11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)

13. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks pracy (druk nr 318).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski:

    Szanowna Pani Marszałek! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytania, które zostały zadane w trakcie dyskusji. W szczególności chciałem podziękować za pytania, które dotyczyły tej materii, którą ustawą o zmianie ustawy - Kodeks pracy regulujemy i które odnosiły się do sytuacji prawnej pracowników, ich uprawnień, ich ochrony. Chciałbym przypomnieć panom posłom z Konfederacji, że my dzisiaj nie rozmawiamy ani o szczepieniach, ani o jakości żywności, ani o noszeniu maseczek, ani tym, kto się bał szczepień i kto się chciał zarazić COVID-em, tylko rozmawiamy o ochronie pracowników. W Polsce pracowników mamy 14,5 mln i szczerze powiedziawszy, myślę, że panowie posłowie, którzy wykorzystali tę dyskusję o ochronie pracowników do poruszania tematów związanych ze swoimi indywidualnymi przeżyciami dotyczącymi noszenia lub nienoszenia maseczek, to powiedzieli tym 14,5 mln Polaków i Polek, że za bardzo ich sytuacja, ich prawa i ich ochrona nie interesuje. Ale nie jest to zaskakujące w odniesieniu do posłów Konfederacji i Kukiz’15.

    Teraz przejdę do odniesienia się do pytań, uwag zgłoszonych przez parlamentarzystów w dyskusji.

    Odpowiadając na pytanie pana posła Bartosza Romowicza, chciałbym powiedzieć, że my jako Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyszliśmy z tego stanu, który nazywa się roboczo deficytem transpozycji. Kiedy przyszliśmy do resortu, rzeczywiście mieliśmy jedną bardzo przeterminowaną dyrektywę, czyli dyrektywę o ochronie osób naruszających prawo Unii Europejskiej. W tej chwili przygotowaliśmy projekt ustawy o ochronie sygnalistów i on już jest procedowany w Sejmie. Tam było bardzo, bardzo duże opóźnienie, bo Polska powinna wdrożyć część tej dyrektywy w grudniu 2021 r., a drugą część - w grudniu 2023 r. Z powodu zaniedbań rządu Zjednoczonej Prawicy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zasądził 7 mln kary ryczałtowej i za każdy dzień płacimy 40 tys. euro kary.

    Ta dyrektywa, którą wdraża procedowany projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks pracy, rzeczywiście jest lekko przeterminowana, bo termin transpozycji minął 5 kwietnia 2024 r., ale to też jest ustawa, nad którą musieliśmy zacząć prace od zera po przyjściu do ministerstwa. Bardzo cieszę się, że ona dzisiaj jest w Wysokiej Izbie procedowana.

    Dyrektywy, które musimy wdrożyć w najbliższym czasie, to dyrektywa o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych w Unii Europejskiej, ale tutaj będziemy kierować w najbliższym tygodniu wniosek o wpis do wykazu rządowych prac legislacyjnych i programowych, więc zakładam, że nie powstanie ryzyko opóźnienia we wdrożeniu tej dyrektywy.

    Odnosząc się do pytania pani posłanki Pępek, czy planujemy jakieś akcje ostrzegania przed czynnikami reprotoksycznymi, to tego rodzaju działania nie wynikają z przepisów ustawy, nad którą dzisiaj procedujemy. Z drugiej strony jednak należy podkreślić, że są to działania ze wszech miar pożądane. Trzeba pamiętać, że ustawa ta daje pracownikom prawo do bycia poinformowanym o szkodliwości tych substancji reprotosycznych, z którymi stykają się w środowisku pracy. Myślę, że jest przestrzeń do podejmowania takich działań zarówno przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jak i chociażby Państwową Inspekcję Pracy w ramach posiadanych zasobów i posiadanych możliwości.

    Jeśli chodzi o pytanie pani posłanki Mrzygłockiej, to odnosi się ono nie do materii samej ustawy, tylko materii rozporządzenia, które na podstawie tej ustawy będzie wydawał minister właściwy do spraw zdrowia. To z kolei powoduje, że wydaje się, że optymalną formą podjęcia dialogu w tej materii byłby bezpośredni kontakt z ministrem zdrowia, chociażby w formie interpelacji czy zapytania, ponieważ to pytanie pani posłanki wykracza poza zakres ustawy, ale także poza zakres działu w administracji rządowej.

    (Poseł Izabela Katarzyna Mrzygłocka: To dotyczy ustawy.)

    Tak, ale jest wydawane przez ministra zdrowia, a nie ministra właściwego do spraw pracy, czyli to wykracza poza nasz zakres działania.

    Jeśli idzie o pytanie pani posłanki Augustyn, czy zostaną wyasygnowane jakieś pieniądze dla pracodawców w związku z wdrożeniem czy dostosowaniem się do obowiązków, które nakłada na pracodawców procedowany projekt ustawy, to w pierwszej kolejności trzeba podkreślić, że utrwaloną zasadą prawa pracy jest to, że obowiązki związane z bezpiecznymi i higienicznymi warunkami pracy spoczywają na pracodawcach. One są elementem tego ryzyka, które pracodawca ponosi, bo to w końcu pracodawca korzysta z pracy pracownika w określonych warunkach, które stwarza. Stąd też procedowana ustawa takich rozwiązań nie przewiduje. Aczkolwiek trzeba podkreślić, że w praktyce i w przestrzeni sytemu prawnego są przewidywane środki dla pracodawców związane z działaniami dotyczącymi poprawy bezpieczeństwa i higieny pracy. Chodzi chociażby o środki przeznaczone na tzw. prewencję wypadkową, które są w funduszu wypadkowym, stanowiącym podfudnusz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. O takie środki pracodawcy mogą się ubiegać i w praktyce się ubiegają.

    Jeśli idzie o pytanie pani posłanki Wandy Nowickiej, czy posiadamy szacunki dotyczące konkretnej liczby pracowników i konkretnej liczby pracodawców, którzy będą stykać się czy stykają się z substancjami reprotoksycznymi w środowisku pracy, to trzeba podkreślić, że do tej pory właściwe instytucje, które zajmują się tego rodzaju badaniami, nie prowadziły takich szczegółowych analiz. Mamy szacunki dotyczące liczby pracodawców, u których występują substancje szkodliwe. Ok. 10 tys. pracodawców, ok 260 tys. pracowników styka się w środowisku pracy z substancjami toksycznymi. Natomiast w tej chwili nie posiadamy danych, które dokładnie wskazywałyby, jakiej grupy dotyczą te substancje reprotoksyczne. Myślę, że takie szacunki powstaną w najbliższym czasie.

    Pytanie drugie pani posłanki Wandy Nowickiej: Czy rzeczywiście te substancje reprotoksyczne stanowią realne zagrożenie dla zdrowia pracowników, dla ich zdrowia reprodukcyjnego, potem dla zdrowia potomstwa? Oczywiście tak. Są analizy prowadzone przez instytucje Unii Europejskiej. To są substancje, które powodują realne zagrożenie, kontakt z którymi może prowadzić do obniżenia, osłabienia zdrowia reprodukcyjnego i zdrowia potomstwa. Trzeba podkreślić, że część tych substancji już jest także substancjami rakotwórczymi, substancjami mutagennymi, więc pewna ochrona przed tymi substancjami już jest w przepisach prawa, natomiast one do tej pory nie były nazwane substancjami reprotoksycznymi.

    Na koniec chciałbym odnieść się do pytania pana posła Tadeusza Tomaszewskiego, za które też serdecznie dziękuję. Pan poseł Tomaszewski pytał na jakim etapie są prowadzone prace dotyczące ograniczenia zatrudnienia śmieciowego. My w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, co mówiłem także wcześniej, jesteśmy bardzo mocno przywiązani do konstytucyjnego modelu stosunków zatrudnienia, który oparty jest na szerokich gwarancjach praw pracowniczych nie tylko dla osób, które wykonują pracę w stosunku pracy czy w stosunku służbowym, ale dla wszystkich, którzy wykonują pracę zależną. Konstytucja mówi nie tylko o prawie do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, o czym dzisiaj dużo mówiliśmy, ale także o prawie do zabezpieczenia społecznego, o prawie do wypoczynku, o wolności tworzenia i przystępowania do związków zawodowych. Deklaruje ochronę macierzyństwa i przede wszystkim ochronę pracy. Ta ochrona pracy jest zadeklarowana w rozdziale I zatytułowanym ˝Rzeczpospolita˝. Czyli ta ochrona pracy to jest jedna z fundamentalnych wartości, na których zbudowana jest Rzeczpospolita Polska, w której żyjemy.

    Oczywiście taki model zatrudnienia, który najpełniej odpowiada konstytucyjnemu modelowi, jest naszym celem. To, co nazywamy zatrudnieniem śmieciowym, nie zawsze ma wiele wspólnego, albo trzeba powiedzieć po prostu: ma niewiele wspólnego z konstytucyjnym modelem stosunków zatrudnienia. Dlatego pracujemy w tej chwili nad kilkoma projektami, które - mówiąc bardzo roboczo - odśmieciawiają polski rynek pracy, likwidują czy ograniczają przynajmniej część skutków związanych z zatrudnieniem śmieciowym. Pierwszy projekt, nad którym pracujemy, będziemy kierować w najbliższych dniach do wykazu rządowych prac legislacyjnych i programowych. Dotyczy on nowego sposobu liczenia stażu pracy, od którego uzależnione są uprawnienia pracownicze. Chodzi o to, żeby te osoby, które przez lata, często wbrew własnej woli, pracowały na umowach śmieciowych, nie były dyskryminowane, jeśli chodzi o takie uprawnienia pracownicze jak dodatek stażowy, nagroda jubileuszowa, ale także jeśli idzie o tzw. warunki nawiązania stosunku pracy, czyli np. wymóg 5 lat stażu pracy na jakimś stanowisku. Jeśli dzisiaj on jest liczony tylko okresami zatrudnienia w stosunku pracy czy stosunku służbowym, to osoba, która tę samą pracę wykonywała na podstawie umów śmieciowych, umowy zlecenia, nie może ubiegać się o taką pracę, a w założeniu naszego projektu już tak nie będzie. Na to zresztą, że takie rozwiązanie jest niekonstytucyjne, zwracały uwagę sądy.

    Jeśli idzie o takie projekty, nad którymi będziemy pracować w najbliższym czasie - tu znów można powiedzieć, że Unia Europejska przynosi nadzieję poprawy warunków pracy i płacy dla wszystkich osób wykonujących pracę zależną - to podjęliśmy na razie wstępne prace nad wdrożeniem dyrektywy o pracy platformowej, która przewiduje zagwarantowanie podstawowych uprawnień pracowniczych dla osób, które wykonują pracę platformową, pracę związaną ze zlecaniem tej pracy przez aplikacje. Dzisiaj jest olbrzymia grupa osób zatrudnionych w ten sposób, chociażby wykonujących prace w ramach aplikacji związanych z dostarczeniem żywności, zakupów, ale nie tylko, bo to również księgowi, tłumacze - to jest olbrzymia grupa. Ta dyrektywa naprawdę cywilizuje warunki pracy tej grupy osób i my już nad tym pracujemy, jak tę dyrektywę wdrożyć do polskiego porządku prawnego.

    Wreszcie trzeba powiedzieć o tym, co już jest w Sejmie, czyli o ustawie o ochronie sygnalistów. Może na pierwszy rzut oka to nie jest ustawa, która przychodzi na myśl w pierwszej kolejności, kiedy myśli się o odśmieciawianiu polskiego rynku pracy, usuwaniu konsekwencji zatrudnienia śmieciowego, ale to jest ustawa, która przewiduje ochronę dla osób, które zgłaszają naruszenia prawa w kontekście związanym z pracą, i trzeba podkreślić: także naruszenia dotyczące prawa pracy. Jeśli chronimy dzisiaj osoby, które będą chciały zgłaszać naruszenia prawa w kontekście związanym z pracą, dotyczące prawa pracy, to tym samym tworzymy jeden z instrumentów takiego nacisku poprawy warunków pracy, więc zakładam, że także takimi naruszeniami mogą być działania związane z zatrudnianiem na podstawie umów cywilnoprawnych osób do wykonywania pracy, która powinna być świadczona na podstawie stosunku pracy.

    Wydaje mi się, że wyczerpałem w ten sposób odpowiedzi na pytania pań posłanek i panów posłów. Za wszystkie te pytania dotyczące oczywiście projektowanej ustawy, pytania zadawane w duchu ochrony praw pracowniczych bardzo serdecznie dziękuję. Oczywiście jesteśmy do...

    Wicemarszałek Dorota Niedziela:

    Panie ministrze, jeśli mogę, bo wydaje mi się, że pan poseł Tomaszewski pytał jeszcze o możliwość zmiany prawnej dotyczącej liczenia stażu pracy w przypadku osób, które przechodzą z sektora prywatnego, czyli działalności, do sektora publicznego.

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski:

    Bardzo dziękuję, pani marszałek.

    Być może wyraziłem się zbyt mało precyzyjnie. Ten projekt, nad którym pracujemy, dotyczący stażu pracy, będzie także dotyczył tej grupy osób. Czyli np. ktoś wykonywał pracę w sektorze prywatnym, prowadząc indywidualną działalność gospodarczą, i ubiega się o pracę w sektorze publicznym, a np. z jakiejś pragmatyki służbowej wynika, że świadczenie ze stosunku pracy, np. dodatek stażowy, jest uzależnione od stażu pracy, to my byśmy chcieli, żeby do tego stażu pracy wliczać okres wykonywania pracy w ramach indywidualnej działalności gospodarczej. Tu chcemy zrównać, bo w dzisiejszych realiach gospodarczych, na co zresztą też zwracały uwagę sądy, pracę możemy wykonywać także tego samego rodzaju na bardzo różnych podstawach. Czasem wprost to wskazują przepisy prawa, bo radca prawny może wykonywać pracę na podstawie stosunku pracy, może wykonywać pracę w ramach indywidulanej działalności gospodarczej czy jako wspólnik spółki partnerskiej. To jest ta sama praca i dlatego tak samo musi być uwzględniana do stażu pracy, co do tego w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jesteśmy bardzo gorąco przekonani. Bardzo dziękuję.


Przebieg posiedzenia