11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym (druk nr 346).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! W imieniu koła Kukiz’15 mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym.

    Piszą państwo, że projekt dotyczy ograniczenia wzrostu cen energii w drugiej połowie 2024 r. dla osób z najniższym dochodem. A co tam, tych bogaczy trzeba łupić. A może by zaczęła pani minister coś w końcu robić, żeby w Polsce był tani prąd, a nie tylko kogoś łupić? Poza informacją o wiatrakach niczego tutaj pani nie powiedziała.

    Pani Minister! Przepraszam, bardzo słabe było to pani uzasadnienie. Nic merytorycznego, tylko tania, partyjna propaganda. PiS, PiS, PiS, wy to zrobiliście. Ani razu pani przez gardło nie przeszło słowo: Putin.

    (Poseł Grzegorz Braun: I to akurat prawda.)

    Boi się pani prawdy, gdyż nie wierzę, żeby pani nie wiedziała, że ten wzrost cen energii był spowodowany wojną na Ukrainie, niemożliwe, żeby pani tego nie wiedziała, ale to już by pani nie pasowało do uzasadnienia. Już by się okazało, że niestety w Holandii też była droga energia, na Litwie, Białorusi również była droga energia. To nie pasowałoby do tej taniej, partyjnej propagandy.

    Nie wspomniała pani również nic o komunie. To nie Polski wina, że przez 48 lat byliśmy pod ruską okupacją i nie mogliśmy się rozwijać, tak jak chcieliśmy. Już nie chcę wracać do tego, kto wywołał II wojnę światową i wepchnął nas w te ruskie łapy, ale pani to już różnicy, bo naprawdę bylibyśmy w zupełnie innym miejscu rozwoju ekonomicznego, gdyby nie Niemcy i Ruscy, którzy wywołali tę wojnę. (Oklaski)

    Zapomniała pani dodać, że jedną z obietnic, jaka była złożona Polakom, jak głosowali za wejściem do Unii Europejskiej, było to, że będzie tani prąd. Była taka obietnica. I co się okazało? Ten prąd wielokrotnie podrożał.

    Nie powiedziała pani Polakom, że najtańszy prąd jest z węgla brunatnego. Kosztuje ok. 130 zł za 1 MWh, a to, że on ostatecznie kosztuje ponad 400 zł, to jest ten podatek za kupowanie emisji CO2. To jest właśnie to łupienie, właśnie ten tani prąd, jaki państwo robią.

    Nie powiedziała pani również niczego o tym, że premier Donald Tusk w czasie swojej pierwszej kadencji, w roku 2009 obiecał, że w 2020 r. będzie już elektrownia atomowa w Polsce. Tylko że nic w tym zakresie nie zrobił.

    Nie wybrał miejsca, nie było żadnych uzgodnień... Przepraszam, dał zarobić kolegom.

    (Poseł Iwona Ewa Arent: Tak.)

    Prawie 100 tys. zł miesięcznie wynosiła płaca w zarządzie spółki państwowego koncernu, który nic nie zrobił, a teraz okazuje się, że państwo chcą zniszczyć to wszystko, co zrobił PiS, jeżeli chodzi o budowę elektrowni atomowej.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A co zrobił?!)

    Pani poseł, proszę nie pokrzykiwać.

    Dlaczego? Bo to PiS. A kilka dni temu co się okazało? Państwa pani minister powiedziała, że budowa elektrowni atomowej opóźni się do 2040 r., o 10 lat. Co to spowoduje? Otóż w polskim systemie będzie brakowało 11 GW energii i trzeba będzie ją kupić. A gdzie ją kupimy? Już nie chcę pani podpowiadać, ale pani to łatwo odgadnie: to to samo miejsce, z którego będzie pani chciała sprowadzać używane samochody elektryczne, żeby zrobić śmietnik w Polsce.

    (Poseł Iwona Ewa Arent: Z Niemiec.)

    Pani cały czas mówi: wiatraki, wiatraki i wiatraki. A dlaczego pani nie jest odważna i nie powie, że pani chce, żeby zarabiały koncerny? Dlaczego nie jest pani uczciwa i nie powie, że wystarczył prosty pomysł Prawa i Sprawiedliwości? Wystarczyło dołożyć 5 tys. zł, resztę dołożyliby Polacy i mielibyśmy wysyp elektrowni fotowoltaicznych. Dlaczego pani nic nie mówi o rolniczych biogazowniach? Wydali tam teraz państwo masę pieniędzy na kupno wiatraków. Firma Siemens miała problemy, więc trzeba było jej pomóc. Jeżeli pani te same pieniądze wydałaby na rolnicze biogazownie, mielibyśmy w Polsce ponad 2 tys. biogazowni rolniczych, a więc stabilny system. A kto by zarabiał? Rolnicy by zarabiali. Ale jak już mówiłem tu wcześniej (Dzwonek), nie da się u rolnika powołać rady nadzorczej, czyli ma zarobić koncern.

    I na koniec zauważę, że nic pani nie mówi o magazynach energii. Bo dla państwa magazyny energii to są baterie litowo-jonowe. To taka metoda strusia: gdy się zniszczy środowisko w Afryce, wydobywając metale rzadkie, to się mówi, że my nic nie widzieliśmy. A może trzeba było w Polsce zacząć budować elektrownie szczytowo-pompowe? Ale tu może być problem, bo tam jakaś żabka może być. Żabka jest ważniejsza od taniego prądu i Polaków. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia