10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)
8. punkt porządku dziennego:
Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2024 roku.
Poseł Paweł Jabłoński:
Bardzo dziękuję, pani marszałek. Bardzo dziękuję, panie wiceministrze. Żałuję, że nie ma pana ministra spraw zagranicznych. To jest kolejny nowy obyczaj, że w trakcie debaty o exposé ministra minister sobie wychodzi. To też pokazuje, jak traktuje ten Sejm. Ale, mówiąc szczerze, całe to exposé dotyczyło tego, że PiS zrobiło to, PiS zrobiło tamto, PiS, PiS, PiS - tak można streścić to exposé. Nie miałem jakichś wielkich oczekiwań, ale i tak negatywnie zostałem zaskoczony, i tak się rozczarowałem, bo tak słabego exposé to sobie nie przypominam.
Panie ministrze, pan też wychodzi? No to naprawdę coraz gorzej.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Żałuję, że tak się stało, bo to jest stracona szansa, bo to było prawdopodobnie ostatnie exposé pana ministra Sikorskiego w tej Izbie.
(Głos z sali: Puste ławy.)
Przecież wszyscy doskonale wiemy, że on za chwilę ucieka do Brukseli. Wszyscy o tym mówią i w Warszawie, i w Brukseli. Dlatego on nie mówił o polityce zagranicznej, mówił tylko o PiS, bo tej polityki zagranicznej po prostu nie prowadzi. On od ponad 4 miesięcy prowadzi rozmowę kwalifikacyjną, stara się o ten stołek w Brukseli (Oklaski), albo o stołek wysokiego przedstawiciela, albo jakiś specjalny nowy stołek mają stworzyć - komisarza do spraw obrony. Nie ma tam realnych kompetencji w tej chwili, ale pensja na pewno będzie wysoka.
Dzisiaj naprawdę, jak widać, świetnie idzie. Zresztą w trakcie tego przemówienia, trudno to nazwać exposé, był jeden konkret, kolejny konkret właśnie w celu uzyskania tego stanowiska. Przyznał minister Sikorski wprost, że rząd się zgodzi na zmianę traktatów, że zgodzicie się na odejście od zasady jednomyślności, zgodzicie się na narzucanie nam polityki obronnej, polityki zagranicznej, dotyczącej ochrony granic, tego, czy zapora będzie mogła stać, czy nie będzie mogła stać, na nowe podatki europejskie, na zmianę waluty ze złotówki na euro - na to się zgodzicie. Pan premier Tusk długo kłamał, mówił, że będziecie blokować, wetować. I dzisiaj pan minister, za co dziękuję, przyznał szczerze, wsypał pana Tuska, że zgodziliście się już w zasadzie w zamian za te stołki. Bardzo dobrze, że to dzisiaj padło, zwłaszcza że jesteśmy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Myślę, że nasi obywatele muszą tę informację znać. Kto wie, może tych stołków jednak nie będzie dla wszystkich?
Patrzę na pana posła Szczerbę. Dopiero na 5. miejsce pana zrzucili. Strasznie przykra sprawa.
(Głos z sali: Ha, ha, ha!)
Bo pan też wsypał dopiero co swoich kolegów w sprawie waszego kłamstwa wizowego. Chodzi o opowieści o tych straganach, o opowieści o setkach tysięcy wiz. Pan poseł przyznał na posiedzeniu komisji śledczej, że żadnych straganów nie było, że nie było setek tysięcy, tylko kilkaset sztuk. No i przyszła kara, nie ma wysokiego miejsca, jest dopiero 5. (Oklaski) Przykra sprawa. Opłaca się kłamać najwyraźniej i nie opłaca się mówić prawdy, przynajmniej w Platformie.
No i teraz wracam do tego, co nazywane jest exposé, ale co tak naprawdę było tylko i wyłącznie atakiem politycznym. 30 minut pan minister poświęcił atakowi na PiS, 10 sekund, no 12, poświęcił inicjatywie Trójmorza, Bukareszteńskiej Dziewiątce, kluczowemu filarowi naszej polityki zagranicznej. Bo pan minister mówił o dwóch filarach: o transatlantyckim i o unijnym. Tutaj naprawdę my się wszyscy zgadzamy. Ale ten trzeci filar, którego nie było przed 2015 r., z którego Polska abdykowała... My mamy, drodzy państwo, naturalną rolę lidera Europy Środkowej. Jesteśmy największym państwem. Inne państwa powinny patrzeć na Warszawę, nie na Berlin, na Warszawę. A dzisiaj wy się znowu z tego wycofujecie. Już jest rozporządzenie likwidujące urząd pełnomocnika do spraw inicjatywy Trójmorza, już się znowu z tej roli chcecie wycofywać, chcecie abdykować. I abdykujecie też z tej roli podmiotowej, z roli z jakąkolwiek ambicją, z realizacji tych ambicji, z pozycji międzynarodowej także w kraju.
Zobaczcie państwo, co robią ambasadorowie różnych państw, na co sobie pozwalają. Ambasador Niemiec mówi, że Niemcy przejmują odpowiedzialność za Polskę, a potem dorzuca, że Niemcy będą odbudowywać życie żydowskie, które w Polsce zostało zniszczone. Zero reakcji MSZ. Ambasador Izraela obraża naszych obywateli i wyzywa od antysemitów, a gdy zamordowany został nasz obywatel, Izrael nie dopuszcza nas do śledztwa. Zero reakcji. W zasadzie wezwanie na zaproszenie na rozmowę i koniec, sprawa zamknięta. Ambasador Rosji wezwany do MSZ nawet nie przychodzi. Zero reakcji. To jest pozycja podmiotowa? Panie ministrze, jak pozwalacie się traktować? Tak nie można. Trzeba jednak zachowywać jakiś poziom i odwagi, i gotowości do podejmowania pewnych działań asertywnych.
Mówiliście, że my szczujemy na Niemcy, że my atakujemy Niemcy, a w debacie, w tym swoim wystąpieniu, pan minister Sikorski powiedział, że są takie sprawy, gdzie się z Niemcami nie zgadzamy. Tak, są takie sprawy i my o tych sprawach mówiliśmy odważnie, bo Niemcy przez lata prowadziły politykę fatalną, politykę błędną, politykę prorosyjską. Budowały z Rosjanami Nord Stream. Swoją drogą bardzo żałuję, że pana ministra nie ma, bo kiedy pan minister jeszcze był w Prawie i Sprawiedliwości, to wiedział, że Nord Stream to jest nowy pakt Ribbentrop-Mołotow, a jak tylko przeszedł do Platformy, to uwierzył w te opowieści, że to jest porozumienie prywatnych firm, jak mówił pan Trzaskowski, wasz kandydat na prezydenta. Bardzo to jest słabe, jak wy do tego podchodzicie. Nie macie odwagi Niemcom powiedzieć, że jeśli prowadzą politykę prorosyjską, to muszą ją zmienić.
My to zrobiliśmy w 2022 r. Pan poseł Krząkała mówił przed chwilą, że to było szczucie, to były ataki. Nie, drodzy państwo, to była polityka, która doprowadziła do zmiany. Niemcy wysyłały 5 tys. hełmów, Niemcy wysyłały wyrazy oburzenia. Nie wysyłały czołgów, nie wysyłały systemów rakietowych, nie pomagały w ogóle. Liczyły na to, że Ukraina zostanie przez Rosję szybko pokonana i będzie z Rosją można dalej handlować, dalej robić biznesy.
To się zmieniło dzięki Polsce, dzięki naszym sojusznikom z Europy Środkowej w ramach inicjatywy Trójmorza, którą tak ignorujecie. I doprowadziliśmy do tej zmiany, przynajmniej na chwilę. Ale dzisiaj Niemcy znowu wracają do polityki prorosyjskiej. Kanclerz Scholz podjął świadomą polityczną decyzję, żeby nie przekazywać Ukrainie rakiet Taurus, żeby po prostu tak naprawdę pomóc Rosji w wygraniu wojny. Zadałem publiczne pytanie - dzisiaj je ponawiam - co w tej sprawie zrobiliście. Cisza ze strony MSZ. Nikt nie odpowiada. Dlaczego? Bo nic w tej sprawie się nie wydarzyło. Przecież jak ktoś stara się o stołek w Brukseli, o poparcie Niemiec, to nie będzie mówił Niemcom nic niemiłego, bo jeszcze na niego nie zagłosują, kiedy przyjdzie czas na podjęcie decyzji. Dlatego ja tak naprawdę nie liczę, że pan minister odniesie się do czegokolwiek. Tak naprawdę mam do pana ministra tylko jedno pytanie: Czy będzie miał odwagę tutaj wyjść i jednoznacznie powiedzieć, o jaki stołek w Brukseli się ubiega? Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia