10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 29).

Poseł Karolina Pawliczak:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej przedkładam niniejsze oświadczenie.

    Projekt nowelizacji prawa karnego, czyli tzw. ustawa w obronie chrześcijan autorstwa Suwerennej Polski, to jedno wielkie oszustwo, bo trudno nazwać projektem obywatelskim projekt, za którym skryli się m.in. politycy skrajnie prawicowej partii wpisani również jako osoby reprezentujące komitet inicjatywy ustawodawczej. To projekt zły, dyskryminujący, mający utrwalać dalsze podziały w społeczeństwie, ukazujący najciemniejszą stronę waszej natury, wasze kompleksy, ograniczenia i wasze pragnienia. Pragniecie nieustannego awanturnictwa, budowania negatywnych emocji, których jesteście synonimem, szczucia jednych na drugich, niszczenia tożsamości, nagonki na tych, którzy chcą Polski otwartej, tolerancyjnej, życzliwej, szczęśliwej.

    (Poseł Maria Kurowska: Czy pani ma o tym pojęcie?)

    Pobudzanie zła - tak nazwałabym ten projekt ustawy. Stoi za nim bowiem głęboko niepokojący impuls. Przepisy pozwalające na wsadzanie ludzi do więzień na 2 lata za krytykę Kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej radykalnie zawęziłyby wolność słowa w Polsce. W praktyce likwidowałyby ją w obszarze związanym z religią, zwłaszcza z religią katolicką. Państwo demokratyczne nie powinno traktować inaczej poglądów religijnych i niereligijnych. I jedne, i drugie spokojnie mogą konkurować na wolnym rynku idei. Tym bardziej, że gdybyśmy mieli być konsekwentni, ochrona chrześcijan według pomysłu Ziobry oznaczałaby konieczność wpisania na zakazany indeks kilku dzieł z naszej literackiej klasyki. Co np. z ˝Monachomachią˝ Krasickiego, co z poezją Mikołaja Reja?

    Sedno sprawy to również sposób myślenia prawicowego polityka, który mówiąc o dyskryminacji chrześcijan w Polsce, na ogół myśli: nie mogę się zgodzić na to, że w przestrzeni publicznej pojawiają się poglądy inne niż moje chrześcijańsko-narodowe. Gdy mówi o obronie chrześcijan, mówi tak naprawdę: trzeba ustawą utrudnić głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzam. Taka dyskryminacja jest niedopuszczalna, tym bardziej, że w Polsce dokonuje się przemiana kulturowo-ideowa, której radykalna, skrajna prawica na pewno nie zatrzyma. Nie zatrzyma otwartości, tolerancji, szacunku do innych kultur, tradycji i religii. Opowiedzmy zatem, jak powstawał ten projekt i co zawiera w swej nieudolnej treści.

    W październiku 2020 r. złożono go do Sejmu, w czerwcu 2023 r. nagle przerwano prace legislacyjne. Prawdopodobną przyczyną było to, że popękana prawica nie miała większości, by uchwalić ustawę, i przed kampanią wyborczą po prostu nie chciała uchwalać przepisów, które wywołałyby tak ogromne kontrowersje. Szukając źródeł powstania takiego pomysłu, nie sposób też pominąć tez o ochronie chrześcijan i chrześcijaństwa wygłaszanych nieustannie przez waszego prawicowego tuza intelektu, czyli pana Czarnka. Temu służyć miał wprowadzony do polskiego systemu prawnego pakiet wolności akademickiej, któremu politycznie właśnie on patronował.

    Projekt nowelizacji Kodeksu karnego przede wszystkim koliduje w istotnym aspekcie z aksjologią Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyrażoną w preambule ustawy zasadniczej. Jest on bowiem niezgodny z ustrojowym paradygmatem równości światopoglądów i podważa zasady niezależności prawa państwowego i doktryny religijnej. Dokument odrzuca również zasadę bezstronności władz publicznych w sprawach religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Podważa konstytucyjną zasadę wzajemnej niezależności państwa oraz kościołów i innych związków wyznaniowych. Projekt ten stanowi również realne zagrożenie dla gwarantowanej konstytucyjne wolności wyrażania poglądów - art. 54 ust 1 konstytucji - oraz wolności zgromadzeń - art. 57.

    Rzeczpospolita Polska powinna prowadzić jednakową politykę wobec wszystkich swoich obywateli bez względu na kryterium światopoglądowe. Polska jest bowiem dobrem wspólnym obywateli wierzących i niewierzących. Analizowany projekt ma na celu ochronę wyznawców konkretnego światopoglądu religijnego - chrześcijaństwa. Ten priorytet ma być osiągnięty za pomocą najbardziej opresyjnego instrumentu, czyli przepisów prawa karnego.

    Zmiana ma dotyczyć m.in. art. 195 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 2 lat więzienia za przeszkadzanie w publicznym wykonywaniu aktów religijnych. Z kolei art. 196 przewiduje sankcje za obrażanie uczuć religijnych przez publiczne znieważenie przedmiotu czci czy miejsca kultu. Wnioskodawcy chcą usunąć znamię obrazy uczuć religijnych tak, aby ich ściganie nie było już uzależnione od subiektywnego odczucia wiernych. Zmiana kodeksu przewiduje również, że nie popełnia przestępstwa osoba wyrażająca przekonania, oceny lub opinie związane z wyznawaną religią głoszoną przez Kościół lub inny związek wyznaniowy. Spod tej ochrony wyłączone są przypadki ataków na wyznawców innych religii oraz pochwalanie lub nawoływanie do przestępstwa.

    W projekcie tym zwraca uwagę całkowite pominięcie ochrony światopoglądu niereligijnego. Gdy władza wyraża aprobatę dla jednego wyznania, sugeruje to wykluczenie wszystkich pozostałych, których wyznawcy nie podzielają faworyzowanych poglądów. Tak nie powinno funkcjonować państwo prawa. Autorzy projektu nie przekazują w uzasadnieniu przekonujących i wiarygodnych danych, które miałyby świadczyć o potrzebie zmiany przepisów w Polsce. Nie odnotowuje się wszak wysokiego wzrostu przestępczości w obszarze naruszania wolności sumienia i wyznania. Autorzy projektu nie wskazali również żadnych przejawów represji o charakterze prawnym wobec osób wierzących w Polsce w związku z głoszonymi przez nich poglądami.

    (Poseł Dariusz Matecki: Podaruję pani ten raport.)

    To dowód na to, że projekt miał zupełnie inne cele niż te stawiane w założeniu. Nie potrafiono nawet właściwie uzasadnić tezy, dla której on powstawał.

    Analizowany projekt nowelizacji Kodeksu karnego nigdy nie powinien stać się obowiązującym prawem. Jest on niezgodny z konstytucją i sprzyja eskalacji napięć społecznych na tle światopoglądowym. Podważa zasadę niezależności prawa państwowego, doktryny religijnej i pozostaje w wyraźnym napięciu z zasadą ustawowej określoności prawa karnego. Z uwagi na wszystkie tutaj podniesione i uzasadnione argumenty składam niniejszy wniosek o odrzucenie tego projektu w całości w pierwszym czytaniu. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia