10. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (25-04-2024)

10. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 29).

Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Mateusz Wagemann:

    Bardzo dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po zapoznaniu się z serią pytań i oświadczeń, spośród których spora część stanowiła dość agresywne ataki ze strony przeciwników tej proponowanej regulacji, trzeba stwierdzić, że w zasadzie spora część państwa wypowiedzi nie tylko nie uzasadnia złożonych przez państwa wniosków o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu, ale wręcz przeciwnie - uzasadnia właśnie konieczność wprowadzenia tej ustawy, dlatego że treść państwa wypowiedzi świadczy o tym, że taka ustawa jest właśnie w Polsce potrzebna, niezbędna. (Oklaski)

    Szkoda, że nie ma na sali pani poseł Wandy Nowickiej, bo pani poseł odnosiła się do właściwie wszystkich znanych jej chyba problemów współczesnego świata, włącznie z pedofilią, włącznie z kwestiami praw kobiet. Z takim żalem pani poseł wskazywała, że te sprawy nie są w naszej ustawie wymienione, nie są poruszane. Faktycznie nie są, bo nie tego dotyczy ta ustawa. Szkoda, że pani poseł nie ma na sali, bo ja bym pani poseł pokazał tę ustawę. Tak wygląda, szanowni państwo. Być może obywatele nie mieli okazji się zapoznać, bo pewnie nie każdy czyta projekty obywatelskie, ale ta ustawa ma jedną stronę. Naprawdę nie jest to aż tak dużo i nie trzeba dużo czasu, żeby przeczytać tę jedną stronę, zapoznać się, dowiedzieć się, czego dotyczy ta ustawa, a nie... Naprawdę w mojej ocenie uchybia to, urąga powadze Sejmu wskazywanie i występowanie z pretensjami do obywatelskiego komitetu, dlaczego nie poruszono takiego problemu w ustawie, śmakiego, owakiego, praw kobiet. No jeszcze moglibyśmy pewnie szereg innych problemów wskazać z tej mównicy i dlaczego ta ustawa tego nie reguluje. No nie reguluje, bo nie tego dotyczy.

    Odpowiadając na państwa wątpliwości i w dużej mierze agresywne ataki, zarzuty, trzeba by zadać sobie zasadnicze, ważne pytanie: Skąd, szanowni państwo, ta nienawiść? Z czego bierze się wasza tak gigantyczna pogarda dla religii, religijności, wszystkiego, co duchowne? Dlaczego nie chcecie, szanowni państwo, nawet dopuścić do dyskusji o rozwiązaniach prawnych w tym zakresie? Dlaczego wydaje się wam groźna sama dyskusja, kolejne czytania w komisjach, na temat rozwiązań prawnych, które proponujemy? Rozumiem, że być może niektóre punkty tej ustawy, niektóre konkretne rozwiązania legislacyjne, które proponujemy, nie zyskają państwa akceptacji, być może proponujecie państwo inne, ale dlaczego nie chcecie dopuścić do samej dyskusji?

    Pan poseł Sławomir Ćwik użył takiego sformułowania, zresztą ono było później powtarzane, że ten projekt ustawy nie miał służyć zaspokojeniu obywatelskiej potrzeby. Otóż, szanowny panie pośle, jest dokładnie przeciwnie. Gdyby obywatele nie chcieli tej ustawy, nie dostrzegali tego problemu i traktowali - tak jak państwo by tego chcieli - ten projekt ustawy jako inicjatywę stricte partyjną, to poza tymi kilkunastoma podpisami osób znajdujących się w komitecie nie zebralibyśmy ani jednego podpisu więcej. Tymczasem, szanowni państwo, tylko w tym 3-miesięcznym okresie, w którym można zbierać podpisy, pod tą ustawą podpisało się 400 tys. osób. Ale przez wiele tygodni, miesięcy... Jeszcze dzisiaj dostaję od zwykłych ludzi telefony z pytaniem, czy można podpisać się pod tym projektem. To bardzo ważna i społecznie dostrzegalna kwestia i problem, który zauważają tysiące, a myślę, że nawet setki tysięcy, obywateli.

    Szanowni Państwo! Wbrew temu, co wielu z państwa się wydaje, wbrew temu, co zostało powiedziane z tej mównicy, bodaj przez panią poseł Karolinę Pawliczak - że zachodzi zmiana społeczna, kulturowa, że społeczeństwo i państwo się przeobrażają - w Polsce nadal, pani poseł, istnieją setki, tysiące, a myślę, że nawet miliony, ludzi, którzy chcą w naszym kraju w sposób nieskrępowany korzystać z wolności religijnej, ludzi, którzy w różnorakim zakresie i w różnych formach chcą korzystać z wolności religijnej. Chcą chodzić do świątyń, uczestniczyć w niezakłóconych nabożeństwach, korzystać z posługi religijnej pomimo tych zmian, które niewątpliwie się dokonują.

    Szanowni Państwo! To, o co komitet i ja w imieniu komitetu i obywateli, którzy podpisali ten projekt ustawy, wnosimy, to wyłącznie ochrona prawna. Nic więcej. Nie powtarzajcie państwo tej nieprawdziwej, wręcz kuriozalnej tezy, w mojej ocenie wynikającej z tego, że nie mieliście ochoty zapoznać się z tym jednostronicowym projektem. Nie jest prawdą, że jest to projekt dyskryminujący, że jest to projekt ksenofobiczny, że jest to projekt, który w jakiś sposób dyskryminuje czy umacnia jakieś grupy społeczne, umacnia Kościół katolicki. Jest to nieprawda. Ten projekt dotyczy każdego Kościoła, każdego związku wyznaniowego zarejestrowanego w Polsce, nawet tych, które zostały zarejestrowane, jak usłyszeliśmy, po zmianie władzy. Jest to projekt, który ma służyć ochronie prawnej ludzi wierzących, i wyłącznie o to w nim chodzi.

    Kwestionujecie też państwo fakt występowania w Polsce takiego zjawiska, jakim jest prześladowanie chrześcijan, ludzi wierzących, katolików w sposób szczególny. Nawet z tej trybuny, z tej mównicy kpi się z tego, pytając, jak w Polsce, kraju katolickim, można mówić, że mamy do czynienia z dyskryminacją ludzi wierzących, z dyskryminacją katolików. Otóż właśnie na tym polega ten paradoks, właśnie o to chodzi. W Polsce, która powstała na korzeniach chrześcijańskich, która tysiąc lat trwała na korzeniach chrześcijańskich, na fundamencie chrześcijańskim, dzisiaj dochodzi do prześladowania, dyskryminacji, agresji w stosunku do chrześcijan, katolików. Właśnie to jest społeczny problem, który zauważył nie tylko komitet obywatelski, ale też kilkaset tysięcy ludzi, którzy się pod tym projektem podpisali.

    Szanowni Państwo! Jeszcze jedna kwestia. Rozumiem, że jak Platforma Obywatelska zbiera podpisy pod projektem obywatelskim, to wszystko jest w porządku, to można, to wtedy jest to projekt obywatelski, ale jeżeli prawa strona sceny politycznej zbiera podpisy pod projektem obywatelskim, to jest to projekt polityczny, partyjny, który natychmiast należy wyrzucić do kosza. Rozumiem, że posłowie, ministrowie, członkowie organizacji pozarządowych czy chociażby wicewojewodowie nie mają prawa do popierania projektów obywatelskich. To są osoby w waszej ocenie wyłączone z tego obywatelskiego prawa do popierania projektów obywatelskich. Chyba że są z koalicji 13 grudnia - to wtedy jest w porządku. Otóż, szanowni państwo, nie. Rzeczywiście było tak, że politycy zaangażowali się w ten projekt, rzeczywiście go popierali, rzeczywiście zbierali podpisy, to prawda, ale nie ma w tym nic złego, bo to także są obywatele i mają do tego prawo. Państwo zbieraliście pod swoimi projektami podpisy obywateli i jako partia zgłaszaliście projekty obywatelskie. Tak samo prawa strona sceny politycznej ma do tego prawo.

    Szanowni Państwo! Lewa strona sceny politycznej, w tym także będąca liderem tej strony Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska, ubiera się w piórka tolerancji, szacunku, równości i uśmiechniętej Polski. Przychodzi chyba czas, żeby zadać pytanie: Czy tak ma wyglądać wasza uśmiechnięta, tolerancyjna, pełna szacunku, równości i miłości Polska? Prześladowanie osób wierzących, odbieranie rodzicom prawa do wychowywania dzieci według własnych przekonań, inspirowanie ataków na świątynie, inspirowanie i zachęcanie ludzi do piłowania krzyży przez jednego parlamentarzystę, niestety pochodzącego z mojego ukochanego miasta Szczecina, który dzisiaj jest nawet ministrem. Kto krzyczał, przepraszam: dym w kościołach? To tak ma wyglądać Polska uśmiechnięta?

    (Poseł Roman Fritz: A gdzie jest pani Scheuring-Wielgus?)

    Może nawet i lepiej, że pani Scheuring-Wielgus nie ma dzisiaj na sali. Czy tak ma właśnie wyglądać ta uśmiechnięta Polska, szanowni państwo? W taki sposób, z dymem w kościołach? Nienawiść i nietolerancja motywowane religijnie są zjawiskami realnymi, które mają miejsce także w naszej ojczyźnie, a proponowany przez nas projekt ustawy, co chciałbym jeszcze raz z całą mocą podkreślić, ma charakter stricte ochronny. Proponowane przepisy mają służyć ochronie wolności sumienia i wyznania, wolności, która ma umocowanie konstytucyjne. Nie jest to projekt o charakterze opresyjnym. Nie podnosi wysokości kar, nie służy wiernym czy duchownym jednej tylko religii. Ma na celu ochronę każdego obywatela, który chce korzystać z prawa, jakim jest prawo do swobodnego i bezpiecznego wyznawania dowolnej religii.

    Pan poseł Braun wskazywał na kwestię ochrony także, jeżeli dobrze zrozumiałem, bo został wyłączony mikrofon, osób duchownych. I rzeczywiście intencja tego projektu była oczywiście taka, żeby on także obejmował w swoim wymiarze i w swoich regulacjach także ochronę osób duchownych. Bo chociażby z tych przykładów, które wcześniej przytoczyłem, wynika, że rzeczywiście istnieje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa, a nawet dla życia osób duchownych, bo ataki fizyczne na osoby duchowne faktycznie miały w Polsce miejsce. Jest to zjawisko rosnące i niewątpliwie taka ochrona prawna powinna też...

    (Poseł Grzegorz Braun: Pobicia, podpalenia.)

    Podpalenia kościołów również oczywiście w Polsce miały miejsce, mamy tego pełną świadomość. Gdyby parlament dał nam szanse na pracę w kolejnym czytaniu tej ustawy w komisjach sejmowych, to niewątpliwie byłaby szansa na to, żeby rozmawiać chociażby o tym kontratypie, który był też kwestionowany w Sejmie poprzedniej kadencji. W toku prac w komisjach także dyskutowaliśmy o tym, w jaki sposób ten kontratyp proponowany przez nas potraktować. Była też z naszej strony propozycja zmian w tym zakresie. I gdybyście państwo dali nam szansę, to także w toku prac w Sejmie tej kadencji byśmy nad tymi kwestiami dyskutowali, czy nad tym kontratypem, czy nad kwestią być może wzmocnienia ochrony prawnej osób duchownych. Ale to wymaga pewnej odwagi i rezygnacji z odrzucenia tej ustawy w pierwszym czytaniu. Bo jeżeli do tego odrzucenia rzeczywiście dojdzie, a mam prawo spodziewać się po złożonych wcześniej wnioskach, że dojdzie, to oczywiście takiej szansy mieć nie będziemy. Mimo wszystko ufam jednak, że Wysoka Izba pozwoli na prowadzenie prac nad tym przedłożonym projektem w komisjach sejmowych w dalszym czytaniu, nie odrzuci tego projektu w pierwszym czytaniu, albowiem byłoby to niewątpliwie wyrazem daleko idącej pogardy dla setek tysięcy polskich obywateli, którzy ten projekt Wysokiej Izbie przedłożyli. I o to też Wysoką Izbę uprzejmie proszę. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia