11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym (druk nr 346).

Poseł Iwona Ewa Arent:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość przedstawiam nasze stanowisko dotyczące projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym.

    Na początku powiem tak. Pani minister Zielińska jest znana z tego, że jest ogromnym zwolennikiem zielonej energii i kiedyś na posiedzeniu komisji zasłynęła takim powiedzeniem, żeby w ogóle odejść od energetyki konwencjonalnej, bo dzisiaj nie jest już właściwie potrzebna energetyka konwencjonalna, bo tak naprawdę jak nie wieje, to świeci, a jak nie świeci, to wieje.

    (Głos z sali: W nocy też.)

    Sami państwo widzicie, że to kompletna ignorancja. Mam wrażenie, że w debacie nad tym projektem dyskutujemy nad dwoma różnymi projektami. Bo nie wiem, czy pani uzasadniała ten projekt i to jest jakieś drugie uzasadnienie, czy to jest to uzasadnienie, które zostało nam dostarczone. Powiem dlaczego. W uzasadnieniu, które nam, do rąk posłów, zostało doręczone, jest przytoczone, że ceny za energię... Zaraz państwu tutaj... Muszę się do tego odnieść. Proszę bardzo: Co spowodowało wzrost cen za energię nośników? Oczywiście pod tym projektem podpisał się Donald Tusk, więc sądzę, że Donald Tusk też tak sądzi, bo podpisał się pod tym. A mianowicie: Wybuch pandemii COVID-19 w marcu 2020 r., wzrost cen energii i jej nośników na rynkach światowych oraz rosyjska inwazja na Ukrainę w lutym 2022 r. zachwiały światową gospodarką, powodując niepokój społeczny. Wiele państw, włączając w to Polskę, zdecydowało się na wprowadzenie działań osłonowych chroniących obywateli przed podwyższonymi kosztami życia przez stabilizację cen energii dla wybranych grup odbiorców itd.

    Próbowałam, jak pani występowała, dojść gdzieś do tego, że to Prawo i Sprawiedliwość jest winne temu, że były te podwyżki, ale nie znalazłam. Tak że nie wiem, czy to są dwa różne projekty, czy może są jakieś dwa różne uzasadnienia. Nie rozumiem tego. Albo może ustalcie zeznania z premierem Donaldem Tuskiem, bo pani mówi co innego, a Donald Tusk podpisuje się pod czymś innym. Ustalcie państwo zeznania, bo chaos panuje, jak widać, w waszej koalicji 13 grudnia.

    Ale dobrze, już się nie pastwiąc, przejdę dalej. Projekt ustawy dotyczy cen energii od 1 lipca, jak też wprowadza bon energetyczny. Właściwie powinniśmy nazwać ten projekt projektem: na waciki, tak bym powiedziała.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Oj, ale bzdury pani opowiada straszne.)

    Nazywajmy go potocznie projektem: na waciki. Jak czytamy w uzasadnieniu... Ale to już mówiłam, że w uzasadnieniu jest, że kryzys emigracyjny powodował to, że cała Europa się zachwiała. Rosja wywołała wojnę na Ukrainie, napadła na Ukrainę, o tym wszystkim mówiłam, COVID-19 - to wszystko wpłynęło na to, że mamy taką sytuację nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej.

    Nie wspomniała pani minister, że rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadzał ustawy, które ochraniały konsumentów przed tymi drastycznymi podwyżkami cen prądu.

    (Poseł Ewa Kołodziej: Z dziurami.)

    To rząd Mateusza Morawieckiego zamroził ceny energii, horrendalne ceny energii, i w ten sposób ochronił Polaków przed tymi drastycznymi cenami energii i rachunkami za energię. Nawet powiem szczerze, że wiele państw - oczywiście w waszym uzasadnieniu jest też podobnie - zadziałało jak Polska i zdecydowało się na wprowadzenie tych działań osłonowych. A więc to były realne działania, które realnie chroniły odbiorców przed podwyżkami cen energii.

    Projekt wprowadza osłony przed drastycznymi cenami energii od lipca 2024 r., jak czytamy w uzasadnieniu, i celem ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię, gaz ziemny, ciepło systemowe i o bonie energetycznym jest przedłużenie rozwiązań osłonowych dla odbiorców energii, którzy znajdują się w trudnej sytuacji ekonomicznej. No właśnie, pani minister, przedłużenie pomocy odbiorcom nośników energii - to jest przedłużenie, a nie tworzenie jakiejś nowej pomocy, czyli przedłużenie tych rozwiązań w zakresie ochrony konsumentów, które wprowadzał rząd Prawa i Sprawiedliwości Mateusza Morawieckiego. A więc raczej w tej nowelizacji wy wprowadzacie oczywiście pomoc, ale ograniczoną w stosunku do tej, jaką wprowadził rząd Mateusza Morawieckiego. Jeszcze raz powtórzę: to taka pomoc na waciki.

    Prawo i Sprawiedliwość 4 kwietnia złożyło do marszałka Hołowni projekt ustawy, który właśnie chroniłby odbiorców ciepła i energii przed tymi drastycznymi podwyżkami, a który zamroziliście czy ochłodziliście w zamrażarce czy w chłodni marszałka Hołowni. Szanowni państwo, ten projekt nie ujrzał światła dziennego, on cały czas tam leży. Dlaczego nie chcecie się zająć pracą nad tym naszym projektem? Nasz projekt jest przedłużeniem tarczy solidarnościowej, którą objęliśmy Polaków za rządów Prawa i Sprawiedliwości, tak jak mówiłam, i to powinno być kontynuowane. Nasz projekt ustawy obejmuje zestaw rozwiązań, które pomogą w walce z wysokimi cenami energii i jej źródeł, a nie takie pozorne działania. W naszym projekcie my rzeczywiście proponujemy rozwiązania zapewniające od 1 lipca do końca 2024 r. ochronę bardzo szerokiej grupy beneficjentów przed wzrostem kosztów energii elektrycznej i paliw gazowych. Naprawdę warto by było, żebyśmy nad tym projektem procedowali, bo to jest realna pomoc. To jest realny projekt, który daje odbiorcom realną pomoc.

    Pani minister mówiła oczywiście o tym, jak ten bon energetyczny zgodnie z waszą ustawą będzie realizowany. Wypłaty niestety będą przeliczane według kryteriów dochodu. Tak naprawdę niewielu rodzinom uda się skorzystać z tej pomocy energetycznej. Poza tym te 300 zł, to akurat najmniejsza kwota, ale te 300 zł to są słabe pieniądze. Będzie to bardzo mała grupa, reszta Polaków będzie płaciła horrendalne rachunki za energię i taka, widać, jest państwa uśmiechnięta, kolorowa Polska. Idźmy dalej. Jakby załapał się na ten bon energetyczny jakiś szczęśliwiec, który ma głodową pensję lub bardzo niską emeryturę albo w ogóle jest bezrobotny - bo niestety bezrobocie rośnie za Donalda Tuska - no to cóż? No to dostanie te minimalne 300 zł, a maksymalnie, jak ma dużą rodzinę, dziesięcioro w rodzinie czy sześcioro, dostanie nie więcej niż 600 zł. Pani minister mówiła, że pomaga się troszkę, podwaja się ta kwota, wtedy kiedy jest ogrzewanie na prąd tudzież inne, chociażby pompy ciepła. No niestety bieda. Tak naprawdę, jeśli chodzi o jednorazową dopłatę, może to nie starczyć nawet na jeden rachunek za energię elektryczną, bo i tak trzeba będzie dołożyć do tego rachunku. Oczywiście projekt przewiduje, już wspomniałam o tym, że może podwójnie być płacone, jeżeli ktoś ma ogrzewanie chociażby na prąd.

    Ale, szanowni państwo, mówicie, także pani minister powiedziała, o przedsiębiorcach. Ja w waszym projekcie nie widziałam żadnej realnej pomocy dla przedsiębiorców. Rząd Mateusza Morawieckiego rzeczywiście ochraniał małych i średnich przedsiębiorców przed wzrostem cen.

    (Poseł Grzegorz Braun: Buhaha, buhaha. I kto to mówi?)

    A pan ˝szczęść Boże˝ (Gwar na sali, dzwonek) niech posiedzi i posłucha do końca.

    A teraz jeszcze jedno pytanie.

    (Poseł Grzegorz Braun: Hekatomba przedsiębiorczości, setki tysięcy...)

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Panie pośle... (Gwar na sali, dzwonek)

    Poseł Iwona Ewa Arent:

    A niech mówi, mi nie przeszkadza.

    Co to znaczy (Dzwonek), jak to powiedzieliście, minimalistyczna pomoc dla przedsiębiorców, czy jakoś tam pani to nazwała? Nie rozumiem tego.

    Szanowni Państwo! Na koniec. To projekt, powiem szczerze, jeszcze raz go ocenię, który daje de facto bardzo małą szansę na to, żeby wspomóc Polaków przy tym wzroście cen prądu, wzroście cen energii elektrycznej, który będzie od lipca. Tak naprawdę jest to pomoc, która nie jest realną pomocą dla Polaków. Jeszcze raz powtórzę: na waciki ewentualnie. Może dla tych, co mają ogrzewanie na prąd, to jeszcze na patyczki.

    Szanowni Państwo! My oczywiście będziemy głosować za tym projektem...

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Dziękuję bardzo.

    Poseł Iwona Ewa Arent:

    ...za tym, żeby przejść do pracy w komisji, dlatego że nam zależy na tym, żeby nawet te 5,19 dla Polaków też wywalczyć, jeżeli tak dajecie. Natomiast propozycja moja jest taka: odchłodźcie nasz projekt, który jest w chłodziarce Hołowni. Wtedy może rzeczywiście realnie będziemy pomagać Polakom. Włączcie się w to, bo to jest dobry projekt i razem możemy Polaków wesprzeć...

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Bardzo dziękuję, pani poseł.

    Poseł Iwona Ewa Arent:

    ...i ochronić przed tymi podwyżkami, które od 1 lipca niestety dobiją rodziny. Dobiją rodziny. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia