10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 29).

Poseł Wanda Nowicka:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Wnioskodawco! W imieniu klubu Lewicy przedstawiam stanowisko w sprawie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny, druk nr 29.

    Projekt ustawy jest projektem bałamutnym, ponieważ oparty jest na fałszywych założeniach. Trudno jednak się dziwić, bo został stworzony z inicjatywy fundamentalistów z Solidarnej Polski, zwłaszcza posła Warchoła, wiceministra sprawiedliwości w PiS-owskim rządzie.

    Na konferencji pt. ˝Problem dechrystianizacji. Prześladowania za wiarę w Unii Europejskiej i na świecie˝, która miała miejsce w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka, ówczesny minister twierdził, że obowiązujące prawo dyskryminuje chrześcijan, dlatego trzeba je zaostrzyć. I rzeczywiście w uzasadnieniu projektu ustawy mówi się o atakach na chrześcijan, nienawiści do chrześcijan i dyskryminacji chrześcijan. Opis sytuacji chrześcijan w projekcie ustawy jako grupy dyskryminowanej i prześladowanej w Polsce, zaprezentowany przez fanatyków z Solidarnej Polski, a obecnie Suwerennej Polski, brzmi jak sen wariata śniony nieprzytomnie, że zacytuję mistrza Gałczyńskiego. Nie ma grupy w Polsce, która miałaby się lepiej niż polscy katolicy, a zwłaszcza instytucje Kościoła katolickiego, który jest hołubiony, dopieszczany i otrzymuje ogromne dotacje finansowe z budżetu państwa. Za czasów PiS-u, kiedy w rządzie był pan Warchoł, fundusze dla Kościoła wynosiły ok. 3 mld zł rocznie.

    Projekt obywatelski wspierany przez Solidarną Polskę i PiS, który ponoć ma chronić chrześcijan, jak już mówiłam, oparty jest na wielkim kłamstwie. Twierdzenie, że polski Kościół katolicki jest dyskryminowany, byłoby groteskowe, gdyby nie było niebezpieczne. Kościół jest najbardziej uprzywilejowaną instytucją w Polsce i jak już wcześniej mówiłam, otrzymuje ogromne dotacje z budżetu państwa. Co więcej, Kościół stoi za tymi wszystkimi ustawami i pomysłami, które ograniczają prawa i wolności kobiet, osób LGBT z pozycji fundamentalistycznych.

    Projekt ustawy, gdyby została przyjęta, byłby znaczącym krokiem na drodze do państwa wyznaniowego, państwa fundamentalistycznego, o którym marzy skrajna prawica, a cechą którego byłyby rosnące represje karne wobec inaczej myślących i inaczej żyjących niż wnioskodawcy i przedstawiciele tego projektu. Wolność, którą wycieracie sobie usta, już za chwilę, po przyjęciu ustawy byłaby tylko dobrem zarezerwowanym dla fanatyków religijnych. Dla innych osób: bezwyznaniowych, kobiet walczących o swoje prawa, młodych ludzi protestujących na ulicach przeciwko np. klerykalizacji w polskiej szkole, proponujecie 2 lata więzienia.

    Z inicjatorami projektu ustawy można się zgodzić co do jednego: w Polsce są grupy dyskryminowane, prześladowane, których wolność jest ograniczona. Kobiety wciąż nie mogą decydować o swoim życiu intymnym, o płodności, rozrodczości, a przecież art. 47 konstytucji mówi, że każdy ma prawo do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym. Mimo to Polki wciąż są dyskryminowane, będąc pozbawione prawa do decydowania właśnie o swoim życiu osobistym.

    Co więcej, działaczki kobiece były represjonowane podczas ulicznych protestów i demonstracji przeciwko haniebnemu wyrokowi trybunału Julii Przyłębskiej, bite i gazowane przez PiS-owską Policję, a hierarchowie z ambon opowiadają o ideologii gender, którą porównują do totalitaryzmu. Ale w projekcie ustawy nie ma nic o dyskryminacji kobiet.

    Środowiska LGBT za czasów PiS-u były strasznie dyskryminowane i prześladowane, ale projekt inicjatywy obywatelskiej w ogóle nie dostrzegł problemu dyskryminacji tej grupy Polek i Polaków. Co gorsza, nie dostrzegł haniebnych, dyskryminujących, dehumanizujących słów prezydenta Dudy, że LGBT to nie ludzie, to ideologia. Nie zaproponowano w ustawie żadnego rozwiązania, by chronić osoby LGBT przed dyskryminacją, mową nienawiści i prześladowaniami.

    W projekcie ustawy nie znalazły się też zapisy mówiące o konieczności ochrony praw osób o odmiennych przekonaniach religijnych lub światopoglądowych. Wolność sumienia, wyznania i wyznawanego światopoglądu to fundamentalne wartości demokratycznego społeczeństwa, które należy chronić, a nie ograniczać.

    I trzeba wreszcie jasno powiedzieć: jeżeli katolicy rzeczywiście mają czego się obawiać, to właśnie instytucji Kościoła, a konkretnie hierarchii kościelnej chroniącej pedofili w sutannach. Ofiarami pedofili w Kościele są właśnie katolickie dzieci, które polscy katolicy powierzają w największym zaufaniu opiece Kościoła, a które nierzadko były wykorzystywane seksualnie. Przez lata hierarchia kościelna nie tylko ignorowała przypadki pedofilii, lecz także ukrywała je przed opinią publiczną, chroniąc sprawców i umniejszając cierpienie ofiar. Zdecydowana większość osób, które doświadczyły nadużyć seksualnych ze strony duchownych, nie doczekała się sprawiedliwości, a sprawcy nadal pozostają bezkarni. Jest to nie do zaakceptowania i wymaga zdecydowanego działania ze strony państwa, w tym odpowiednich zmian w prawie karnym, by zapewnić sprawiedliwość dla ofiar i odpowiedzialność karną wobec sprawców. Ale o tym zagrożeniu nie ma nic w projekcie ustawy.

    Proponowane zmiany w Kodeksie karnym nie tylko stwarzają ryzyko naruszenia fundamentalnych zasad demokracji, europejskich standardów i praw człowieka, ale również mogą wprowadzić zamęt prawny i utrudnić egzekwowanie prawa, zaś proponowanie nierównego traktowania różnych grup społecznych, przywilejów dla jednych, represji dla drugich, jest niegodne i nieakceptowalne.

    (Poseł Dariusz Matecki: Projekt dotyczy wszystkich religii.)

    Lewica będzie głosowała przeciwko projektowi ustawy. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia