10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 29).

Poseł Michał Wawer:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Maj 2021 r. Mający wówczas 71 lat pastor John Sherwood staje przy londyńskiej stacji metra i zaczyna wygłaszać uliczne kazania. Cytuje Biblię, te fragmenty, które dotyczą rodziny, komentuje je. Mówi takie rzeczy, jak te, że na czele rodziny stoi ojciec i matka, a w rodzaju ludzkim rozróżnia się tylko dwie płcie. Przez aktywistów homoseksualnych, którzy znaleźli się na tym miejscu, zostaje wezwany patrol policji, który przeprowadza interwencję: wyrywa Biblię pastorowi, zabiera go do aresztu, gdzie brutalnie przesłuchiwany pastor spędza następną noc i dopiero kolejnego dnia rano zostaje wypuszczony na wolność. Pastor John Sherwood może uważać, że miał szczęście, dlatego że wiele osób w krajach zachodniej Europy, w Wielkiej Brytanii, w Szwecji za mówienie takich rzeczy, tzn. cytowanie Biblii i mówienie o swoich poglądach wynikających ze światopoglądu chrześcijańskiego, albo po prostu mówienie o faktach biologicznych, trafiło do więzienia lub było skazywanych przez sądy na inne kary.

    Wysoka Izbo! Tak umiera wolność słowa. Świat, w którym nie wolno zacytować Biblii, nie narażając się na odpowiedzialność karną, to już nie jest świat wolności słowa. Świat, w którym obowiązują mętne przepisy o mowie nienawiści, takie, jakie już od wielu lat obowiązują w krajach Europy Zachodniej, takie, jakie obecnie rządząca koalicja chce wprowadzać w Polsce i już ma gotowy projekt, to nie jest świat wolności słowa. Świat, w którym pod pojęcie mowy nienawiści można podciągnąć absolutnie wszystko, od merytorycznej krytyki, przez wyrażanie swoich poglądów, po zwykłe żarty, to nie jest świat wolności słowa.

    Dlatego potrzebujemy ustawy w obronie chrześcijan, ustawy w obronie w ogóle ludzi religijnych. Chodzi o to, żebyśmy mieli prawnie zapisaną gwarancję, że kiedy wychodzimy, cytujemy świętą księgę swojej religii, mówimy o tym, jakie są nasze poglądy, nie będziemy za to karani. W tej właśnie ustawie taki przepis się znajduje i dlatego warto tę ustawę poprzeć. Szkoda tylko, że posłowie PiS-u i Solidarnej Polski przez 8 lat rządów swoich partii nie znaleźli czasu lub odwagi, żeby takie przepisy przez Sejm przeprowadzić, przegłosować, tak żeby u zakończenia rządów PiS-u te gwarancje wolności słowa dla chrześcijan były obecne w polskim prawie, były rzeczywistą gwarancją, a nie tylko postulatem. Bo niestety przez te 8 lat nie wyszły z poziomu postulatów.

    Wnoszę o kontynuowanie prac nad tym projektem ustawy. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia