóż walczono w bardzo prosty sposób, każdy może sobie to przypomnieć, drodzy państwo - poprzez tzw. przymrożenie gospodarki, czyli wysokie bezrobocie, wzrost bezrobocia. Oczywiście natychmiast siadał wtedy popyt, natychmiast bankrutowały dziesiątki tysięcy firm i inflacja wtedy spadała. My przyjęliśmy inną drogę - drogę obrony miejsc pracy, obrony firm, was, drodzy przedsiębiorcy, i was, drodzy rodacy, waszych miejsc pracy. I to się powiodło (Oklaski), ponieważ łatwo zobaczyć, że jeszcze 1,5 roku temu, kiedy inflacja była w okolicach prawie 20%, nikt nie wierzył w to, co mówiliśmy, że ona spadnie pod koniec tego roku w okolice 6-7%, a właśnie tak się stało. Dziś inflacja to 6,5%, jest w trendzie spadkowym i można powiedzieć, że w dużym stopniu udała się już ta operacja obrony społeczeństwa polskiego przed bezrobociem, przed kolejną falą bezrobocia. A to przecież kluczowa sprawa, fundamentalna, bo bezrobocie było zmorą III Rzeczypospolitej. Pamiętamy wszyscy, drodzy rodacy, jak wszyscy baliśmy się tego. Stąd też tak cieszę się, że ta nasza recepta okazała się skuteczna, i na walkę z inflacją, i na zapobieżenie przyrostowi bezrobocia. (Oklaski)

    Ale też niech mi będzie wolno na tej kanwie przejść do podsumowania podstawowych parametrów gospodarczych, ponieważ inflacja jest jednym z nich, rzecz jasna, ale nie jedynym i nawet nie najważniejszym. Najważniejszym są miejsca pracy, najważniejszym jest stabilność makroekonomiczna, makrogospodarcza, najważniejszym jest jak najniższy poziom bezrobocia. I tutaj, uwaga, cytuję dane Komisji Europejskiej: mamy wyjątkowo stabilny system finansów publicznych. To będzie ważne, bo za chwilę powiem o obietnicach jednej z partii...

    (Poseł Marcin Kierwiński: Już kończ.)

    ...która składała te obietnice przed wyborami. Mamy bardzo stabilne finanse publiczne. Popatrzcie wszyscy, drodzy rodacy, na tabelę równowagi makroekonomicznej prezentowaną przez Komisję Europejską, na dane Eurostatu: mamy najwyższą, rekordową liczbę osób pracujących, powyżej 17 mln. Pomimo tych czterech egipskich plag, które na nas spadły - było ich siedem, oby trzech nam Pan Bóg oszczędził - mamy bardzo stabilne finanse publiczne. Dług publiczny - uwaga, warto również przytoczyć te dane - urósł za czasów naszych poprzedników o 7,5 punktu procentowego, o 7,5 punktu procentowego, i to pomimo zagarnięcia OFE, 155 mld, i pomimo wyprzedaży majątku w wysokości ok. 58 mld. Nastąpił przyrost o 7,5 punktu procentowego. To do wszystkich państwa z tej strony sceny politycznej, którym miła jest stabilność finansów publicznych, a także obniżanie długu publicznego. Pamiętajcie o tym, zwłaszcza posłowie Trzeciej Drogi. W spokojniejszych czasach ci, którzy chcą być waszymi koalicjantami, doprowadzili do gwałtownego przyrostu długu. W naszych czasach przez 8 lat mimo tych wielkich kryzysów dług publiczny do PKB zmalał o 3,5 punktu procentowego. (Oklaski) Podaję dane na koniec tego roku.

    (Poseł Marcin Kierwiński: Pan premier już spakowany?)

    Ale obok tego trzeba podkreślić także rekordowe inwestycje w Polskę lokalną. Drodzy państwo posłowie Platformy Obywatelskiej, posłowie Trzeciej Drogi, PSL-u czy Polski 2050, albo Lewicy, zapytajcie swoich samorządowców, znajomych, swoich wójtów, burmistrzów, starostów, czy kiedykolwiek wcześniej w czasach III Rzeczypospolitej było więcej inwestycji w Polskę lokalną z budżetu centralnego niż w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. (Oklaski) To też mogliśmy zrealizować, a więc ratowanie miejsc pracy, rekordowe inwestycje w szkoły, żłobki, szpitale, przedszkola, drogi powiatowe i gminne. To wszystko niezwykle ważna część całego naszego horyzontu gospodarczo-społecznego, który przyświecał nam w działaniach.

    Ale też chcę z tego miejsca, szanowni państwo, powiedzieć, że na pewno nie wszystko się udało. I zdaję sobie z tego sprawę, że gdyby pan marszałek dał mi więcej czasu, mógłbym długo o tym mówić.

    (Głos z sali: Nie, nie.)

    Bo, rzecz jasna, są też takie punkty. Ale za te wszystkie punkty na pewno warto przeprosić - za nasze błędy. Tylko władza, która nic nie robi, nie popełnia błędów. Chociaż był taki rząd w naszej historii nie tak dawno temu, który niewiele robił i też popełniał błędy (Oklaski), więc takie osiągnięcia też się niektórym udają.

    (Głos z sali: Rząd Szydło?)

    Ale oczywiście za te potknięcia i za nasze niewłaściwe działania warto przeprosić.

    Szanowni Państwo! Teraz chciałbym przejść do drugiej części mojego wystąpienia i powiedzieć właśnie o tym, o czym powiedział pan prezydent, ale patrząc na przyszłość i z perspektywy parlamentarnej - o koalicji polskich spraw.

    Drodzy Parlamentarzyści! Drodzy Rodacy! Mamy oczywiście teraz przed sobą okres tworzenia rządu. Chcę wszystkich zaprosić do takiej właśnie koalicji, o jakiej mówił pan prezydent: koalicji polskich spraw, koalicji, która będzie dbała o sprawy społeczne, o sprawy bezpieczeństwa narodowego, o sprawy suwerenności, ale także o wielkie projekty, które rozpoczęliśmy, a od ciągłości ich realizacji zależy przyszłość naszej ojczyzny.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Izera.)

    Do takiej właśnie koalicji bardzo chciałem zaprosić, bo od tego, w jaki sposób poprowadzimy nasze polskie sprawy, będzie zależeć przyszłość naszej ojczyzny.

    Ale teraz chcę przejść do kolejnej części, o której wspomniałem na początku, czyli do tej, która dość niespodziewanie w ostatnich kilku miesiącach stała się dla nas priorytetem i myślę, że jest dla wszystkich rodaków priorytetem, numerem jeden. A mianowicie do zadbania o to, aby Polska pozostała Polską, żeby Polska była Polską. Żeby Polska była suwerenna, żebyśmy sami mogli rządzić we własnym domu. Wierzę, że ta idea jest droga wszystkim państwu. Wierzę, że tak jest również wśród partii, które dzisiaj próbują tworzyć koalicję. Uważam, że ta idea jest droga wam wszystkim. Ale też aby uświadomić, jakie konkrety nam tutaj grożą, przeglądnąłem bardzo dokładnie cały zestaw zagadnień, który dzisiaj idzie przez Parlament Europejski i za którym głosowała Platforma Obywatelska w Parlamencie Europejskim. I wkrótce na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej ma odbyć się głosowanie w tej sprawie.

    Drodzy Rodacy! Panie Prezydencie! Panie Marszałku Seniorze! Drodzy Parlamentarzyści! Chciałem o tych kilku bardzo konkretnych sprawach powiedzieć, przytaczając jednocześnie numery poprawek, które wiążą się z planami zmian, fundamentalnych zmian w systemie stanowienia prawa i zdolności tego parlamentu, naszego Sejmu i naszego Senatu do stanowienia prawa w imieniu rodaków.

    A więc, po pierwsze, poprawki od numeru 178 do 186, jak ktoś chciałby to wszystko sprawdzić, zweryfikować, przeanalizować. Zachęcam do tego dziennikarzy, zachęcam do tego wszystkich ludzi dobrej woli. Nie wiem, czy macie państwo świadomość, że po przeprowadzeniu tych poprawek, które teraz idą właśnie przez Parlament Europejski, Radę Unii Europejskiej, potem Konwent i w bardzo krótkim czasie mogą stać się rzeczywistością, będziemy całkowicie zależni od Brukseli w odniesieniu do źródeł energii, które stanowią podstawę naszego systemu energetycznego. Niedawno, pamiętamy, była sytuacja Turowa. Przypominam ją tylko dlatego, że to dzięki uporowi Prawa i Sprawiedliwości elektrownia (Oklaski) i kopalnia Turów istnieją. Bo byłyby zamknięte. 6% naszego systemu elektroenergetycznego. A miks energetyczny jest kluczowy dla każdego z państw. Będziemy pozbawieni możliwości decydowania o miksie energetycznym, drodzy mieszkańcy Śląska i wszystkich miast, gdzie są elektrownie, kopalnie, ale także elektrownie gazowe.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Nie strasz, nie strasz.)

    Będziemy pozbawieni tej możliwości. Unia Europejska będzie mogła praktycznie z dnia na dzień zamknąć bez naszego prawa głosu nasze elektrownie, nasze kopalnie i np. zaordynować, że trzeba czerpać energię elektryczną z importu. Myślę, że to nie jest takie śmieszne, panowie posłowie.

    (Poseł Borys Budka: To jest żenujące.)

    (Głos z sali: Trzeba już się pakować.)

    Patrzę tutaj, to jest rzeczywiście coś niezwykle niebezpiecznego. Myślę, że wszyscy rodacy to rozumieją.

    Poprawki numer 247, 248 - podatki. Czy zdajecie sobie państwo sprawę z tego, że po zmianie prawa Unii będzie możliwość nałożenia nowych podatków? Do tej pory wetowałem wiele takich prób. Teraz nie będzie możliwości weta, ponieważ całe władztwo podatkowe przejdzie właśnie w ręce Unii Europejskiej. Co to oznacza? Będzie można nałożyć każdy rodzaj podatku, wziąć go jako wspólny dochód do budżetu Unii Europejskiej i zrealizować na tej podstawie cele, które są nam bardzo obce. Ani euro, ani złotówka z tego polskiego podatku może nie wrócić do Polski. Nie będziemy tego mogli jako Sejm, ale również żaden kolejny rząd nie będzie mógł tego oprotestować, nie będzie mógł zawetować. A przecież wyobraźnia wszystkich urzędników unijnych co do tego, jakie podatki można nakładać: nowe podatki na emisję dwutlenku węgla, od samochodów spalinowych, od jedzenia mięsa itd. to naprawdę jest rzeczywistość, która może się zbliżać szybkimi krokami.

    Punkt trzeci, jak myślę, może wielu z państwa zaszokować. To poprawka nr 124. Otóż nie wiem, czy wiecie państwo, że reforma traktatów doprowadzi do tego, że obca policja będzie mogła bez zgody państwa polskiego wjechać na terytorium państwa polskiego, aresztować kogoś, nawet aresztować Polaków, ponieważ to będzie wynikało z zasad ustalonych bez procedury jednomyślności. Zabierana jest procedura jednomyślności. W Unii Europejskiej decyzja będzie zapadała na zasadzie zwykłej większości bądź kwalifikowanej większości, bądź wzmocnionej kwalifikowanej większości, ale, drodzy państwo, powiedzmy sobie szczerze, co oznacza taka kwalifikowana większość.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Złóż tę dymisję i zejdź.)

    Rządzą dzisiaj w Unii Europejskiej silni. Rządzą Niemcy, Francja i kilka silnych krajów, które z nimi najbliżej współpracują.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Co to jest, panie marszałku?)

    Pomyślcie, poprawka 124, likwidacja tej zasady doprowadzi do tego, że obce służby będą mogły w naszym kraju prowadzić działanie bez zgody polskiego rządu.

    Kolejna poprawka, nr 112. Nie wiem, czy wiecie państwo, że Unia zyska nową kompetencję w zakresie kontroli granic.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Do rzeczy.)

    Praktycznie zabrana może być kompetencja dotycząca ochrony polskich granic. Rozebrany może być mur na granicy z Białorusią.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Co tam u Wawrzyka?)

    Ta rzeczywistość, drodzy rodacy, jest absolutnie przed nami. To najbliższe miesiące, kwartały, lata mogą o tym zadecydować. To dlatego koalicja polskich spraw musi się opierać na tych parlamentarzystach, którzy naprawdę z trwogą patrzą na te elementy pozbawienia nas suwerenności. Dzisiaj w Unii Europejskiej wiele krajów, wielu przywódców mówi w sposób absolutnie otwarty: zlikwidować państwa narodowe. Oni się z tym nie kryją. W programie partii, które zawiązują koalicje niektórych państw członkowskich, jest taki zapis: zlikwidować państwa członkowskie. Szanowni państwo, my nie tylko szanujemy naszą niepodległość, suwerenność. Biało-Czerwona i możliwość stanowienia o sobie - nic o nas bez nas - są fundamentem naszej polityki. (Oklaski)

    Kolejne punkty, ekologia. Wszyscy oczywiście kochamy środowisko naturalne. Ale grozić będzie to, że ci, którzy sobie pobudowali drogi, w czasie kiedy nie obowiązywały te reguły, dzisiaj nam zablokują rozwój; gdzieś znalezione zostanie siedlisko ślimaków czy minogów i będą opóźniali realizację. To jest rzeczywistość, zapytajcie samorządowców. Będzie ta rzeczywistość zupełnie niezależna od nas.

    Ale także, szanowni państwo, jest poprawka 154 - zniesiona jednomyślność w sprawie zabezpieczenia społecznego, a więc i wiek emerytalny będzie mógł być podniesiony do 67. roku życia bez nas.

    Polityka zagraniczna: poprawki 55-58. Zwracam na to uwagę. Polityka obronna: poprawki 59-70. Szanowni państwo, komuś może się nie spodobać, że Polska się zbroi - już dzisiaj pojawiają się takie głosy na Zachodzie - ponieważ prowokuje to Rosję. Mogą w duchu dzisiaj tworzonej właśnie w nowych traktatach unii obronności zablokować szybki plan modernizacji polskiej armii.

    Wreszcie ostatnia poprawka z tych, które chcę przywołać, poprawka nr 117. To szczególnie istotny i czuły szczegół, ponieważ dotyczy naszych dzieci. Nie wiem, czy macie państwo świadomość, że Unia będzie mogła narzucić Polsce rozwiązania, które ułatwią wywożenie dzieci za granice naszego kraju pod pretekstem współpracy sądowej. Do tej pory obowiązywała jednomyślność, mogliśmy zablokować taką regulację. W przypadku gdy nowe reguły traktatowe zostaną zrealizowane, nie będziemy mogli tego robić.

    Panie Prezydencie! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest gra o suwerenność. To jest gra o polską niepodległość. Ona się będzie toczyła metodami politycznymi. Ale fakt, że ona będzie się toczyła metodami politycznymi - a nie jak za naszą wschodnią granicą, gdzie metodami wojennymi pozbawia się niepodległości naszego sąsiada - nie znaczy, że tej niepodległości nie możemy być pozbawieni. Ba, właśnie trudniej jest dostrzec taką zmianę traktatową. Trudniej jest ją docenić, trudniej ją wypatrzeć, dlatego podałem dzisiaj państwu tych kilka przykładów.

    Panie Prezydencie! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo ważny jest wątek dotyczący suwerenności, ale jeszcze istotniejsze jest to, aby wszyscy drodzy rodacy zrozumieli, że to właśnie nasze życie, to właśnie wasze podatki, edukacja waszych dzieci, to właśnie ekologia we właściwy sposób stosowana...

    (Poseł Jakub Rutnicki: Odra.)

    ...bezpieczeństwo, obronność, to właśnie to, czy będziemy mogli stanowić w naszym kraju prawo, są dzisiaj przedmiotem zmian traktatowych w ramach Unii Europejskiej.

    Jesteśmy i będziemy członkiem Unii Europejskiej. Jesteśmy państwem, które bardzo mocno zaznacza swoją obecność na poziomie Unii Europejskiej, bo bronimy polskich interesów. Nie chcemy poklepywania po plecach, tylko bronimy naszych interesów. Drodzy państwo, różnimy się w tak wielu sprawach, często nie zauważamy jednak, że te właśnie tematy, o których tutaj powiedziałem, są chyba tematami, które nas jednoczą. Przynajmniej mam taką nadzieję. Myślę, że to może być taki dekalog polskich spraw najważniejszych dla utrzymania naszej szybkiej ścieżki rozwoju, naszego doganiania tych najbogatszych - bo dogoniliśmy ich w ostatnich 8 latach bardzo szybko. Dziś to jest już ok. 80% średniej unijnej liczonej jako PKB na głowę mieszkańca w sile nabywczej pieniądza, ale 86%, doliczając do tego naszą politykę społeczną. Jesteśmy na poziomie Hiszpanii. (Oklaski)

    (Głos z sali: Do dymisji!)

    Marszałek Senior Marek Sawicki:

    Panie premierze, przypominam, że umawialiśmy się na sprawozdanie, a na exposé to przyjdzie jeszcze czas. (Wesołość na sali, oklaski)

    (Głosy z sali: Brawo! Brawo!)

    Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki:

    Tak jest, panie marszałku, postaram się w parę minut zakończyć. Dziękuję bardzo.

    (Poseł Borys Budka: Nie, już kończ.)

    Szanowni Państwo! A więc niech ten dekalog polskich spraw będzie taką właśnie podstawą do współpracy, bo Polacy w tych wyborach przecież postawili na równowagę. Polacy postawili na równowagę. Polacy nie chcą żadnej zemsty, nie chcą wojny polsko-polskiej. Polacy chcą, żebyśmy odstawili dawne waśnie do lamusa...

    (Głosy z sali: Ooo...)

    ...i żebyśmy postarali się zbudować rząd, można powiedzieć to dawne sformułowanie: ponad podziałami, nawet mogę powiedzieć: ponadpartyjny w jakimś stopniu, dlatego że właśnie żyjemy w tak szczególnym czasie, przy tych zagrożeniach, które są za naszą wschodnią granicą, ale także właśnie przy zagrożeniach dotyczących naszej suwerenności, o czym przed chwilą powiedziałem.

    Dlatego chciałbym zaprosić wszystkich, którzy tutaj, na tej sali, będą budowali większość parlamentarną...

    (Poseł Borys Budka: Ale pan składa dymisję.)

    ...aby poparli właśnie mój rząd, który będę starał się stworzyć. (Oklaski)

    (Głosy z sali: Ha, ha, ha!)

    Dlatego będę także prosił pana prezydenta o wsparcie. Będę prosił pana prezydenta o wsparcie w tych działaniach, po to aby wszyscy nasi rodacy zauważyli, dostrzegli, na jak ważnym zakręcie historii Polska się znalazła.

    (Głos z sali: Przez was.)

    Szanowni Państwo! Polska jest wolna...

    (Głos z sali: Od was?)

    ...od ponad 30 lat i myślę, że wszyscy po trosze przyczyniliśmy się do tego. Wszyscy powinniśmy dziękować naszym rodakom, powinniśmy się cieszyć z tego, że Polska jest wolna i powinniśmy dbać o tę wolność, o suwerenność, o niepodległość - dbać jak o źrenicę oka.

    (Głos z sali: Mógłby pan posłuchać marszałka seniora?)

    Powinniśmy także podziękować wszystkim rodakom za to, że właśnie pozwolili nam przez ostatnie 8 lat i mam nadzieję - pozwolą przez kolejne lata, w nowej, innej sytuacji politycznej, ale w sytuacji innej równowagi, rozwijać szybko naszą politykę społeczną, politykę bezpieczeństwa, politykę zrównoważonego rozwoju, także dla wsi, dla małych miasteczek. To zawsze było naszym celem.

    To wszystko to dekalog polskich spraw, który - mam nadzieję - będzie stanowił podstawę koalicji polskich spraw. To moje zobowiązanie jest aktualne dziś, będzie aktualne także jutro i pojutrze. W najbliższym czasie...

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Panie marszałku, ostatnie zdania.

    W najbliższym czasie chcemy jako rząd, który cały czas działa, wykorzystać te ustawy, które już przyjęliśmy.

    (Poseł Barbara Nowacka: Przestańcie już wykorzystywać.)

    Chodzi o ustawę o wakacjach kredytowych, te ustawy, które są procedowane, jak np. ustawa osłonowa o cenach energii, gazu, energii elektrycznej. Chcemy tak procedować, żeby Wysoka Izba mogła się nimi jak najszybciej zająć. Podobnie jest z ustawą osłonową przedłużającą zerowy VAT na żywność do co najmniej połowy przyszłego roku. (Oklaski)

    To są te wszystkie ustawy. Mamy plan działań. Będziemy na pewno je prezentować.

    (Głos z sali: Do dymisji!)

    Szanowny Panie Prezydencie! Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy Rodacy!

    (Głos z sali: Czas kończyć.)

    Bardzo gorąco dziękuję za wszystko, co udało się zrobić.

    (Głos z sali: A przepraszam?)

    Raz jeszcze przepraszam za potknięcia, błędy ostatnich 4 lat...

    (Głosy z sali: Ooo...)

    ...i proponuję koalicję polskich spraw. Polska jest tego warta. Walczmy o Polskę. Niech żyje niepodległa, suwerenna, dostatnia i solidarna Rzeczpospolita!

    (Głos z sali: Do dymisji!)

    Dziękuję bardzo. (Część posłów wstaje, długotrwałe oklaski)

    (Część posłów skanduje: Mateusz! Mateusz! Mateusz!)

    (Część posłów skanduje: Do dymisji! Do dymisji! Do dymisji!)


Przebieg posiedzenia