11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)
15. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym (druk nr 346).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Urszula Zielińska:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej mam zaszczyt przedstawić rządowy projekt ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym z druku sejmowego nr 346.
Szanowni Państwo! Wysokie ceny energii są efektem długofalowych, długoletnich zaniedbań w transformacji i rozwoju odnawialnych źródeł energii. Te zaniedbania doprowadziły do tego, że polska energetyka jest jedną z najbardziej emisyjnych w Europie i jedną z najbardziej uzależnionych od węgla na świecie. Prawo i Sprawiedliwość przez ostatnie 8 lat nie wypracowało żadnego systemowego rozwiązania, które chroniłoby odbiorców energii i ciepła przed podwyżkami i kryzysami, o których eksperci alarmowali od lat. (Gwar na sali)
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Pani minister, bardzo przepraszam.
Chciałam bardzo prosić państwa posłów o przeniesienie rozmów w kuluary.
(Głos z sali: Ale tam też mówią, pani marszałek.)
(Głos z sali: Tam zdjęcia robią.)
Mówię do wszystkich parlamentarzystów na tej sali: i z lewa, i z prawa, i ze środka.
(Poseł Iwona Ewa Arent: To proszę tam patrzeć.)
Bardzo proszę przenieść rozmowy do kuluarów, aby pomóc pani minister...
(Poseł Iwona Ewa Arent: To proszę tam patrzeć, a nie na nas.)
Zwracam się do wszystkich państwa: do lewej strony, do prawej strony i do środka. Bardzo państwa posłów i posłanki proszę.
(Poseł Andrzej Śliwka: Pani marszałek, nie ma równych i równiejszych. My chcemy słuchać, oni przeszkadzają.)
Panie pośle, mówię do wszystkich parlamentarzystów obecnych na tej sali. Bardzo proszę przenieść rozmowy w kuluary.
Pani minister, bardzo proszę.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Urszula Zielińska:
PiS przez ostatnie 8 lat nie wypracował praktycznie żadnego systemowego rozwiązania, które chroniłoby odbiorców ciepła, energii przed podwyżkami i kryzysami, o których eksperci alarmowali od lat, również przed wojną. Gorzej, państwo robiliście wszystko, żeby aktywnie blokować rozwój tanich, czystych, polskich, bezpiecznych, rozproszonych źródeł energii odnawialnej.
Szczególnie dotkliwy był rok 2016 - zahamowanie rozwoju wiatraków na lądzie. Dziś na świecie powszechnie dostarczają one energię nawet siedmiokrotnie tańszą niż energia z węgla czy gazu ziemnego. Dlatego w sprawozdaniu NIK-u za rok 2021, ten przedwojenny, prezes Banaś przedstawił miażdżącą ocenę zaniechań PiS-u w zakresie cen energii. Cytuję: NIK negatywnie oceniła brak skutecznych działań ministrów właściwych do spraw energii na rzecz długookresowej stabilizacji cen energii elektrycznej. Minister właściwy do spraw energii nie podejmował rzetelnych, skutecznych i adekwatnych działań w celu zapobieżenia skokowemu wzrostowi cen energii elektrycznej. Miało to miejsce pomimo konsekwentnej polityki Unii Europejskiej na rzecz ograniczenia emisji CO2 i świadomości jej skutków dla polskiej energetyki w postaci wzrostu cen uprawnień do emisji CO2, a tym samym wzrostu cen energii wytwarzanej z paliw kopalnych. Koniec cytatu. To był rok 2021, a potem wybuchła wojna w Ukrainie i było jeszcze gorzej.
Premier Morawiecki obiecał nam przyspieszenie, jeśli chodzi o OZE, tymczasem jego rząd systematycznie rujnował małe spółki OZE toksyczną legislacją anty-OZE-ową, żeby następnie tanio skupowały je wielkie spółki, których prezesami często byli działacze PiS-u. W roku 2022 do Sejmu trafiło ok. 17 ustaw jednorazowo interweniujących w rynek energii, o sumie kosztów wynoszącej 200 mld zł, jedna bardziej krótkowzroczna od drugiej. Ich beneficjentami były głównie największe spółki energetyczne, nie obywatele. To było wielkie dopalanie paliw kopalnych pieniędzmi podatników w Polsce.
W roku wybuchu koszmarnej wojny w Ukrainie pozwoliliście państwo Orlenowi pana Obajtka zarabiać na rosyjskiej ropie i rosyjskim gazie, a polskim emerytom podnieśliście - przypomnę, bo państwo o tym zapominacie - ceny ciepła o 40%. W roku wojennym, w roku 2022, mimo że w tym czasie ceny ciepła już były wysokie, podnieśliście je o 40% i więcej. Panu Obajtkowi daliście zarobić 34 mld zł, o 22 mld więcej niż w roku przedwojennym. To się nazywa zysk nadzwyczajny. Kiedy polska gospodarka rosła zaledwie o 5%, to prywatnemu Orlenowi pozwoliliście państwo tu siedzący urosnąć o 229%. Drugą ręką zasilaliście Saudyjczyków, sprzedając im Lotos kosztem polskiego państwa, bo sprzedawaliście go po zaniżonych cenach.
Kiedy Unia powiedziała: stop nadmiarowym zyskom firm energetycznych w czasie wojny - miały przeznaczyć część tych nadmiarowych zysków na pomoc ludziom w kryzysie - państwo pokazaliście ludziom gest Kozakiewicza, niemalże dosłownie. W grudniu 2022 r. w Ministerstwie Klimatu i Środowiska zarządzanym wtedy przez panią minister Annę Moskwę i panią minister Annę Trzeciakowską, dwie panie Anny z Orlenu - poprzednio pracowały w Orlenie - pokrętnie obeszliście unijne rozporządzenie, pozwalając Orlenowi uniknąć podzielenia się zyskiem nadzwyczajnym z ludźmi, którzy wtedy bardzo tego potrzebowali. To było rozporządzenie z grudnia: cicho, potajemnie, po świętach. Tymczasem ceny energii dla Polek i Polaków rosły dalej i w latach 2017-2023 wzrosły o szokujące 350%, ponadtrzyipółkrotnie. Ponadtrzyipółkrotny wzrost cen dla Polek i Polaków w latach 2017-2023, za państwa czasów.
Dzisiaj uprzejmie informuję, że koalicja 15 października jeszcze podczas istnienia 2-tygodniowego pseudorządu PiS-u, w grudniu przygotowała i skutecznie uchwaliła ustawę...
(Głos z sali: Wiatrakową.)
...która chroni obywatelki i obywateli przed zbyt wysokimi cenami energii i ciepła, które im państwo zgotowaliście, teraz, w pierwszej połowie tego roku. Zrobiliśmy to bardzo szybko, w 2 tygodnie, dzięki rządowi Donalda Tuska, koalicji 15 października. Nasza ustawa, która obowiązuje dziś, chroni odbiorców prądu, gazu i ciepła do końca czerwca br. Tu ciekawostka dla państwa: tę ochronę sfinansował Polkom i Polakom Orlen z części swoich nadzwyczajnych zysków za rok 2022 zgodnie z prawem unijnym i zgodnie ze zwykłą ludzką przyzwoitością. I wiecie państwo co? Od zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska do dziś wartość akcji Orlenu wzrosła o 10%, z 62 zł do prawie 68 zł dzisiaj. Jaki z tego wniosek? Warto być przyzwoitym.
My dziś ciężko pracujemy dalej, aby dalej naprawiać i sprzątać po państwa błędach i po państwa zaniechaniach. Już dziś sytuacja na rynku energii elektrycznej wygląda znacznie lepiej niż w grudniu ub.r. Na rynku hurtowym ceny spadają zarówno w transakcjach spotowych, jak i kontraktach terminowych. Średnia wartość cen spotowych spadła w kwietniu w porównaniu z grudniem o 5%. Ceny energii elektrycznej z kolei w kontraktach base z dostawą w III i IV kwartale 2024 r., które wynosiły odpowiednio 490 i 510 zł za 1 MWh, dzisiaj są wyceniane na o 20% mniej. Ceny idą w dół, i to również w znacznej części dzięki energetyce, energii odnawialnej produkowanej w Polsce z polskiego słońca, z polskiego wiatru, aczkolwiek wiatr państwo przyblokowaliście, więc z niego jest znacznie mniej. Potencjał jest bardzo duży i moglibyśmy dzisiaj produkować taniej polskiej energii znacznie więcej.
Natomiast systematyczny wzrost mocy zainstalowanej OZE i wzrost produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł przekłada się stanowczo na niższe ceny w kontraktach terminowych i na ceny spotowe. To jest sposób, żeby długoterminowo ustabilizować i obniżyć ceny energii. To jest sposób, żeby zrobić to, o czym pisał prezes Banaś, prezes NIK-u, w 2021 r. do państwa, wypominając, że tego nie zrobiliście. To jest najlepszy sposób. My ten cel, długofalowe obniżenie cen energii, osiągniemy. A na razie, za sprawą wieloletnich zaniedbań, dzisiaj wciąż ceny energii i ciepła są zbyt wysokie. Dlatego rząd przygotował kolejne rozwiązania, które zapewnią dalsze wsparcie odbiorców energii, na drugą połowę tego roku i dalej. Chcemy przywrócić normalne zasady funkcjonowania rynku i transparentność. Tak, ale będziemy to robić stopniowo, tak żeby Polacy nie odczuli gwałtownego wzrostu kosztów energii. I właśnie w tym celu w rządowym projekcie ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie elektrycznym przygotowaliśmy nowe rozwiązania.
Mianowicie, po pierwsze, wprowadzimy możliwość zatwierdzenia nowych taryf za energię elektryczną i gaz ziemny na sezon jesienno-zimowy w celu ich obniżenia w drugiej połowie tego roku. Robimy to po to, żeby prezes URE mógł obniżyć obecnie obowiązujące taryfy i dostosować je do spadających cen na rynkach hurtowych. Nie możemy pozwalać na nadmierne zyski państwowych spółek energetycznych kosztem obywateli i budżetu państwa. To wydaje się logiczne. Po to wprowadzamy to pierwsze rozwiązanie.
Po drugie, wprowadzamy cenę maksymalną energii elektrycznej i gazu ziemnego dla odbiorców w gospodarstwach domowych, ale też maksymalne poziomy cen ciepła w systemach ciepłowniczych dla uprawnionych odbiorców. (Oklaski) W ten sposób zapewnimy, że ci odbiorcy ciepła, którzy w roku wojennym dostali podwyżki o co najmniej 40%, będą mieli ceny ciepła na akceptowalnym poziomie, niższym niż wzrost płac w ostatnich latach. To jest to drugie rozwiązanie: ceny maksymalne.
Po trzecie, wprowadzamy rozwiązanie systemowe: bon energetyczny dla najbardziej potrzebujących. Ten bon pomoże osobom o niższych dochodach: o dochodach do 2,5 tys. zł dla gospodarstw jednoosobowych i do 1700 zł na osobę w gospodarstwach wieloosobowych. Na podstawie szacunków dokonanych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska i KPRM zakładamy, że to świadczenie obejmie ok. 3,5 mln gospodarstw domowych w Polsce.
Wysokość bonu będzie zależała od liczby osób w gospodarstwie domowym. Mówimy o kwocie od 300 zł dla gospodarstw jednoosobowych, 400 zł dla dwu- i trzyosobowych, 500 zł dla cztero- i pięcioosobowych i 600 zł dla sześcioosobowych i większych. Proponujemy dodatkowe podwyższenie tego bonu dla gospodarstw zużywających energię elektryczną do ogrzewania, bo niestety te gospodarstwa zostały wprowadzone w pułapkę. Dziś jest to grupa, która szczególnie narażona jest na poziom wysokich kosztów energii. Chcemy więc stworzyć rozwiązanie, dopasować rozwiązanie bonu specjalnie do nich, żeby im ulżyć. To są często najuboższe gospodarstwa domowe, które dogrzewają się energią elektryczną, kiedy nie starcza im na inne nośniki ciepła lub ich nie mają.
Nie zostawiamy też bez ochrony jednostek samorządu terytorialnego i instytucji świadczących kluczowe usługi dla społeczeństwa. Przedłużamy dla nich ochronę w formie ceny maksymalnej energii elektrycznej, biorąc pod uwagę, że część z tych podmiotów może mieć jeszcze umowy z wysokimi cenami zawartymi w czasie tzw. górki z okresu kryzysu energetycznego.
Pamiętamy też o małych i średnich przedsiębiorstwach. Chcemy przedłużyć mechanizm ceny maksymalnej energii elektrycznej również dla tych odbiorców - nie obawiajcie się państwo - zgodnie z prawem Unii Europejskiej w ramach poziomu de minimis.
Po piąte, nasza ustawa ochroni obywateli. Nie tylko uchroni gospodarstwa domowe przed nadmiernymi podwyżkami. Wzmacnia jednocześnie gospodarkę, bo ochrona małych i średnich przedsiębiorstw przed wzrostami cen energii to ochrona miejsc pracy. Nasza ustawa ma też zapewnione finansowanie, a proponowane rozwiązania zostały racjonalnie przekalkulowane w odróżnieniu od tego, co państwo z dzisiejszej opozycji proponujecie dzisiaj w waszych projektach poselskich.
Co więcej i co jeszcze zastanawia - i muszę to państwu wytknąć, wybaczcie - krytykowaliście nas na posiedzeniach komisji i dzisiaj przez cały dzień za to, że bon energetyczny, który przyjęliśmy, i nasze progi dochodowe są zbyt niskie: 2,5 tys. i 1700 zł i że przez to bon obejmie zbyt małą liczbę gospodarstw domowych, 3,5 mln. Państwo uważaliście, że to jest za mało, a jednocześnie państwo w waszym własnym projekcie poselskim, który złożyliście, przyjęliście niższe progi dochodowe - 2100 i 1500 zł, co oznacza, że wasz bon objąłby znacznie mniej niż 3,5 mln gospodarstw domowych w Polsce. (Gwar na sali, dzwonek)
(Poseł Iwona Ewa Arent: U nas nie ma bonów.)
W związku z tym nasuwa się pytanie, czy państwo w ogóle czytaliście ten wasz projekt...
(Poseł Iwona Ewa Arent: Tak, i nic o bonach nie ma.)
...i kto go dla państwa napisał, i czy ci posłowie, którzy się pod nim podpisywali, w ogóle wiedzieli, co podpisują.
(Poseł Iwona Ewa Arent: Kompletnie nic o bonach nie ma.)
Podsumowanie. Za Prawa i Sprawiedliwości przez długoletnie zaniechania i aktywne blokowanie zielonej transformacji ceny energii w Polsce wzrosły ponadtrzyipółkrotnie. Poprzedni rząd nie zostawił jednego trwałego rozwiązania, ani jednego, na rzecz obniżenia czy choćby ustabilizowania tych wzrostów, dramatycznych wzrostów cen energii.
Ale dzięki koalicji 15 października i dzięki obecnemu rządowi, dzięki rządowi Donalda Tuska, jesteście państwo bezpieczni zarówno w pierwszej połowie tego roku, jak i... Przychodzimy z projektem, aby zabezpieczyć państwa na zimę i do połowy przyszłego roku co najmniej, kiedy to spodziewamy się, że ceny energii będą dalej spadać, i będziemy mogli wrócić do normalnego, rynkowego funkcjonowania, i w związku z tym jeszcze dziś proponujemy kolejne rozwiązania.
Jednocześnie uruchomiliśmy jeszcze w grudniu 270 mld finansowania z Krajowego Planu Odbudowy, coś, czego państwo również nie potrafiliście zrobić, zaniechaliście, wręcz nie chcieliście uruchomić 270 mld finansowania na transformację właśnie, na to, żeby ustabilizować ceny energii. My to zrobiliśmy już w grudniu, w pierwszym miesiącu funkcjonowania nowego rządu.
(Poseł Iwona Ewa Arent: Tak, tak, tak, no rzeczywiście.)
A równolegle pracujemy nad przyspieszeniem rozwoju najtańszych, zielonych, odnawialnych źródeł polskiej energii (Dzwonek), polskiego wiatru, polskiego słońca, polskiego biogazu i biometanu i usłyszycie państwo o tych rozwiązaniach w kolejnych naszych krokach. Bardzo serdecznie dziękuję i bardzo proszę o przyjęcie tego projektu. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia