10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)
8. punkt porządku dziennego:
Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2024 roku.
Poseł Jan Michał Dziedziczak:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Wiceministrze! Na wstępie muszę przyłączyć się do licznych już dziś wyrazów ubolewania nad stylem wypowiedzi pana ministra Sikorskiego. Czasy są trudne, wojna u naszych granic, bardzo dużo wyzwań, a minister Sikorski w dużej części swojej wypowiedzi skupia się na tanich atakach na konkurencyjne wobec niego ugrupowanie polityczne w Polsce. Te wszystkie aluzje, te wszystkie wypowiedzi sugerujące, że Prawo i Sprawiedliwość jest na równi z Władimirem Putinem, jeszcze w obecności korpusu dyplomatycznego, który będzie z tego pisał relacje do swoich stolic, są czymś absolutnie antypaństwowym.
Szanowni Państwo! Słyszeliśmy tu o różnych pomysłach. Pan minister Sikorski chwalił się dokonanym przez Prawo i Sprawiedliwość remontem ambasady Rzeczypospolitej w Berlinie. Zapomniał powiedzieć o tym, że to właśnie on chciał sprzedać tę atrakcyjną, prestiżową działkę, tak naprawdę nie do odkupienia przez żadne państwo, ale Prawo i Sprawiedliwość na to nie pozwoliło i zbudowało tam piękną, godną ambasadę Rzeczypospolitej.
O likwidacji placówek moglibyśmy mówić bardzo długo, bo okres rządów PO-PSL to była kulminacja, jeśli chodzi o liczbę zamykanych placówek Rzeczypospolitej Polskiej, od II wojny światowej. Kilkadziesiąt ambasad i konsulatów Rzeczypospolitej zostało zamkniętych za czasów ministra Sikorskiego. Były to przeróżne kuriozalne sytuacje. Symbolem zamykania placówek niech będzie choćby konsulat generalny w Rio de Janeiro. Otóż minister Sikorski zamknął konsulat generalny w Rio de Janeiro tuż przed trzema największymi międzynarodowymi imprezami świata. Minister Sikorski, zamykając go, rzekomo w wyniku oszczędności, sprawił, że polska placówka była nieobecna instytucjonalnie w czasie odbywających się w Rio de Janeiro igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata w piłce nożnej i Światowych Dni Młodzieży. Tuż przed tymi trzema wielkimi imprezami minister Sikorski podjął decyzję o tym, że placówka w Rio de Janeiro będzie zamknięta. Tak samo było z placówką w Säo Paulo i licznymi placówkami afrykańskimi. Moglibyśmy bardzo długo wymieniać, ta lista jest dramatycznie długa.
Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło żmudną odbudowę placówek, poczynając od zablokowania i ratowania tego, co jeszcze udało się uratować. Pamiętam, że jako wiceminister spraw zagranicznych do spraw konsularnych osobiście uratowałem przed likwidacją i niekorzystną z punktu widzenia interesu Polski sprzedażą piękny gmach konsulatu generalnego w Montrealu. Podjąłem decyzję, że ten konsulat ma pracować, że w Quebecu, francuskojęzycznej części Kanady, powinna być polska placówka, jak to miało miejsce przez dziesięciolecia, że czymś irracjonalnym jest prowadzenie polityki państwa polskiego wobec francuskojęzycznego Quebecu z angielskojęzycznego Toronto, jak to planował rząd Donalda Tuska. Osobiście podjąłem też decyzję, aby stworzyć placówkę dla Polaków w Irlandii Północnej. Ówczesna 35-tysięczna grupa w Belfaście potrzebowała tej placówki. Zdążyliśmy idealnie przed Brexitem. Teraz mamy jedyną placówkę Unii Europejskiej w Irlandii Północnej i ta placówka odgrywa bardzo poważną rolę.
Panowie Ministrowie! Lepiej nie likwidować placówek, ale je otwierać. W czasie wypowiedzi ministra Sikorskiego o otwarciu kolejnych placówek, zwróćmy na to uwagę, nic nie usłyszeliśmy. Otworzyliśmy placówki w Senegalu, w Panamie, na Filipinach, Islandii, w Tanzanii, we wspomnianej przez pana posła Fogla Rwandzie, otworzyliśmy konsulat generalny w Belfaście, w Teksasie, w Montrealu, w amerykańskim Houston. Szanowni państwo, po prostu dyplomacja polska się rozwijała, a nie zwijała, wbrew temu, co mówi minister Sikorski, wbrew temu, co robi minister Sikorski, atakując naszą strukturę dyplomatyczną w swoich działaniach.
Jeśli chodzi o 20 mln naszych rodaków na Wschodzie, to jest to bardzo dziwna sytuacja. Minister Sikorski prześlizgnął się nad tym tematem, powiedział, że będzie o tym mówił w Senacie. To jest bardzo niepokojący objaw, bo oczywiście pan minister ma prawo mówić o tym w Senacie, nie jest to nic złego, ale nasza polityka wobec rodaków za granicą to była polityka dojrzała, taka polityka, jaką realizują inne poważne kraje na całym świecie. To była polityka wpisywania Polonii i Polaków za granicą w całą politykę zagraniczną, wykorzystywania, w najlepszym tego słowa znaczeniu, naszych rodaków do lobbingu politycznego, do obrony dobrego imienia Polski. Taka była nasza wizja, realizowana zresztą z sukcesami. Minister Sikorski nad tym tematem się prześlizgnął i poświęcił 20-milionowej grupie naszych rodaków za granicą ok. 10 sekund, nad czym bardzo ubolewam.
Jeśli chodzi o te 5 miesięcy od zmian, to możemy zauważyć już pierwsze efekty rządów pana ministra Sikorskiego, choćby na sąsiadującej z Polską Litwie. W ciągu tych 5 miesięcy kierowania MSZ-em przez ministra Sikorskiego widzieliśmy bardzo liczne gesty wobec Litwy, wobec ministra Landsbergisa. Litwini odpowiedzieli nowemu ministrowi zamknięciem szkoły polskiej w Starych Trokach. Za kilka dni czy nawet dzisiaj zamknięta zostanie, to jest planowane, szkoła polska w Połukniu. To są niestety dość ponure owoce nowych relacji polsko-litewskich, które proponuje pan minister Sikorski.
Jeśli chodzi o rodaków w Niemczech, nie ma żadnych postępów, natomiast w ciągu tych 5 miesięcy natychmiast pojawiły się postępy, jeśli chodzi o to, co postulowali Niemcy. Mianowicie Niemcy, mniejszość niemiecka w Polsce natychmiast otrzymała bardzo poważne przywileje, finanse, zatem minister Sikorski jednostronnie zrealizował postulaty strony niemieckiej, jeśli chodzi o ich mniejszość w Polsce, nie uzyskując nic w zamian dla Polaków w Niemczech. Tak wyglądają owoce. Ekspresowe, szybkie i skuteczne działania dotyczą tylko postulatów niemieckich na terenie Polski. Strona niemiecka dostała tu przywileje. Mimo tej jednostronnej realizacji przywilejów strony niemieckiej strona polska pod rządami pana ministra Sikorskiego nadal nic nie uzyskała.
Pamiętam, że w 2012 r. MSZ podjął decyzję o przejęciu środków i przekazaniu ich z Senatu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Moglibyśmy długo mówić o celowości tamtych mechanizmów, nie o to chodzi. Dzisiaj zwrócę uwagę na formę. Wtedy było to zrobione tak nieudolnie, że upadło bardzo wiele organizacji utrzymujących się z pomocy państwa polskiego. Po prostu finanse dotarły do naszych rodaków np. jesienią, a od stycznia, lutego, marca redakcje polskie na Wschodzie musiały płacić czynsz, musiały wypłacać pensje swoim pracownikom, musiały płacić za papier do drukowania gazet czy za studia telewizyjne. Przez prawie rok ich nie otrzymywały. W wielu przypadkach nastąpiła bezpowrotna utrata polskich mediów, mediów skierowanych do Polaków na Wschodzie.
Wydawało nam się, że te kompromitujące błędy nigdy się nie powtórzą. Otóż, drodzy państwo, jesteśmy na najlepszej drodze do tego, żeby Ministerstwo Spraw Zagranicznych pod kierownictwem pana Radosława Sikorskiego powtórzyło te błędy. Rozmawiamy pod koniec kwietnia. Mimo zapewnień, że konkurs dotacyjny zostanie rozstrzygnięty do końca kwietnia, w żadnym wypadku się na to nie zanosi. W przypadku jednej dziedziny będzie to rozstrzygnięte za parę miesięcy, w przypadku drugiej miało być to rozstrzygnięte do 30 kwietnia, ale nie ma szans na to, żeby to zostało rozstrzygnięte. Polacy znowu, tak jak w 2012 r., zresztą wtedy też zdarzyło się to w czasie kierownictwa Radosława Sikorskiego, nie otrzymają pomocy na czas i zostaną pozostawieni sami gdzieś na Wschodzie, w różnych ośrodkach, gdzie Polacy żyją. To jest absolutna kompromitacja MSZ-etu kierowanego przez ministra Sikorskiego.
(Głos z sali: Janek, czas.)
Przechodzę do kwestii TVP Polonia. Od czego zaczyna rządy resort ministra Sikorskiego? Od likwidacji kilku programów, w tym codziennego programu informacyjnego dla Polaków za granicą. Ale jeszcze bardziej kuriozalna jest sytuacja w telewizji Biełsat. Agnieszka Romaszewska, legenda walki o wolną Białoruś, o prawa Polaków na Białorusi, zostaje dyscyplinarnie zwolniona z tej stacji i wyprowadzona przez ochroniarzy stacji TVP.
Jeśli chodzi o TVP World, też natychmiast zmiany. Szefem TVP World zostaje wieloletni wiceszef rosyjskiej agencji Interfax, wiceszef tej agencji w latach 2003-2009. W 2009 r. ta agencja i cały zespół agencji zostali zresztą uhonorowani osobiście przez Dmitrija Miedwiediewa za dobrą, skuteczną pracę. Taki człowiek zostaje dzisiaj za państwa rządów szefem TVP World. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia