11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (druki nr 341 i 373).

Poseł Przemysław Wipler:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak obserwujemy tę debatę, która trwa już drugi dzień - wczoraj było pierwsze czytanie, dzisiaj jest drugie czytanie - to jako Konfederacja żałujemy, że nie ma opcji trzeciej, planu trzeciego, że on w ogóle nie leży na stole. Spór, który przed chwilą się tutaj odbywał, to był spór między ekipą, która próbowała wprowadzić Krajowy System e-Faktur, latami go budowała i wydała na to 100 mln zł. Właściwie teraz nie wiem, co jest postulatem. Żeby on wszedł już 1 lipca, koledzy z Prawa i Sprawiedliwości? Żeby polscy mali i średni przedsiębiorcy równie ukochali obecny rząd za wasze działania, jak ukochali wasz rząd za wprowadzenie Polskiego Ładu? Czy jak chce obecny rząd, żeby to coś, co wścieknie polskich małych i średnich przedsiębiorców, niezależnie od tego, czy będzie naprawiane, jak już wejdzie, czy nie, weszło, ale najlepiej po wyborach prezydenckich, kiedy będziemy mieć ponad 2 lata bez wyborów? Bo wtedy, nawet jak to wścieknie przedsiębiorców, będą 2 lata na rzeźbienie, łatanie, zrobienie z tym czegokolwiek innego i jakoś to się uspokoi.

    Wdrożenia informatyczne w administracji publicznej zawsze są problematyczne. Wydawane są dziesiątki, setki milionów, miliardy. W tym przypadku dziesiątki milionów, prawie 100 mln, już zostało wydane na budowę tego systemu. Z oceny skutków regulacji wynika, że na budowę tego systemu będzie wydane kolejne pięćset kilkadziesiąt milionów. Z oceny skutków regulacji wynika, że w przyszłym roku wpływy podatkowe będą mniejsze o 900 mln z uwagi na przesunięcie wejścia w życie tego systemu, łącznie - 2700 mln. Takie kwoty tam padają, jeśli chodzi o najbliższe 2 lata. Ale to jest moim zdaniem patrzenie w bok od najważniejszego zagadnienia.

    Ta trzecia opcja, której jako Konfederacja byśmy chcieli, która nie leży na stole, której nie jesteśmy w stanie przegłosować, bo dwa wielkie obozy - poprzednio rządzący i obecnie rządzący - nie mają jej na stole, to wyrzucenie Krajowego Systemu e-Faktur jako rozwiązania obligatoryjnego dla wszystkich, jako czegoś, do czego zmuszamy 2 mln polskich firm, 2 mln polskich przedsiębiorców. Jak coś jest dobre, wygodne, ułatwia życie i jest nieprzymusowe, wtedy przedsiębiorcy, Polacy sami to biorą. Tak jest również w przypadku takiego rozwiązania jak Krajowy System e-Faktur. Jak to będzie działało, będzie funkcjonalne, będzie efektywne, to ci, którzy będą chcieli, będą z tego korzystać. Jedyna zmiana, jedyny przymus, który jest dla nas akceptowalny w tym zakresie, jest taki, że jeżeli ktoś wystawi fakturę cyfrowo, to jego kontrahent, jak już z kimś prowadzi rozliczenia, ma obowiązek ją przyjąć.

    Jest kilka grup, które korzystają na każdym wariancie wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur. Firmy, które zarabiają ciężkie miliony zł na OCR-owaniu dokumentów, na skanowaniu dokumentów, na ich przetwarzaniu, które sprzedają systemy do zarządzania dokumentami, cieszą się z tego, że ten system wejdzie dopiero w lutym 2026 r. - o ile po drodze nie będzie ryzyka, że ktoś pomyśli: a przerzućmy to poza kolejne wybory, bo jak będzie awanti, to ktoś może na tym utonąć. Na niekorzystnych, nieudanych wdrożeniach informatycznych w administracji lecą głowy. Ludzie, którzy je wprowadzali, komplikując Polakom życie, tracą stanowiska. Często załamują się na tym kariery. Rozumiemy więc to, że ktoś chce przerzucić ten problem na za Bóg wie ile miesięcy, ale rzeczy, o które tutaj pytaliśmy, na które nie uzyskaliśmy odpowiedzi, są ważne. Co z Polakami, którzy są analogowi, z Polakami, którzy nie chcą żyć w świecie cyfrowym? Są tacy ludzie. Moim zdaniem powinni mieć prawo prowadzenia działalności gospodarczej bez zmuszania ich do wchodzenia w świat cyfrowy. (Oklaski) Co z tymi Polakami i polskimi przedsiębiorcami, którzy nie chcą wchodzić do świata powszechnej, głębokiej inwigilacji? Wiem z praktyki zawodowej - dostawałem takie oferty, były takie możliwości - że w Polsce można kupić JPK, jednolity plik kontrolny, dowolnej firmy za dowolny okres za dwadzieścia kilka milionów złotych, że tego rodzaju dane przetwarzane w różnego rodzaju państwowych instytucjach są przedmiotem handlu, obrotu, tak naprawdę wyciągania bardzo wrażliwych informacji o firmach. (Oklaski) To, jakich mamy kontrahentów, to, od kogo i za ile kupujemy, za ile komu sprzedajemy - to są bardzo cenne informacje, które mogą być wykorzystywane. (Dzwonek)

    Podczas debaty, która miała miejsce, dowiedzieliśmy się jednego: w czerwcu będziemy wracać do tego samego punktu, ponieważ nie tylko będzie ustawa przesuwająca w życie wejście systemu KSeF, ale będzie debata merytoryczna dotycząca zmian w tym systemie. My, czekając na tę debatę, przy tej ustawie się wstrzymamy. Nie będziemy za ani przeciw, bo naszym zdaniem... Jakbyśmy byli za odrzuceniem, tobyśmy byli za tym, żeby ten niedziałający system wszedł już 1 lipca. Opcja B - ma wejść 1 lutego 2026 r. A my chcielibyśmy, żeby polscy przedsiębiorcy w ogóle nie byli do tego zmuszani. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia