10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)
10. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 29).
Poseł Marcin Warchoł:
Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Wolność religijna ma fundamentalne znaczenie pośród wszystkich praw i wolności obywatelskich, pochodzi bowiem z godności człowieka, a także jako jedyna wolność osobista dla osób wierzących prowadzi je do zbawienia. Tak, ponieważ swobodne praktykowanie religii prowadzi do osiągnięcia tego, co dla osób wierzących jest najważniejsze. Również europejska konwencja praw człowieka w art. 9 podkreśla jej wyjątkowe znaczenie. Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania. Każdy ma prawo do praktykowania swojej religii indywidualnie lub wspólnie z pozostałymi, do uzewnętrzniania swojej religii, do manifestowania swoich poglądów i do niebycia niepokojonym przez innych w wyznawaniu tej religii. Tyle konwencja praw człowieka.
Jednakże o ile dla świeckich działaczy na rzecz praw człowieka konwencja stanowi niemal dekalog, o tyle o wolność religijną trzeba w szczególny sposób zabiegać i się upominać. Decyduje bowiem nie litera prawa, lecz praktyka, a ta zmierza niestety do rażącego ograniczania praw wiernych na rzecz innych grup, takich jak np. osoby LGBT. Przykłady są bulwersujące. Minister spraw wewnętrznych Finlandii została oskarżona o to, że przypomniała fundamentalną zasadę, zgodnie z którą rodzina to związek kobiety i mężczyzny. Hiszpański Kongres Deputowanych uchwalił prawo, które przewiduje karę więzienia za modlitwę pod klinikami aborcyjnymi. Również przykłady z Polski można mnożyć. To sąd w Płocku umorzył postępowanie w sprawie, w której doszło do rażącego sprofanowania wizerunku Matki Bożej poprzez rozklejanie go na śmietnikach, toalecie i w innych miejscach. Sąd stwierdził, że to nie obraża niczyich uczuć religijnych. W innej sprawie sąd uniewinnił agresorów, którzy wtargnęli do katedry w Poznaniu, a Sąd Rejonowy w Toruniu umorzył postępowanie w sprawie pani posłanki, która demonstrowała poglądy proaborcyjne.
(Poseł Marcin Józefaciuk: Czyli chrześcijaństwo jest chronione.)
Ten oręż, którym wymiar sprawiedliwości powinien chronić osoby wierzące, jest tępy. Do tego dochodzą rażące, skandaliczne przykłady profanowania miejsc świętych, ścinania krzyży, dewastowania kościołów. Dość wspomnieć, drodzy państwo, że w 2015 r. takich spraw było 163. Wiecie, ile ich było w ubiegłym roku? 2435. To nie jest wzrost dwukrotny, to jest tysiąckrotny wzrost liczby takich ataków na miejsca święte, ataków na chrześcijan, przypadków profanowania kościołów, wyszydzania, wyśmiewania wartości dla chrześcijan najważniejszych.
Pani Poseł! Chodzi tutaj o każdą religię, nie tylko o religię chrześcijańską czy katolicką, chodzi o każdą religię. Osoba wierząca, niezależnie od wyznawanej religii, ma prawo do spokojnej modlitwy, do spokojnego wyznawania kultu, wreszcie do czci, jaką są otaczane przedmioty kultu religijnego. To jest tyle i aż tyle, jak można powiedzieć, i te przykłady niestety narastają, te negatywne przykłady agresji się mnożą w sposób drastyczny. Na gali geja roku symulowano podcinanie gardła abp. Jędraszewskiemu. Doszło do uniewinnienia sprawcy. Sąd Najwyższy całe szczęście uchylił ten skandaliczny wyrok. Takie przykłady można mnożyć. Dlatego prawo wymaga zmian. Prawo to bowiem pochodzi częściowo jeszcze z czasów stalinowskich. Tak, dokładnie, proszę państwa, obraza uczuć religijnych została wprowadzona dekretem o wolności sumienia i wyznania z 1949 r. Za najczarniejszych czasów stalinowskich zostały stworzone te przepisy, których dzisiaj tak bronicie. Obraza uczuć religijnych to jest bowiem to ograniczenie, które uniemożliwia skuteczną ochronę wierzących, ponieważ trzeba znaleźć tych odważnych, dzielnych, którzy będą chcieli przeciwko agresorom zeznawać, a to jest praktycznie niemożliwe.
Kolejne znamię złośliwości występujące w art. 195 Kodeksu karnego, które słusznie projektodawcy zamierzają wykreślić, jest kolejnym ograniczeniem ochrony wolności religijnej. Otóż sądy usprawiedliwiają brutalne, bezczelne ataki na kościoły, na przedmioty kultu religijnego tym, że demonstranci jedynie promują swoją ideologię, a że ta ideologia nawołuje do zabijania dzieci nienarodzonych - nad tym się już nie pochylają. Oczywiście pierwszeństwo mają zawsze ci, którzy promują poglądy proaborcyjne, poglądy sprzeczne z nauką Kościoła. Natomiast ci, którzy w tym samym czasie się modlą, nie mają żadnych praw. Są chłopcami do bicia, można wejść, demonstrować w trakcie mszy świętej, można profanować miejsce święte. I niestety do takich sytuacji dochodzi coraz częściej. Dlatego słuszna jest propozycja usunięcia znamienia złośliwości.
Proszę państwa, takie przepisy obowiązują w wielu innych krajach. Chodzi np. o § 166 niemieckiego kodeksu karnego, który mówi o lżeniu Kościoła. Tak, wymienia się tam karę pozbawienia wolności za lżenie Kościoła. Podobnie jest w przypadku § 188 austriackiego kodeksu karnego, art. 403 czy art. 404 włoskiego kodeksu karnego. We wszystkich krajach Unii Europejskiej, na którą tak często się powołujecie, ochrona wolności religijnej jest realna. Ten oręż prawny rzeczywiście ma duże znaczenie i takie sprawy są skutecznie ścigane. Tymczasem nie dzieje się tak w Polsce. W Polsce, która chwali się dużą liczbą katolików, na katolików można bezkarnie pluć, można im ubliżać, dewastować kościoły. I dlatego słuszna jest idea zmiany tych przepisów.
Wreszcie ostatni przepis, o którym projektodawcy wspomnieli, to jest art. 27a, ten kontratyp. Drodzy państwo, jest on niezbędny do tego, żeby chronić wolność religijną, prawo do wyznawania swojej religii i obrony własnego sumienia. Przykładem jest tu przypadek pracownika IKEI, który został zwolniony z pracy za to, że nie chciał wziąć udziału w promocji ideologii LGBT. Spotkał się z negatywnymi dla niego konsekwencjami prawnymi. A przecież wolność sumienia, jego prawa religijne powinny być w tym wypadku bezwzględnie szanowane. Dlatego nie popełnia przestępstwa, kto powołuje się na swoją religię, na wyznawane przez siebie poglądy. Nie może to powodować dla niego żadnych negatywnych konsekwencji.
Dlatego też te rozwiązania są zasadne. Bardzo proszę o ich przyjęcie, pochylenie się nad tymi, którzy są w wyjątkowy sposób dzisiaj dyskryminowani, znieważani, obrażani. W żadnej - dosłownie, badaliśmy tę sprawę - grupie przestępstw, czy to narkotykowych, czy oszustw, czy kradzieży, nie ma aż tak radykalnego skoku przestępczości jak w dziedzinie przestępstw religijnych. Powtarzam: chodzi o 163 sprawy na 2435 w roku ubiegłym. Ta skala przeraża. Dlatego projekt jest potrzebny, niezbędny i bardzo proszę o jego przyjęcie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia