10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)

8. punkt porządku dziennego:

Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2024 roku.

Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk:

    Dziękuję serdecznie.

    Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Szanowni Państwo! W pierwszej kolejności chciałbym podziękować nieobecnemu wprawdzie w tej chwili w ławach rządowych, ale pewnie słuchającemu tych wystąpień panu ministrowi Sikorskiemu za szczerość. To jest szczerość wprawdzie osobliwa w ustach rzekomo dyplomaty, z której Radosław Sikorski jest znany, bo w przeszłości przecież ta szczerość sprawiała, że jego tweety pokazywał na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych rosyjski ambasador i wykorzystywał jego przekaz w propagandzie rosyjskiej. Ta szczerość sprawiała, że była mowa o rzekomym planowanym rozbiorze Ukrainy, co powodowało wielką konsternację wśród naszych partnerów. Ta szczerość sprawiała, że kiedy minister Sikorski był już ministrem, była mowa o wojskach NATO obecnych na Ukrainie, ku zdumieniu naszych partnerów. Tym razem również w tej szczerości pan minister Sikorski nas nie zawiódł. Było w tym exposé pana ministra Sikorskiego to wszystko, jak można powiedzieć, co w Radosławie Sikorowskim najlepsze. Jednocześnie to jest to wszystko, co w polskiej polityce zagranicznej może być, szanowni państwo, najgorsze i co może nas najbardziej niepokoić. Była oczywiście w pierwszej kolejności PiS-omania, która zajęła ponad pół godziny przemówienia pana ministra. Patrzyłem na twarze korpusu dyplomatycznego w czasie tej części wystąpienia ministra Sikorskiego.

    (Poseł Danuta Jazłowiecka: Chyba nie z tej strony. Co za kłamstwa.)

    Na twarzach ambasadorów rysowało się zdumienie, ale mimo tego zdumienia korpusu dyplomatycznego, który jest przyzwyczajony, że wystąpienia ministra spraw zagranicznych są poświęcone polityce zagranicznej, a nie partii opozycyjnej, pan minister Sikorski dzielnie nacierał i walczył z wiatrakami w kolejnych swoich atakach. Atakował politykę zagraniczną rządu Zjednoczonej Prawicy, walczył z PiS-owską nieudolnością. Tą PiS-owską nieudolnością, która pozwoliła na skuteczne powstrzymanie hybrydowego ataku na wschodnią granicę w listopadzie 2021 r. Tą PiS-owską nieudolnością, która pozwoliła na bezprecedensową pomoc uchodźcom z Ukrainy w 2022 r. Tą, która pozwoliła na zmobilizowanie koalicji państw do pomocy Ukrainie, wysłania tam broni, wysłania tam czołgów, tego wszystkiego, co budziło podziw, także wśród tych ambasadorów, którzy byli obecni na galerii i słuchali wystąpienia ministra Sikorskiego. On tym wszystkim ambasadorom tłumaczył, że to wszystko było złe, że to była nieudolność, że państwo polskie sobie nie poradziło z tym wszystkim, czego ci ambasadorowie jeszcze kilkanaście miesięcy temu, szanowni państwo, nam gratulowali. To musiało rzeczywiście zdziwić korpus dyplomatyczny. (Oklaski)

    Po drugie, w wystąpieniu ministra Sikorskiego było dużo opisu sytuacji geopolitycznej. Przypominało to momentami referowanie rocznika statystycznego. To też charakterystyczne, że minister Sikorski lubi tak nauczać, jakby był na uniwersytecie, lubi pouczać. Ale tu nie jest katedra uniwersytecka, my nie czekaliśmy na porcję danych statystycznych, nie czekaliśmy na obserwacje geostrategiczne, ale na wizję, na plan, na projekt polskiej polityki zagranicznej. Tego niestety w wystąpieniu ministra Sikorskiego albo zabrakło, albo było bardzo niewiele.

    Po trzecie, w tym wystąpieniu było upajanie się własnymi bon motami. One nie były najwyższej jakości, ale pan minister Sikorski lubi takie barwne sformułowania (Dzwonek) stosować, tego rzeczywiście było dużo. Na pewno urzędnicy w MSZ-ecie pilnie notowali i będą teraz egzaminowani z tego, czy wszystkie bon moty ministra Sikorskiego wyłapali i zapamiętali.

    To, czego zabrakło - pani marszałek, jeśli pani pozwoli, to już jest końcówka mojego wystąpienia - to wizja polityki zagranicznej. Było tylko trochę o polityce zagranicznej, ale i to odsłoniło nieco kurtynę tego, co jest planowane. Zmiana traktatów. Tutaj było dużo szczerości. Szczerze była mowa o tym, że ma być odejście od jednomyślności - to zostało powiedziane - otwarcie warunkowane rozszerzeniem, zmianą traktatów. Polska jest do takiej dyskusji gotowa i gotowa jest tutaj również na kompromisy. Nawet Niemcy nie mówili o tym w ostatnim czasie tak otwarcie, jak powiedział o tym Radosław Sikorski. Powiedział, że jest otwarty na dyskusję o zmianie traktatów, bo być może trzeba będzie zgodzić się na zmiany traktatowe, żeby mówić o rozszerzeniu Unii Europejskiej. Niesłychanie szkodliwa diagnoza, wyprzedzająca to, co może się w przyszłości pojawić.

    Minister Szłapka mówi, że nie ma dyskusji o zmianie traktatów, że ta dyskusja na forum europejskim nie istnieje. A minister Sikorski mówi: jak najbardziej jest taka dyskusja i my jesteśmy do tej dyskusji przygotowani i będziemy gotowi na kompromisy. Chcemy w niej uczestniczyć, nawet możemy odejść od jednomyślności. No to jak jest naprawdę? Jaka jest prawdziwa odpowiedź, szanowni państwo? Myślę, że szczerość ministra Sikorskiego jest jednak prawdziwsza niż ukrywanie tego przez Donalda Tuska i Adama Szłapkę, co planuje polski rząd w tej sprawie.

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Panie pośle, proszę kończyć.

    Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk:

    Oczywiście.

    Pani Marszałek! Było o silnej Polsce w silnej Europie. To hasło prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tylko że prezydent Lech Kaczyński wdrażał je naprawdę, a minister Sikorski to być może, nie wiem, rozmawiał o tym haśle na balkonie z ministrem Ławrowem, wtedy kiedy zaprosił go na naradę ambasadorów, czy przy innej okazji to hasło chciał realizować. To oczywiście jest groteska. Było o relacjach transatlantyckich. Jak buduje minister Sikorski relacje transatlantyckie, to ja już wspominałem.

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Dziękuję bardzo. 2 minuty po czasie, panie pośle. Dziękuję.

    Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk:

    Proszę dosłownie o 30 sekund, pani marszałek, i będę zmierzał do końca.

    (Poseł Jarosław Wałęsa: Jakie 30 sekund?)

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    2 minuty średnio, tyle przedłużyłam wszystkim ostatnim występującym z poszczególnych klubów.

    Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk:

    Miało być o polityce zagranicznej, było o PiS-ie. Miało być poważnie, było groteskowo. Miały być polskie priorytety, okazało się, że było o priorytetach Unii, na które Polska ewentualnie się zgadza. To wzbudza nasz niepokój, ale też mobilizuje nas do tego, żeby pilnować, żeby do MSZ-etu - i tego będziemy pilnować, pani marszałek, szanowni państwo posłowie, Wysoka Izbo - nie wróciło to, co może być najgorsze, czyli żeby nie wróciła polityka resetu. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia